Reklama

"Imagine": ZE ŚWIATA NAUKI DO FILMU

Podczas szerokiej dokumentacji sporządzanej w ramach przygotowań do filmu w Polsce - w Zakładzie Dla Ociemniałych w Laskach oraz w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie - wielu ociemniałych studentów opowiadało podobną historię: jak spontanicznie w dzieciństwie klikali językiem lub pstrykali palcami, aby nie zderzyć się ze ścianą lub poruszającym się człowiekiem. Ich naturalne sposoby na opanowanie otoczenia hamowane były jednak w tamtych czasach przez niechętne środowisko - domowe lub szkolne - uważano, że cmokanie jest "nieeleganckie" i "niepewne". Presja środowiska uzależniała młodych ludzi od posługiwania się jedynie białą laską.

Reklama

Podczas dokumentacji i castingów przeprowadzonych w Europie (Anglia, Portugalia, Francja) twórcy filmu natrafili na dzieci stosujące spontanicznie metody echolokacyjne, które rozwinęły dzięki poparciu ze strony rodziny, a przynajmniej braku sprzeciwu wobec ich stosowania. W filmie wzięło udział 16 ociemniałych i niedowidzących młodych "aktorów" (siedmioro dzieci z Anglii, siedmioro z Portugalii oraz dwoje Francuzów), tworzących grupę pacjentów kliniki oraz jeden profesjonalista (Francuz Melchior Derouet w roli Serrano). Dwoje z tych dzieci (Denilson Gomes i Tiago Oliveira) spontanicznie stosowało w swoim życiu kląskanie i klaskanie, co wykorzystano podczas kręcenia zdjęć. Pewne umiejętności echolokacyjne posiada też niewidomy aktor Melchior Derouet - dokumentalne filmiki z jego udziałem ukazują go np. podczas jazdy na nartach.

Jaka rzeczywistość wyłania się ludziom, takim jak Ian z odbitego echa? Niezwykle interesujące wypowiedzi echolokatorów ukazują nam świat rysowany dźwiękiem: Kish, we wspomnianym już wywiadzie, porównuje moment odbicia się dźwięku do błysku flesza, który nagle rozświetla mrok i ukazuje szczegóły otaczającej przestrzeni. Jakość powracającego sygnału odpowiada jakości poznawanych obiektów: drzewo np. na dole jest "wąskie i gęste", a u góry szerokie i o wiele "rzadsze". Różne echa dają drzewa z liśćmi i bez liści. W efekcie, w wyobraźni echolokatora powstaje trójwymiarowy obraz otoczenia, wraz z wieloma szczegółami: umiejscowieniem obiektów w przestrzeni, ich wielkością i kształtem.

Podobne wypowiedzi współgrają z badaniami naukowymi nad fenomenem echolokacji. Kanadyjskie badania nad odbiorem dźwięków przez osoby niewidome (Center for Brain and Mind z University of Western Ontario oraz Canada Research Chair in Visual Neuroscience), prowadzone metodą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego mózgu (fMRI) wykazały, że odbity dźwięk jest początkowo przetwarzany w korze słuchowej, później zaś "przekładany" na obraz przestrzenny w korze wzrokowej. Badania udowodniły także większą aktywizację kory wzrokowej u niewidomych, niż u słuchających odbitego echa osób widzących, które na czas eksperymentu zasłoniły oczy. Wynika z tego, że osoby niewidzące tworzą sobie w mózgu dość dokładny obraz otoczenia, dosłownie "widzą" za pomocą odbitych dźwięków .

To tłumaczy, dlaczego w wypowiedziach echolokatorów pojawiają się nagminnie metafory z zakresu percepcji wzrokowej lub dotykowej (dźwięk może być "twardy" lub "miękki"; "pusty", "dziurawy", albo "lity" czy "sprężysty"...)

Bohater filmu "Imagine" maluje w wyobraźni niewidzących przyjaciół (Eva, Serrano) obraz niedostępnego dla nich otoczenia: port z wyładowanymi klatkami krabów, pełen nerwowo śmigających po wodzie motorówek, z zakotwiczonym na brzegu ogromnym wycieczkowym statkiem. Ale czy to obraz prawdziwy? Czy Ian wie, czy tylko udaje, że wie, korzystając z naiwności bohaterów? A jeśli rzeczywiście wie - to jak wiele? Jak szczegółowo jest w stanie opisać nam rzeczywistość odbity dźwięk katedralnych dzwonów?

Ian nie ogranicza się zresztą do nasłuchiwania odbitych dźwięków: wchłania zapachy, interpretuje wszelkie zmysłowe bodźce, wyciąga własne wnioski i - wreszcie - puszcza w ruch swobodną poetycką wyobraźnię, rozumie, że żeby poznać świat trzeba go najpierw stworzyć. Snuje swoją opowieść, zachęcając przyjaciół do otwarcia się na ich własne opowieści, do porzucenia bierności i wyruszenia na spotkanie fascynującej, choć niebezpiecznej przygody. Nie jest ona możliwa bez emocjonalnego zaangażowania: nie przypadkiem z dwojgiem najbardziej zaawansowanych uczniów łączy go przyjaźń (Serrano), a może nawet coś więcej (Eva). Bo odbiór świata to nie tylko taka czy inna poznawcza technika: świat nasyca się dzięki zmysłowym bodźcom, zdobytej wiedzy, rozumowaniu, ale także poezji, której nieodłącznie towarzyszą uczucia.

Bohater najwyraźniej wierzy, że każdy może pójść jego drogą, że jego techniki są "wyuczalne". Badania nad ludzkimi możliwościami posługiwania się echolokacją wskazują, że jest to umiejętność w pewnym zakresie dostępna każdemu i zależna od ćwiczeń. Dotyczy to także osób widzących.

Eksperymenty dotyczące możliwości uczenia się echolokacji przeprowadzali hiszpańscy akustycy z Uniwersytetu w Alcalá de Henares, pod kierunkiem Juana Antonia Martineza. W eksperymencie brało udział 10 studentów i współpracowników Martineza. Polegał on na codziennym dwugodzinnym treningu stosowania echolokacji przez osoby widzące z zasłoniętymi oczami. Po kilku tygodniach ćwiczeń uczestnicy nauczyli się lokalizować w przestrzeni wokół siebie różnorakie przeszkody. Po kolejnych ćwiczeniach byli w stanie rozpoznawać ich strukturę. Porównanie przydatności do tego celu różnych dźwięków (syczenie, pstrykanie palcami...), wykazało, że najlepsze jest używane już przez Kisha oraz Underwooda kląskanie. Wyniki hiszpańskich badań opisane zostały w magazynie "Acta Acustica united with Acustica" .

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Imagine
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy