"Moneyball": JAK TO ROZEGRAĆ?

W 2003, były makler Salomon Brothers, Michael Lewis, znany głównie z bestsellerów dotyczących biznesu i polityki - Liar's Poker i The New New Thing - wydał książkę o baseballu, która tak naprawdę nie była poświęcona wyłącznie grze. Z pozoru była to opowieść o tym jak pewna niedofinansowana drużyna Oakland A's podjęła się walki z niesprawiedliwym systemem dużych pieniędzy jakie rządzą drużynami baseballowymi. Tak naprawdę była to jednak fascynująca historia ludzi, którzy podjęli ryzyko i sprawili, że zespół złożony z mało popularnych graczy otrzymał szansę na udowodnienie swojego potencjału.

Reklama

Książka Lewisa właśnie doczekała się adaptacji filmowej z Bradem Pittem w roli Billy'ego Beane, kierownika drużyny A's - człowieka, który musiał nauczyć się inaczej myśleć i stworzyć takie nowe zasady, aby jego drużyna mogła konkurować z innymi. "Moneyball to klasyczna opowieść o przegranych," mówi Pitt, który jest także producentem filmu. "Bohaterowie muszą stawić czoła systemowi. Czy uda im się przetrwać? Czy będą w stanie podjąć się rywalizacji? Nawet jeśli mają olbrzymi talent, jest on niszczony przez duże pieniądze. Ci ludzie zdecydowali się wszystko przewartościować. Postawić na nowo zdobytą wiedzę i sprawiedliwość".

"Kiedy książka adaptowana jest na duży ekran, istnieją dwie możliwości: filmowcy albo ściśle trzymają się książki albo tworzą własną historię," mówi autor. "Jeśli chodzi o Moneyball, naprawdę zastanawiałem się, jaką przyjmą metodę. Moja książka nie posiada pojedynczej narracji czy tego rodzaju dramatyzmu, jaki widzimy w filmach. Byłem naprawdę przyjemnie zaskoczony widząc, że scenarzyści i reżyser dokonali niemożliwego - nie tylko pokochałem ten film, ale byłem oszołomiony tym, jak dobrze wyraża treść mojej książki. Jest uczciwy i prawdziwie pokazuje to, co stało się z Billy'm, drużyną i co wspólnie osiągnęli".

Filmowa historia jest bardzo bliska Bradowi Pittowi, jako aktorowi i producentowi. Aktor zagrał mnóstwo ról i często dokonywał zaskakujących wyborów - nigdy jednak nie wcielił się w taką postać jak Billy Beane, bardzo ambitnego człowieka w średnim wieku, którego napędza pragnienie wygranej - a co ważniejsze, chęć zmiany własnego życia. Determinacja Pitta związana z zagraniem tej postaci zaskutkowała m.in. zatrudnieniem reżysera Bennetta Millera nominowanego do Oskara® za swój debiutancki film Capote.

"Brad miał osobiste powody, żeby zrobić ten film," mówi reżyser Bennett Miller. "W trakcie realizacji, Brad okazał się nie tylko wielkim aktorem - jest także świetnym współpracownikiem i producentem. Postrzegaliśmy ten film jako klasyczną opowieść o poszukiwaniu mądrości - jest coś poruszającego w ludziach odchodzących od konwencjonalnego i konformistycznego myślenia. Na pierwszy rzut oka, bohater Brada usiłuje po prostu wygrać rozgrywki, a tak naprawdę jest jeszcze coś innego, co stara się wypracować. To ponadczasowa opowieść".

Wg scenarzysty Aarona Sorkina znanego m.in. jako autor The Social Network "Konieczność jest świetnym motywatorem. Billy Beane wiedział, że jeśli zagra tak jak Yankees na pewno przegra. Dlatego musiał zmienić zasady. A pierwsza osoba, która usiłuje się przebić, zawsze otrzymuje ciosy - od fanów, dziennikarzy sportowych, specjalistów od baseballu, menadżerów, a nawet historii".

To, co Billy Beane i jego partnerzy wprowadzili w życie nie było tak naprawdę niczym nowym. Fani, statystyczni i matematyczni geniusze od dawna próbowali wprowadzić do sportu empiryczne rozumowanie. Ta koncepcja związana jest z historykiem baseballu Billem Jamesem, który wprowadził termin "sabermetrics", aby opisać naukę związaną z analizą statystyczną, którą można wykorzystać, przewidując wartość danego gracza".

"Praca z Billem Jamesem i innymi konsultantami przypominała rozwiązywanie problemu matematycznego," komentuje Billy Beane. "Nagle zaczynasz rozumieć, jak otrzymać cztery z dwóch dwójek - rozumiesz, że istnieje racjonalny sposób na określenie tego dlaczego gracze i drużyna odnoszą sukcesy. Musimy pamiętać, że baseball był w dużej mierze postrzegany jako sport atletyczny, Bill James twierdził natomiast, że liczą się wyniki, a nie sposób, w jaki się je osiąga i to jak wyglądają gracze".

"Michael Lewis uwielbia historie o niekonwencjonalnych myślicielach," mówi reżyser. "Właśnie o tym opowiada Moneyball. Billy usiłuje zrobić coś bardziej znaczącego niż zwykłe wygranie meczu - chociaż nie do końca zdaje sobie z tego sprawę, zanim tak naprawdę zacznie zmieniać zasady. I nagle okazuje się, że rozgrywki, które mogły wyglądać jak historia Dawida i Goliata, stają się nie tylko desperacką próbą wygrania meczu przez ambitnego menadżera. To próba udowodnienia czegoś, co wyjaśniłoby dlaczego życie Billy'ego obrało taki, a nie inny obrót. I jest to naprawdę poruszające".

Dowiedz się więcej na temat: Moneyball

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje