Reklama

"Niezwyciężony": REŻYSER O FILMIE

Byłem bardzo ostrożny, jeśli chodzi o kategoryczne stwierdzenie: ten film to dokument lub, ten film to fabuła. Myślę, że nie powinniśmy zarywać nocy, usiłując dobrać odpowiednią kategorię. Spójrzmy na to z tej strony: czy ten film jest dobry czy też po prostu zły?

Na historię trafiłem przez kontakt z Gary Bartem (producent Niezwyciężonego), potomkiem prawdziwego siłacza. Miał mnóstwo materiałów po swoim przodku, i dzięki Bogu, mocne nerwy, aby mnie do nich dopuścić. Odkryłem historyczną postać, więc chciałem zrobić o tym film. Wierzę, że jestem dobrym narratorem, i potrafię wyczuć, kiedy dzieje się coś naprawdę specjalnego. Zrobiliśmy kawał dobrej roboty, i myślę, że kiedy [Gary] po raz pierwszy wraz ze swoją rodziną zobaczył film na dużym ekranie, był bardzo zadowolony.

Reklama

Wszystko [na planie] było bardzo autentyczne; mnóstwo pracy włożyliśmy w detale – każda osoba, która cokolwiek robiła, robiła to naprawdę doskonale (...). Kiedy siłacz w jednej ze scen podnosi 900 funtów, jest to naprawdę 900 funtów. Każde, nawet 6 letnie dziecko oglądając film widzi, że nie jest to żadna zabawa. To rzeczywistość.

Werner Herzog

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Niezwyciężony
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy