Reklama

"Deja Vu": TEORIE I TEORYJKI

Podczas pracy nad thrillerem filmowcy dokładnie zaznajomili się z wieloma współczesnymi teoriami na temat déja vu. Część neurologów uważa na przykład, że mózg przypomina sobie jakiś wyjątkowo wyrazisty detal, który wiąże teraźniejszość i doświadczenia z przeszłości w wyjątkowo silny węzeł. Z kolei niektórzy psychoanalitycy są gotowi uznać to zjawisko za manifestację silnie zakodowanych podświadomych treści, które - nieco podobnie jak we śnie - dochodzą w ten sposób do głosu. Zwolenników różnorakich teorii reinkarnacji ten fenomen niezbyt zadziwia. Są oni bowiem przekonani, że chodzi tu po prostu o ujawnioną pamięć z poprzednich wcieleń. Wreszcie niektórzy specjaliści od fizyki kwantowej wysuwają teorię, że dochodzi w ten sposób do zakłócenia równowagi równoległych światów i do chwilowego ich przenikania. Zwłaszcza ta ostatnia możliwość zaintrygowała i zafascynowała filmowców, wobec czego ich kolejnym konsultantem został doktor Brian Green z Uniwersytetu Columbia, autor głośnych i bardzo popularnych książek "The Elegant Universe" oraz "The Fabric of the Cosmos". Green na prośbę Scotta i Bruckheimera wygłosił specjalny wykład na temat światów równoległych (która to teoria ma dziś wielu zwolenników) oraz paradoksów czasowych. To spotkanie skłoniło reżysera i producenta do dokonania korekt w scenariuszu. Ich celem było sprawienie, by widownia uwierzyła w możliwość podróży w czasie, przeniknięcia do światów równoległych. Teoretycznie przewidywał to już wielki Albert Einstein. Chciałem, żeby widzowie opuścili kino z przekonaniem, że taki przeskok jest możliwy, jeszcze nie dziś, ale dzięki rozwojowi technologii w całkiem niedalekiej przyszłości - tłumaczył Scott.

Reklama
materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Deja Vu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy