"Jiro śni o sushi": HISTORIA PROJEKTU

Musisz pokochać swoją pracę. Musisz poświęcić życie na doskonalenie swoich umiejętności.

Reklama

Jiro Ono

Kiedy David Gelb, reżyser "Jiro śni o sushi", był nastolatkiem jego rodzina często podróżowała do Japonii. Te wyprawy sprawiły, że zaczął fascynować się i podziwiać sztukę przyrządzania sushi. - Zaraz po studiach obejrzałem na BBC "Planet Earth" i natychmiast pomyślałem, że ktoś powinien zrobić taki film o najlepszym kucharzu sushi - opowiada Gelb. - Zawsze uważałem sushi za wizualnie najbardziej kreatywną potrawę. A człowiek, który je przyrządza to prawdziwy showman.

Pewnego razu Gelb, wspólnie z krytykiem kulinarnym Yamamoto, wziął udział w wyprawie szlakiem najlepszych restauracji sushi w Tokio. Tak odkrył słynną Sukibayashi Jiro. Od kiedy poznał jej szefa Jiro i spróbował najsmaczniejszego sushi w swoim życiu, wiedział że ten człowiek musi stać się bohaterem jego filmu. - Sushi u niego było niesamowite, ale zaintrygowało mnie zarówno to, że Jiro w wieku 85 lat cały czas pracuje, jak i fakt, że pracują dla niego jego synowie - tłumaczy reżyser.

W ciągu następnych dwóch lat Gelb spędził w sumie ponad 8 tygodni kręcąc zdjęcia i zanurzając się bez pamięci w świat Jiro. Wspólnie z montażystą Brandonem Driszollem-Luttringerem ciężko pracowali, by znaleźć najwłaściwszy klucz do opowiedzenia historii tego niezwykłego człowieka i spróbować pokazać, jak jego etyka pracy ukształtowała także jego synów. - Postawa Jiro, niezgoda na rezygnację, przypominała mi moich dziadków - wspomina Gelb. - Oni także codziennie wstają o 5 rano, żeby pisać. Dlatego cały czas zachowują sprawność umysłu. Podobnie jak Jiro, nie przestają się rozwijać. To ciągłe pragnienie by cały czas iść do przodu i nie oglądać się za siebie jest jednym z głównych tematów filmu.

JAK ZOSTAĆ MISTRZEM

Dobry szef kuchni powinien:

1. Traktować swoją pracę poważnie.

2. Ciągle rozwijać się.

3. Utrzymywać czystość.

4. Być lepszym liderem niż współpracownikiem.

5. Uważać pracę za pasję.

Yamamoto, krytyk kulinarny

Jiro bez wątpienia jest wcieleniem wszystkich tych pięciu punktów, ale to filozofia pracy, którą stworzył sprawia, że jest on kimś więcej niż mistrzem w swoim fachu. - To co dostrzegłem w Jiro to nie tylko jego doskonałe kulinarne umiejętności, nie tylko jego praca - tłumaczy Gelb. - Chcę uświadomić ludziom, że sushi to coś więcej niż kładzenie ryby na ryżu. Jiro stworzył formę sztuki. A jego filozofią jest ciągły rozwój, ciągłe wybieganie w przyszłość. To coś, co może inspirować wszystkich. Jiro nie spoczywa na laurach swojej reputacji. On ciągle przygotowuje się psychicznie zanim zacznie obsługiwać klientów, nieustannie stara się znaleźć najlepsze składniki, pracowników , a nawet sprzęt kuchenny i zastawę, na której podaje potrawy.

PRAGNIENIE SUKCESU

Jiro nie lubi świąt. Są dla niego za długie.

Yamamoto, krytyk kulinarny

Niezliczone godziny, które Jiro spędził w restauracji zdefiniowały jego życie i uformowały go jako ojca. Jego oddanie pracy jest fascynujące, podobnie jak jego relacje z synami. Choć jego najstarszy syn ma już pięćdziesiąt lat, wciąż obserwuje ojca i uczy się od niego. Z nieustającym szacunkiem, jakiego życzyłby sobie każdy rodzic, Yoshikazu podziwia sukces jaki odniósł ojciec, ale także zdaje sobie sprawę, że na niego spadnie niesłychanie trudne zadanie, jakim któregoś dnia będzie zastąpienie go. - Choć mam już 85 lat nie mam ochoty przechodzić na emeryturę - mówi w filmie Jiro. Zamiast okazywać starzejącemu się ojcu rozgoryczenie Yoshikazu stara się wciąż jak najwięcej nauczyć od swojego mistrza. Stara się wykorzystać ten czas na przygotowanie samego siebie, by być gotowym, gdy nadejdzie jego chwila. "Tylko kiedy to będzie?" zdaje się pytać ten film.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Jiro śni o sushi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje