Reklama

"Ladykillers": BRACIA COEN I KLASYKA

Braci Coen nie trzeba przedstawiać. To klasycy amerykańskiego kina. Każdy ich film budzi zachwyt i wielkie dyskusje krytyki. Coenowie to także wyrafinowani styliści i wielcy znawcy dawnego kina, czerpiący twórczo z jego osiągnięć. Przypomnijmy błyskotliwe inspiracje Kafką i Faulknerem w „Bartonie Finku”, zachwycającą stylizację na „czarny kryminał” w „Ścieżce strachu”, czy porażający opis banalnego zła i bezmyślności sąsiadującej ze zbrodnią w „Fargo”. Mieliśmy też błyskotliwe wykorzystanie tradycji „sophisticated comedy” w „Okrucieństwie nie do przyjęcia”.

Reklama

Tym razem bracia sięgnęli zuchwale po inną brytyjską tradycję, kręcąc swobodną wersję klasycznej angielskiej komedii „Jak zabić starszą panią” z 1955 roku, z popisową rolą Aleca Guinessa. Ethan Coen jest zdania, że ten nowy film ma klimat zbliżony do ich debiutu „Śmiertelnie proste”. Tam też użyliśmy klasycznych gagów, charakterystycznych dla komedii kryminalnej, w sposób dość przewrotny. Teraz powróciliśmy do tamtego tonu, choć zakończenie naszego filmu mocno się różni od tamtego „klasyka”. Kluczowym pomysłem było przeniesienie akcji na Południe USA. To zmieniło i określiło zarówno charakter fabuły, jak i postaci. – mówił.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Ladykillers
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy