Reklama

Reklama

"Doktor T i kobiety": TWÓRCY O FILMIE

Motywem przewodnim filmu Altmana są słowa, jakie usłyszał błąkający się po pustyni biblijny Hiob: "Życie, to nie zagadka do rozwiązania, lecz tajemnica skłaniająca do zadumy". Dr T., niczym współczesny Hiob, przytłoczony zostaje lawiną nieszczęść a nieoczekiwane rozwiązanie jego problemów nadchodzi wraz potężną wichurą, która rozszalała się nad Dallas. Skompletowanie obsady filmu było pierwszym sukcesem, który procentował przy realizacji.

Robert Altman: "Kiedy zamknąłem obsadę filmu, wiedziałem że 85% twórczej pracy mam za sobą. Aktorzy wiedzą, co robić. Właściwie jestem potrzebny tylko po to, by wyłączyć światło". W roli Dr T. Altman od początku widział tylko Richarda Gere, ulubieńca kobiet w każdym wieku, zarówno w życiu, jak i w jego filmie. Następnie wybrano aktorki do 9 głównych ról kobiecych, jak i dziesiątki pań do ról drugoplanowych i statystowania. "Wszystkie wspaniale improwizowały, tworząc błyskotliwe kawałki, które złożyły się na całość zwariowanej wizji pacjentek i personelu w gabinecie Dr T." - mówi Altman.

Reklama


Richard Gere (Dr T.): "Historia jest świeża i nowatorska a mój bohater prostolinijny i bezpośredni. Jest prawdziwym republikaninem, uczciwym ginekologiem i dobrym facetem kochającym swoją rodzinę. Sully naprawdę kocha kobiety, a one zapełniają całe jego życie. Kobiety są dla niego święte". Zapytany, co sądzi o podejrzliwości mężczyzn wobec relacji łączącej kobietę i jej ginekologa, Gere żartuje: "Myślę, że zrodziła się ona z nienormalnej ciekawości Boba".

Altman odpowiada: "Oczywiście, że mężczyźni, mężowie, są ciekawi co dzieje się w gabinecie ginekologa. Troszkę niedowierzają żonom i zastanawiają się, co ten facet naprawdę tam wkłada i wyjmuje i w jakim celu". Gere był zafascynowany swobodą twórczą, jaką Altman daje swoim aktorom. Pozwala im improwizować w dowolnym kierunku, choć "utrzymuje niewidzialną kontrolę nad całością i daje poczucie bezpieczeństwa". Właśnie ten wyjątkowy sposób reżyserowania przyciągnął aktorów do filmu.


Helen Hunt (Bree): "Jestem wielbicielką twórczości Altmana. Udział w tym filmie był niezwykłym doświadczeniem. Na planie odczuwało się wysoki poziom estrogenu. Jest to historia faceta pływającego w morzu kobiet, który czuje, że musi się wyrwać od nich, aby ponownie odkryć i określić samego siebie". Hunt, która w filmie zawodowo gra w golfa, nie miała pojęcia jak trzymać kij golfowy i musiała brać lekcje: "Przez 2 i pół miesiąca uczyłam się rzeczy, które na ekranie trwały 16 sekund. Oczywiście przed kamerą mi nic nie wychodziło, a po jej wyłączeniu szło mi świetnie".

"Jako kobieta, Bree wyznaje własną filozofię dotyczącą miejsca romansu w życiu. Uważa, że jeśli obie strony podejdą do sprawy w sposób jasny i otwarty, to mogą stworzyć układ, jaki odpowiada obojgu. Ten, który ona proponuje jest dość nietypowy i rzadko przedstawiany w filmach". Romans Dr T jest usprawiedliwiony stanem żony, Kate (Farah Fawcett), która uciekła od rzeczywistości w stan nazwany "kompleksem Hestii". Jej psychika cofnęła się do etapu dzieciństwa i dziewictwa.


Farrah Fawcett (Kate): "Staje się umysłowo nieskomplikowana, niczym dziecko. Paradoksalnie, Kate upraszcza sobie swój świat, powodując niesłychane komplikacje w życiu innych". Dr T ma dwie córki: Dee Dee (Kate Hudson) cheerleaderkę, która przygotowuje się do ślubu i Connie (Tara Reid) indywidualistkę pracującą w Muzeum Spisku, instytucji badającej okoliczności zamachu na JFK. Problemem Dee Dee jest sprzeczność między tym czego się od niej oczekuje, a tym, kim naprawdę jest.


Kate Hudson (Dee Dee): "Dee Dee jest córką znanego i szanowanego lekarza i jej porywcze zachowanie jest trudne do zaakceptowania. Jednak nie potrafi ona kontrolować swoich uczuć zgodnie z oczekiwaniami otoczenia. Jej miłość, sprzeczna z ogólnie przyjętymi standardami, zwycięża, i to jest piękne". Connie, którą wszyscy ignorują, jako jedyna ma wpływ na siostrę.

Reid (Connie): "Nikt jej nie słucha, choć jej opinia jest zwykle słuszna i po fakcie okazuje się, że miała rację. Na szczęście w pracy, wycieczki, które oprowadza słuchają jej z zapartym tchem. Jest czarną owcą w rodzinie i wszystko związane z nią, nawet strój, wskazuje, że jest dziwna. Ale bardzo kocha swoją siostrę". Jedną z najzabawniejszych bohaterek jest szwagierka Dr T., Peggy (Laura Dern), wspaniała kobieta w bardzo złym stanie psychicznym, topiąca swe smutki w szampanie.


Dern: "Jest tak uwikłana w bycie dobrą mamą, dobrą siostrą i dobrą ciocią, że pije nie mogąc temu wszystkiemu podołać. A im więcej pije, tym mniej sobie radzi". Nie mniej wybitna komediowa rola przypadła Shelley Long, grającej Carolyn, asystentkę i główną pielęgniarkę w klinice dr T.


Long: "Moje bohaterka nie ma osobistego życia poza kliniką. Dlatego jej życiem jest gabinet, ukochany Dr T, utrzymywanie w ryzach recepcjonistek i rozpuszczonej klienteli doktora. Nieoczekiwanie doznaje ona objawienia, które całkowicie zmienia jej życie".


Autorka scenariusza, Anne Rapp twierdzi, że film zarówno odzwierciedla jak i wyolbrzymia luksusowe życie i ekscentryczne wybryki damskiego high society w Dallas. Rapp: "Stworzyliśmy komedię i nie było naszym celem krytykowanie pań należących do tego świata. Sama mam w sobie wiele z "kobiety z Dallas". Chcieliśmy z Bobem pokazać pewien styl bycia i życia, który jest jedyny w swoim rodzaju. Cechuje go na przykład zakładanie wyrafinowanego stroju i występowanie w "pełnym rynsztunku" o każdej porze dnia i w każdych warunkach".


Projektantka kostiumów, Dona Granata uważa, że "te kobiety traktują strój jako uzupełnienie swojej osobowości. Twardo stoją na ziemi, ale uwielbiają się śmiać i używać życia. Chcą wyglądać olśniewająco. Według nich, wszystko jest dozwolone, jeśli tylko bajecznie w tym wyglądasz". Ekstrawaganckich strojów haute couture Granata oszczędziła jedynie Bree (Helen Hunt), która jak przystało na profesjonalną golfistkę nosi się sportowo i lubi prostotę.


Realizacja filmu trwała 9 tygodni, od listopada do początku lutego. Większość filmu nakręcono w Dallas, z wyjątkiem siedmiodniowych zdjęć na pustyni, gdzie zbudowano parę chat udających zagubioną na pustkowiu meksykańską wioskę. Altman podsumowuje: "Nie wiem, jak ludzie odbiorą ten film. Staraliśmy się uchwycić pewną specyficzną kulturę, pokazać szczególną warstwę społeczną... kawałek z życia Dallas".

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Doktor T i kobiety

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy