Reklama

Bachleda-Curuś: Najważniejszy facet jej życia

Są sprawy ważne i ważniejsze. Dla aktorki najważniejszy jest teraz mały Henryk.

Od dwóch i pół roku jest sama i wcale nie zamierza tego zmieniać. Alicja Bachleda-Curuś (29 l. ) skupia się na zupełnie innych sprawach.

Reklama

Teraz priorytetem jest dla niej nauczenie synka języka polskiego. Henryk (3 l.) na co dzień mówi po angielsku, aktorka wprowadza jednak coraz więcej polskich słów. Chce, aby synek dobrze znał ojczysty język swojej mamy.

- Z dziadkami na Skype już próbuje rozmawiać po polsku. I dużo rozumie, choć odpowiada im jeszcze po angielsku, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni - zdradza.

Aktorka wszystko dokładnie przemyślała i dobrze wie, w jaki sposób chce wychować chłopca. Mieszkają w USA, więc nie da się uniknąć tej kultury, ale nie poddaje się jej ślepo. Wprowadza do niej swoje pomysły i metody. Najbardziej zależy jej na tym, aby zachować umiar i powściągliwość w dawaniu prezentów. Aby - trochę wbrew kulturze amerykańskiej - jej syn przede wszystkim miał dużo pokory. Bo ona sama tak została wychowana i uważa, że jest to jedyna słuszna droga. Takie są jej priorytety.

A czy myśli o sobie? Tak, ale nie w kategoriach kobiety, która poszukuje miłości. Wychowywała się przede wszystkim w Polsce, a tutaj to mężczyzna zdobywa kobietę. W USA jest zupełnie inaczej. Mężczyźni przyzwyczajeni są do większej otwartości ze strony pań. A już ci, którzy odnieśli sukces, sami lubią być adorowani i w ogóle nie mają nawyku zdobywania kobiet. Alicja jest powściągliwa, delikatna i raczej unika miejsc publicznych. - Nie chodzę często po barach, nie mam za wiele okazji, aby być atakowaną.

Choć gdy już gdzieś się pojawia, wielu mężczyzn skupia na niej swój wzrok. Ale ona nie myśli o miłości. Nie jest jeszcze gotowa. Po rozstaniu z Colinem Farrellem nie spotykała się z nikim. I nadal pragnie spokoju. Po premierze filmu "Bitwa pod Wiedniem", w którym zagrała księżną Eleonorę Lotaryńską, tak mówiła o swej bohaterce: - Mimo że na początku los nie szczędził jej trosk i osobistych dramatów, wyszła z trudnej sytuacji obronną ręką i odnalazła miłość.

Czy z samą Bachledą-Curuś będzie podobnie? Z pewnością kiedyś jeszcze kogoś pokocha i sama będzie kochana. Ale nie szuka uczucia na siłę. Czeka, aż to miłość sama ją znajdzie.

Fryderyk Kuś

Interesują Cię plotki z życia gwiazd? Kliknij, a dowiesz się o nich wszystkiego!

Świat & Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje