Reklama

Reklama

"Podróż na sto stóp": BON APPETIT: SMAKI "PODRÓŻY NA STO STÓP"

Jedzenie bywa bardzo stymulujące. Potrafi leczyć różne dolegliwości, łączyć ze sobą diametralnie różnych ludzi, inspirować do robienia wielkich rzeczy. Wprowadza dialog między odmiennymi kulturami i daje nam chwilowy wgląd w życie innych ludzi, w to w jaki sposób postrzegają świat. Hassan rozpoczyna film jako młody mężczyzna zainteresowany dobrym jedzeniem, który posiada wyjątkowy talent - potrafi smakować nie tylko językiem, lecz także wszystkimi swoimi zmysłami. Zaczyna się fascynować kuchnią francuską, każdego dnia przed spaniem zagłębia się w książki kucharskie, które dostał od Marguerite, a później używa swojej wiedzy na temat hinduskiego jedzenia, ażeby łączyć oba style i tworzyć nowe przepisy. "Jedzenie to wspaniały równoważnik", mówi Spielberg. "Wyrównuje wszystkie szanse i łączy ludzi z różnych kultur, ras i szerokości geograficznych" Przed rozpoczęciem zdjęć Dayal oraz Le Bon przeszli trening podstaw gotowania, co dało im sposobność do doświadczenia na własnej skórze różnic pomiędzy obiema kuchniami. Kucharze z Francji oraz Indii przebywali cały czas na planie, aby pomagać aktorom oraz wyjaśniać członkom ekipy, w jaki sposób najlepiej oświetlić i ukazać potrawy. Hallström nie chciał pięknie wystylizowanych ujęć, lecz kadry, które będą pasowały do reszty filmu i nie będą dekoncentrowały publiczności. "Przy robieniu zbliżenia jakiejś potrawy zawsze bałem się, żeby nie spaprać tego jak w tych telewizyjnych reklamach ze spaghetti nakręconym w zwolnionym tempie", wspomina reżyser. "Nasz autor zdjęć, Linus Sandgren, posiada jednak naturalny instynkt, który pozwolił mu opisać potrawy wizualnie, w poetyckim stylu. Jestem pewien, że wielu widzom pocieknie ślinka!"

Reklama

materiały dystrybutora

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Podróż na sto stóp

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje