Reklama

"Kubuś i Hefalumpy": CO TO JEST HEFALUMP?

Część czwarta, w której dowiadujemy się, co to jest Hefalump…

Według Jima Cummingsa, który w oryginalnej wersji użycza swego głosu zarówno Kubusiowi, jak i Tygrysowi, Hefalump powinien być w zasadzie kreaturą z filmów grozy. Nikt jednak w Stuwiekowym Lesie nigdy Hefalumpa nie widział i z całą pewnością nikt też go widzieć nie chciał. W książce Hefalumpy są raczej wytworem wyobraźni Puchatka i Prosiaczka, którzy nigdy nawet nie wyszli z lasu, aby się rozejrzeć – mówi Cummings.

Autorzy przy tworzeniu Hefalumpa przyjęli zasadę, że to prawie – ale jednak nie całkiem – słoń, zakładając, że „Hefalump” jest w rzeczywistości przekręceniem słowa „elefant” w dziecięcym języku. Koplos-Miller wyjaśnia dalej: Wiele lat temu Hefalump był przede wszystkim koszmarem w świecie Puchatka. Trochę postanowiliśmy to zmienić. Nasz Hefalump jest namacalny, dotykalny, oddycha, to przecudowna postać, stworzona przez Franka. Miękki i puszysty, z dużym, okrągłym ogonem i miłym usposobieniem, kochany Lumpek jest bohaterem, który z łatwością podbije nasze serca.

Reklama

W związku z wprowadzeniem nowej postaci, mieliśmy wyjątkowe zadanie i jednocześnie ogromną frajdę – mówi Nissen. – Wielką przyjemnością przy realizacji tego filmu było obserwowanie Lumpka, małego Hefalumpa, który stopniowo ewoluuje i staje się bardzo złożonym i interesującym charakterem.

To było bardzo odświeżające artystycznie – dodaje Koplos-Miller. – Myśleliśmy: wspaniale, mamy nową postać! Naprawdę dostaliśmy szansę, by spojrzeć nowym okiem na świat Stuwiekowego Lasu.

Prowadzono wiele dyskusji dotyczących każdego szczegółu wyglądu Lumpka, jak to, czy chodzi na dwóch nogach, czy może na czterech. Koplos-Miller zdradza: Kiedy doszliśmy do tego wątku, musieliśmy podjąć decyzję. To bardzo młoda i czarująca postać. W filmie będzie można zobaczyć, jak skacze na jednej nodze i wywraca koziołki, ale zazwyczaj chodzi na czterech nogach. Wszystkie szczegóły musiały być rozważone.

Nissen kontynuuje: Gdzie one żyją? Jak żyją? Co jedzą? Czy grają na instrumentach muzycznych? Stworzyliśmy świat Hefalumpów i zaczął on żyć swoim życiem. Możecie go teraz oglądać na ekranie.

Nissen wraz z zespołem nadali nowy wymiar postaci Lumpka. Nie jest on po prostu rubasznym, szczęśliwie żyjącym młodym gościem, który uwielbia zabawę. Każdy Hefalump ma swój własny wewnętrzny zew – tłumaczy Nissen. – Rytuał dojrzewania w świecie Hefalumpów jest podążaniem za swoim zewem. Kiedy pierwszy raz spotykamy Lumpka, stara się on odpowiedzieć na ów zew, podobnie jak Maleństwo, które bardzo chce dorosnąć. Naprawdę interesujące było doprowadzenie do kulminacyjnego momentu, kiedy to Lumpek pomaga Maleństwu zrealizować swoje przeznaczenie.

On zawłaszczył scenę – zachwyca się nowym bohaterem Evan Spiliotopoulos. – Jest charyzmatyczny, śmieszny i jesteśmy z niego bardzo dumni. Fani Kubusia zakochają się w nim. Nasza obsada pełni w tym niepoślednią rolę. Mały chłopiec, który podkłada głos Lumpka jest prawdziwym odkryciem. Ten „mały chłopiec” to Brytyjczyk Kyle Stanger, który został głosem Lumpka w wyniku międzynarodowego castingu (w polskiej wersji niemałym talentem aktorskim popisał się Witt Apostolakis-Gluziński).

Młodziutki Anglik oraz dwukrotnie nominowana do Oscara Brenda Blethyn jako Mama Hefalump, dołączyli do obsady. Blethyn wyznaje, że podczas swej długiej i bardzo udanej kariery zawsze marzyła o tym, by użyczać głosu animowanym postaciom: Brałam udział w audycjach radiowych na długo przed tym, nim zagrałam w filmie. To fascynujące, gdy głos jest jedynym elementem, na którym się opierasz. Spędziłam cudowny czas pracując nad tym filmem. To naprawdę świetna zabawa. Zastanawiałam się, jak przekazać kolejną linijkę tekstu – jest przecież tak wiele możliwości. Próbowaliśmy na różne sposoby. Powtarzaliśmy wiele razy, do momentu, kiedy i ja i reżyser byliśmy zadowoleni.

Blethyn opisuje swoją postać następującymi słowami: Mama Hefalump, jak każda matka, dba o swoje dziecko, jakby było w ciągłym niebezpieczeństwie. Zrobi wszystko, aby być pewną, że nic mu nie grozi. Ale ma także poczucie humoru – zachowuje się jak młoda osoba. Rozumie, co to znaczy bawić się.

Nie dziwi więc, że Blethyn wierzy w jedną z kluczowych prawd filmu: Wszyscy popełniamy błędy! Lumpek powinien był iść do domu, gdy usłyszał wołanie swojej mamy, ale tego nie zrobił i dlatego wpakował się w kabałę. Powinien słuchać Mamy. Wszyscy powinniśmy słuchać naszych Mam.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Kubuś i Hefalumpy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy