Reklama

Reklama

"Frida": SALMA HAYEK - DRUGIE WCIELENIE FRIDY

„Odwiedzałyśmy niektórych żyjących do dziś uczniów Fridy, oglądałyśmy posiadane przez nich przedmioty, które kiedyś należały do niej” – opowiada aktorka Mia Maestro, grająca Cristinę, siostrę artystki, wspominając wizyty odbywane wspólnie z Salmą Hayek. „Ktoś miał dawne ubrania Fridy, dał Salmie do przymierzenia jej suknię. Pasowała jak szyta na miarę. To było coś niesamowitego”.

„Gdy miałam ją włożyć, czułam się trochę jak Kopciuszek.” – mówi Hayek.- „Pomyślałam: odwagi! To naprawdę jest mój strój. Leżała na mnie idealnie. Ależ byłam szczęśliwa!”.

Reklama

Przemienienie Salmy Hayek we Fridę Kahlo – jedną z najlepiej znanych twarzy kobiecych na świecie – wymagało pracy całego zespołu. Aktorka i artystka mają sporo wspólnych cech: drobną figurę, duże, ciemne oczy i długie, czarne włosy, ale dla zwiększenia ich podobieństwa na ekranie trzeba było sporo cierpliwej pracy kostiumologów i charakteryzatorów. By odtworzyć piękne warkocze i wyrafinowane fryzury Fridy, stylistka Beatrice DeAlba łączyła prawdziwe włosy Salmy ze sztucznymi warkoczami, które zaplatała i dołączała do całości. Specjalistka od makijażu Judy Chin upodabniała brwi aktorki do celowo nie przycinanych brwi malarki, dodając pojedyncze włoski do obfitych łuków Salmy, by odebrać im nieco regularności. Projektantka kostiumów Julie Weiss studiowała książki o historii mody i biżuterii, a potem przeczesywała sklepy z ubraniami i meksykańskie bazary, by zebrać rekwizyty niezbędne do zestawienia zaskakujących strojów Fridy.

„Wykonane przez nią szkice były wręcz dzikie, a przez to wspaniałe” – mówi Taymor o pracy wykonanej przez Weiss. „Jej wyczulenie na detal jest bezbłędne. Dokonała niezwykłej rzeczy: mimo upływu lat zebrała całą kolekcję strojów i ozdób z tamtego czasu”. Weiss uważa, że było to możliwe tylko dzięki decyzji, by film powstał w Meksyku. Ułatwiło to pracę ekipy pod każdym względem. „Ludzie w Meksyku są nieprawdopodobnie czuli na punkcie dumy narodowej. Realizacja filmu o Fridzie i Diego w pełni odpowiada tym potrzebom. Ja byłam tu po raz pierwszy, ale natychmiast odczułam to nastawienie. Wszystkim zależało na tym, by ta opowieść powstała, pomagali nam, starali się dodać coś od siebie. Również dzięki temu udało się stworzyć tak udane filmowe stroje.”

Weiss tworzyła swe szkice w oparciu o relacje i opisy czerpane od osób, które zetknęły się z Fridą. „Skontaktował się ze mną na przykład krawiec, który kilkadziesiąt lat temu spotkał Fridę w kościele. Był wtedy małym chłopcem, świetnie jednak pamiętał ten moment. Powiedział: widziałem ją, mogę pani pomóc. To wyglądało tak i tak”. Innym razem zjawiła się pewna kobieta z papierowym zawiniątkiem – przyniosła stary, misterny szal, mówiąc: „To dla mnie zaszczyt, że mogę się przyczynić do tworzenia takiego dzieła”. To właśnie manewry kamery wśród takich pamiątek i rekwizytów ożywiają opowiadaną historię”.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Frida

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy