Reklama

Reklama

"Listy z Iwo Jimy": ZDERZENIE NARODÓW

W czerwcu 1944 r. w czasie nieuchronnego zaostrzenia działań wojennych nowy dowódca pojawia się na Iwo Jimie - generał-porucznik cesarskiej armii Tadamichi Kuribayashi (Ken Watanabe), postać, która do dziś traktowana jest z szacunkiem po obu stronach Pacyfiku, ponieważ jest to japoński dowódca, który stawił najsilniejszy opór siłom amerykańskim na froncie pacyficznym.

Ponieważ Kuribayashi studiował w Ameryce, dobrze zna on potęgę militarną i technologiczną Zachodu. W jego ręce Japonia oddaje los Iwo Jimy, wyspiarskiego posterunku uważanego za ostatnią twierdzę obronną kraju. W przeciwieństwie do innych dowódców, z jakimi mieli do czynienia jego żołnierze i oficerowie, Kuribayashi natychmiast modernizuje operację na Iwo Jimie, reorganizując prowizoryczną taktykę stosowaną od lat na placówce i kładąc kres nieuzasadnionym karom fizycznym nakładanym na podwładnych.

Reklama

W piekielnym żarze i przepełnionym siarką powietrzu Iwo Jimy Kuribayashi nadzoruje budowę podziemnej fortecy złożonej z pogmatwanego labiryntu tuneli wykutych w czarnej wulkanicznej skale wyspy. Tunele, mimo że budowane w koszmarnych warunkach, przy niedoborze pożywienia i wody dla żołnierzy, dadzą oddziałom tak potrzebną przewagę strategiczną nad zbliżającym się złowieszczym rojem sił amerykańskich. 19 lutego 1945 r. wojska w końcu zostają wysadzone na brzeg wyspy.

Przy tak przytłaczającej liczbie najeźdźców przewidywano, że opór japoński na Iwo Jimie potrwa nie dłużej niż pięć dni. Jednak rewolucyjna taktyka Kuribayashiego zamienia inwazję w historyczną bitwę trwającą ponad miesiąc.

W samym środku wojny, w której śmierć uznawana jest za zaszczyt, generał Kuribayashi rozkazuje swoim żołnierzom walczyć o życie, żyć do samego końca, chronić wyspę i zatrzymać Amerykanów tak długo, jak tylko się da, dla dobra ojczyzny i najbliższych, którzy tam zostali.

W roli błyskotliwego taktyka z Iwo Jimy o złożonej osobowości Eastwood obsadził nominowanego do Oscara Kena Watanabe, którego podziwiał za kreacje w Wyznaniach gejszy i Ostatnim samuraju. "Spotkaliśmy się kilka lat temu na wręczeniu nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej" - wspomina Eastwood. - "Duże wrażenie zrobiły na mnie nie tylko jego zdolności aktorskie, ale i jego osobowość. Doskonale prezentuje się zarówno jako aktor, jak i jako osoba, i poczułem, że dokładnie tego potrzeba do zagrania generała Kuribayashiego".

Znany na całym świecie aktor był zaskoczony faktem, że generał Kuribayashi był jednym z niewielu żołnierzy japońskich, którzy tak dobrze znali Stany Zjednoczone. "Studiował w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, miał proamerykańskie podejście i wielu przyjaciół wśród Amerykanów" - opisuje Watanabe. - "Z całych sił starał się walczyć o życie, za swój kraj i rodzinę, ale zmagał się także z dylematem, ponieważ musiał walczyć przeciwko przyjacielowi, za jakiego uważał Stany Zjednoczone".

Postać dowodząca historyczną potyczką zafascynowała aktora do tego stopnia, że bardzo zaangażował się w rolę i nawet podrzucał scenarzystce sugestie oparte na własnych dociekaniach. "Ken pojechał do rodzinnego miasta generała Kuribayashiego, spotkał się z jego rodziną i zabrał stamtąd wodę do postawienia pod pomnikiem generała na wyspie. To tradycyjny japoński sposób czczenia tych, którzy odeszli" - wyjaśnia Lorenz.

Kiedy przyszedł czas na nakręcenie zdjęć z udziałem Watanabe na wyspie, aktorem owładnęły emocje. "Powiedział nam nawet, że cieszy się, że większość zdjęć została już nakręcona w Los Angeles" - wspomina Lorenz. - "Jego emocje były tak silne, iż obawiał się, że nie byłby w stanie dokończyć roli po doświadczeniach z Iwo Jimy".

Eastwood i jego długoletnia współpracowniczka, zmarła niedawno dyrektor ds. obsady Phyllis Huffman, pracowali z mieszkającą w USA koleżanką po fachu Japonką Yumi Takadą i spółką Warner Entertainment Japan nad obsadzeniem filmu zespołem utalentowanych aktorów.

"Nie znałem wielu aktorów, więc obejrzałem ich filmy i materiały z przesłuchań" - mówi Eastwood. - "Aktorstwo to aktorstwo. Kiedy jest dobre - jest dobre, nawet jeśli nie rozumiesz języka, w którym mówi aktor".

Kazunari Ninomiya, bardzo popularny członek znanej grupy Arashi, który zwrócił na siebie uwagę jako aktor telewizyjny i teatralny, gra rolę starszego szeregowego Saigo - dobrotliwego żołnierza, który obiecuje swej ukochanej żonie Hanako (Nae), że wróci żywy z pola walki i marzy jedynie o zobaczeniu swojej maleńkiej córeczki. "Gram zwykłego piekarza, który zostaje postawiony w sytuacji zmuszającej go do wyrzeczenia się własnego człowieczeństwa w zamian za przeżycie" - mówi Ninomiya.

Saigo jest jednym z żołnierzy, których przed brutalną karą ratuje rozkaz Kuribayashiego. Ten wyraz łaski głęboko wpływa na jego chęć życia. "Wojna jest tak okrutna, że nikogo nie oszczędza, a blizny wojenne nigdy nie bledną" - mówi Ninomiya.

Metody generała Kuribayashiego, obalające utarte konwencje, zrażają do niego niektórych doświadczonych oficerów, ale także zyskują mu oddanych zwolenników, takich jak podpułkownik Takeichi Nishi (Tsuyoshi Ihara) - znany arystokrata i złoty medalista w jeździectwie z igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 1932 r. Tsuyoshi Ihara, znany ze swoich ról w takich filmach, jak Hanochi i Minna no Ie, oraz w sztuce teatralnej "Rouningai", wciela się w postać barona Nishi. "Podczas igrzysk olimpijskich otrzymał tytuł honorowego obywatela Los Angeles" - opisuje Ihara. - "Wśród Amerykanów był dobrze znany i cieszył się popularnością. Dlatego ludzie w Japonii mawiają, że gdyby sam baron Nishi został wysłany do Stanów Zjednoczonych, znacznie lepiej spisałby się w dyplomacji niż wielu zawodowych dyplomatów".

Podobnie jak generał Kuribayashi, baron Nishi uważał Amerykanów za przyjaciół. Zresztą podczas badań filmowcy dotarli do opowieści o amerykańskim filmowcu, Sy Bartletcie, który znał barona Nishi z czasów pobytu w Los Angeles. "Bartlett wylądował na Iwo Jimie po przejęciu wyspy przez Stany Zjednoczone i dowiedział się, że na wyspie był baron Nishi" - tłumaczy Lorenz. - "Dlatego przez głośnik nadał wiadomość do niego, prosząc go , by wyszedł i poddał się".

"Ciekawe, jak się czuł, gdy usłyszał ogłoszenie armii amerykańskiej o mniej więcej takiej treści: "Baronie Nishi, jest pan naszym przyjacielem, proszę wyjść!"" - relacjonuje Ihara. - "Chciałbym, byśmy za pomocą tego filmu mogli powiedzieć, dlaczego ludzie ze sobą walczą".

Szeregowego Shimizu, młodego i pełnego ideałów byłego członka tokijskiej żandarmerii wojskowej, który dostaje bolesną nauczkę na wojnie, gra Ryo Kase, który zwrócił na siebie uwagę całego świata kreacjami w filmach Pacchigi!, Antena i Scrap Heaven. "Shimizu odkrywa, że jest człowiekiem, który może dokonywać zmian, nie trzymając się kurczowo ani nie rezygnując z wyznawanych ideałów, nawet w sytuacjach, gdy ideały biorą w łeb" - mówi Kase. - "Myślę, że ma naprawdę odwagę wybrać to, co dla niego dobre w tej sytuacji".

Przez cały czas trwania produkcji Kase stawiał się na miejscu swojego bohatera. - "Bardzo mocno czułem, że nie chcę umierać" - wspomina. - "Chciałem żyć znacznie dłużej, przez cały czas kręcenia filmu. Wydaje mi się, że powinienem zachować to uczucie na całe życie".

Shidou Nakamura, słynny aktor teatru kabuki, który zdobył uznanie za rolę w filmie Yamato, Ping Pong i Ima Ai ni Yukimasu, a na świecie został zauważony u boku Jeta Li w filmie Fearless, gra porucznika Ito, bardziej tradycyjnego dowódcę, który początkowo sprzeciwia się niekonwencjonalnym strategiom Kuribayashiego. "Jest surowym wojownikiem, który został wykształcony i wyszkolony na oficera" - opisuje Nakamura. - "Był przekonany nawet w najgorszych chwilach, że prędzej popełniłby samobójstwo jak honorowy wojownik, niż przeżył, salwując się ucieczką. Ito można uznawać za żałosnego, ale tak naprawdę, moim zdaniem, był bardzo ludzki".

Kiedy przyszedł czas, by rozpocząć produkcję, pomiędzy amerykańskim reżyserem a japońską obsadą prawie nie istniała bariera językowa. Wydawało się, że ich komunikacja wykracza poza język mówiony. "Muszę przyznać, że ta obsada jest najlepsza ze wszystkich, z którymi dotychczas pracowałem" - mówi Eastwood. - "W przeszłości pracowałem z bardzo dobrymi obsadami, ale ta grupa... ich etyka pracy była pierwszorzędna. Praca z nimi była bardzo przyjemna i łatwa" - i dodaje żartobliwie - "choć nigdy nie rozumiałem, co mówią!".

Dla aktorów film był ogromną szansą na pracę z mistrzem kina przy projekcie, który dla nich wszystkich miał głęboki sens. "Dla mnie jako aktora i człowieka praca pod kierunkiem Clinta Eastwooda była najcenniejszym i najwspanialszym doświadczeniem" - mówi Tsuyoshi Ihara. - "Clint Eastwood i cała ekipa bardzo chcieli nakręcić doskonały film. Taka była atmosfera na planie. Wszyscy byli dla nas mili i serdeczni. Choć różnimy się kulturą i językiem, nie powinno być żadnej różnicy w grze aktorów i aktorek. Odważyłem się nawet podać mu kilka propozycji i przyjął je. Będę to wspominał z sympatią do końca życia".

Te słowa potwierdza Shidou Nakamura. "Produkcja była jak długa pogawędka" - mówi. - "Podczas gry mogliśmy pokazać swoje naturalne emocje".

Nae, która gra żonę Saigo, dodaje: "Kiedy obejrzałam Za wszelką cenę, zapragnęłam, by zagrać w jego filmie. Wspaniale pracuje się pod jego kierunkiem. Jest łagodnym i świetnym reżyserem".

Skłonność Eastwooda do dawania aktorom swobody w zgłębianiu własnych ról jest jednym z darów reżysera, mówi producent wykonawczy Paul Haggis: "On uwielbia haiku. Znajduje emocje w scenach, ale aktorom pozwala naprawdę tworzyć w ich własnych sferach, więc dochodzi tu do współpracy artystów. To prawdziwe współdziałanie. I myślę, że dlatego artyści tak za nim przepadają. Dlatego przepadają za nim zarówno artyści, jak i scenarzyści. Naprawdę wymaga od ciebie wszystkiego, co najlepsze. Wymaga, ale potem akceptuje. I idzie dalej. To wspaniały sposób na kręcenie filmów".

Choć aktorzy odgrywali sceny ukazujące niewyobrażalną brutalność wojny, Eastwood dawał im czas na znalezienie własnych momentów cichej prawdy. "Wysłuchiwał moich opinii i zgadzał się z wieloma z nich" - wspomina Ken Watanabe. - "Pod tym względem był dokładnie taki, jak mój ojciec. Atmosfera u niego na planie była zawsze ciepła, wyrazista, inteligentna i bardzo komfortowa na każdym etapie pracy".

Podobnie jak w Sztandarze chwały, w Listach z Iwo Jimy wykorzystane zostały materiały z walk nakręcone na pokrytych czarnym piaskiem plażach Islandii i samej Iwo Jimy. Niektóre sceny filmu zostały nagrane w studiach Warner Bros. i w plenerach niedaleko Los Angeles.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Listy z Iwo Jimy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje