"Animowana Propaganda Radziecka": FILMY ANIMOWANE NARZĘDZIEM PROPAGANDY

Animacje na tej płycie DVD różnią się znacznie od dzisiejszych kreskówek dla dzieci. Chcesz dowiedzieć się, jakie uczucia ogarniały mieszkających w ZSRR dorosłych i dzieci, gdy oglądali radzieckie kreskówki? Chcesz zobaczyć, jak wyglądało życie w świecie, w którym podobne karykaturalne sytuacje z takich filmów były po prostu częścią życia codziennego? Wybierz się na krótką podróż w czasie z profesorem Igorem Kokarewem, który specjalnie dla dzisiejszych widzów odtwarza miniony świat i objaśnia ówczesną atmosferę i sposób rozumowania ludzi z okresu, gdy tego rodzaju filmy powstawały.

Dorastanie w ZSRR było, również dla mnie, jak życie w świecie zdominowanym przez kult religijny. Społeczeństwo radzieckie miało wszelkie cechy właściwe represyjnej sekcie.

Reklama

1. TRZYMANO NAS W IZOLACJI

Byliśmy kompletnie odcięci od świata zewnętrznego, trzymani, jak to w słynnych już słowach określił Winston Churchil, "za Żelazną Kurtyną". Niewielka grupa przywódców państwa - Biuro Polityczne - obawiała się, że wielowarstwowa, składająca się z politycznych mitów iluzja, jaką żyło społeczeństwo, rozpadłaby się w pył, gdyby ludzie dowiedzieli się, jak naprawdę wygląda życie w innych krajach. Dlatego, przeszkody na drodze do kontaktów ze światem zewnętrznym były bardzo trudne do pokonania.

Aby wyjechać zagranicę, trzeba było nie tylko dostać oficjalne pozwolenie na wjazd do obcego kraju, takie, jak wiza do USA lub do któregoś z krajów Europy, ale i pozwolenie na opuszczenie terytorium ZSRR - wizę na wyjazd. Korespondencja z zagranicą była zakazana. Nie wolno nam było ani pisać listów do innych krajów, ani z nich listy otrzymywać. (Ja sam zostałem pozbawiony prawa wyjazdu na 25 lat, właśnie za korespondencję z osobami z zagranicy.) Nie wolno nam było słuchać zagranicznych audycji radiowych. Rząd zakłócał wszelkie zagraniczne stacje na wszystkich granicach. Nie wolno nam też było wwozić do kraju obcej literatury. Podobny czyn uważano za przestępstwo kryminalne i karano więzieniem. Ta wszechobecna izolacja w jakiej żyliśmy, była niezbędna, gdyż, jak nam mówiono, otaczali nas wrogowie socjalizmu.

2. MUSIELIŚMY SIĘ PODPORZĄDKOWAĆ

Dla nas, obywateli radzieckich, cały kraj, a w zasadzie cały świat, dzielił się na dwa obozy: "my" i "oni". Przetrwanie reżimu i wiara ludzi w Komunistyczny rząd, opierały się na podtrzymywaniu pewnych niekwestionowanych ideologicznych prawd. Każdy, kto odchodził od tych prawd, uważany był za zdrajcę, wroga, szpiega.

W ówczesnym reżimie nie było miejsca na krytykę, czy inne sposoby myślenia i ta nietolerancja oznaczała, że każdy, kto krytykował rząd, ogłaszany był "wrogiem" i podlegał pierwszej zasadzie Bolszewików: "Jeśli wróg nie będzie chciał się poddać, trzeba go będzie zniszczyć". Ludzie, którzy odważyli się myśleć po swojemu, wyrażali swe poglądy publicznie, dochodzili do wniosków niezgodnych z ideologią, czyli innych niż wyznaczone przez Partię Komunistyczną, byli natychmiast aresztowani, by "nie zatruwali" umysłów innych ludzi.

3. RZĄDZIŁ NAMI STRACH

Strach w społeczeństwie radzieckim wystarczał, by tłumić indywidualność w ludziach, sterować rozwojem gospodarczym, kontrolować życie kulturalne. Strach był czynnikiem kontrolującym dosłownie całe życie w Związku Radzieckim.

Ludzie obawiali się, że mogą powiedzieć coś złego, coś niedopuszczalnego. Bali się, że nie wyrażają poglądów zgodnych z oficjalnie poprawnym światopoglądem. U podłoża tego strachu leżało zagrożenie aresztowaniem i rozstrzelaniem lub aresztowaniem i uwięzieniem w obozie pracy przymusowej, gdzie śmierć była nieunikniona.

Każdy bał się swego sąsiada. Zachęcano do donoszenia tajnej policji o jakichkolwiek podejrzeniach o szpiegostwo. Ludzie donosili na niewinnych obywateli tylko dlatego, że ich nie lubili lub się z nimi kłócili. Zupełnie niewinna osoba mogła być napiętnowana jako szpieg, bo ktoś miał kaprys, by na nią donieść.

System penitencjarny był skostniały i bezlitosny. Działał dzień i noc, by oczyścić kraj z "wrogów", niszcząc przy tym wielu najznakomitszych obywateli - przedsiębiorców

i artystów.

4. BYLIŚMY OSACZENI PRZEZ TAJNOŚĆ I CENZURĘ

Informacje, krew tętniącą w żyłach nowoczesnego społeczeństwa, władze państwowe w Związku Radzieckim izolowały i ostrożnie, po kawałeczku, uwalniały, poczynając od "góry", aż po zwykłych obywateli. Dane statystyczne umyślnie fałszowano, by utrwalać ideologiczne mity. Wszelkie dokumenty - nawet najbardziej niewinne wyniki finansowe kas kinowych - kontrolowano i oznaczano pieczęciami o różnym stopniu tajności, począwszy od: "Wyłącznie do użytku wewnętrznego", po "Ściśle Tajne".

Wiele osób zaczynających karierę zawodową podpisywało zobowiązania do "nie ujawniania" informacji. Na przykład ja, gdy pracowałem w Instytucie Studiów Amerykańskich i Kanadyjskich, musiałem podpisywać zobowiązanie o nie ujawnianiu informacji co pięć lat, ale nigdy nie wiedziałem co z moich badań w dziedzinie mediów i kultury mogło, a co nie mogło być "ujawnione". Decyzje o tym, by coś utajnić lub nie, podejmowała Partia Komunistyczna i nikt nie wiedział na jakiej podstawie podejmuje ona takie a nie inne decyzje.

W każdej radzieckiej bibliotece znajdowały się różne odległe, zamknięte pokoje mieszczące "Zbiory Specjalne", do których zwykli obywatele nie mieli prawa wstępu. Na owe "Zbiory Specjalne" składały się różnego rodzaju zakazane publikacje, począwszy od poezji i fikcji po historię współczesną, wydarzenia bieżące, literaturę faktu i dokumenty państwowe. Kiedy, jeszcze jako student, pracowałem nad swoją pracą magisterską, wydano mi specjalne pozwolenie na korzystanie z jednego z takich specjalnych zbiorów. Mogłem jednak zobaczyć tylko to, co ściśle wiązało się z tematem mojej pracy.

Oprócz systemu zbiorów specjalnych, istniała też sieć cenzorów państwowych. Zarząd cenzury państwowej miał swoich przedstawicieli we wszystkich wydawnictwach, studiach filmowych, gazetach, stacjach radiowych i telewizyjnych. Cenzorzy czytali od deski do deski każdą książkę, szukając nie tylko przypadków ujawnienia "tajemnic obronnych kraju", ale i najmniejszych wskazówek i aluzji do tego rodzaju sekretów.

Cenzura stanowiła złożony system. Wymagała wielokrotnej weryfikacji, usuwania i wycinania fragmentów tekstów, wydawania zakazów i akceptacji.

5. MÓWIONO NAM CO MAMY ROBIĆ

Aby ludzie nie mieli czasu, ani siły na to, by myśleć i działać według własnego uznania, Partia Komunistyczna wymagała od wszystkich obywateli radzieckich pracy w tzw. "czynie społecznym". Obywatele pracowali wyłącznie dla dobra Ojczyzny, nie dla siebie. Nomenklatura państwowa dyktowała każdemu gdzie ma pracować i co ma wytwarzać.

Odgórne dyrektywy określały życie ekonomiczne w najmniejszych szczegółach. Wysyłano je nawet do gospodarstw rolnych, którym wyznaczano co mają siać i kiedy mają odbywać się zbiory. Każdy, kto nie pracował na stanowisku wyznaczonym przez państwo, uważany był za "społecznego pasożyta", groziło mu aresztowanie i pobyt w obozie pracy przymusowej.

Jedną z takich osób był sławny rosyjski poeta, Josif Brodski, laureat Literackiej Nagrody Nobla z roku 1987. Jako młody mężczyzna został oskarżony o "pasożytnictwo społeczne"

i wysłany do obozu pracy.

6. DOKONYWALIŚMY AUTOCENZURY

Skromność była w społeczeństwie radzieckim cenioną cechą osobowości, podobnie zresztą, jak brak pretensjonalności w wystroju domu i swego rodzaju pogarda dla komfortu i wyszukanego stylu. Spełnienie naturalnych potrzeb ludzkich, takich, jak polepszenie warunków mieszkaniowych, dostępność większej ilości dóbr konsumpcyjnych i wyższy standard życia, odkładano na później.

Monotonne, szare ubrania, ograniczony budżet na jedzenie, mieszkania komunalne (w których mieszkało kilka rodzin, każda w jednym pokoju, choć wcześniej całe mieszkanie zajmowała tylko jedna rodzina), stare, zniszczone rury kanalizacyjne i przewody elektryczne - to wszystko było zupełnie normalną częścią życia. Młodzi ludzie, którzy próbowali ubierać się modnie, byli obraźliwie nazywani "styliagami" i publicznie obrażani na ulicy. (W tym samym czasie na Zachodzie, chłopcy nosili modne długie włosy i obcisłe dżinsy). Specjalne oddziały "żyjącej czysto" młodzieży ze sponsorowanej przez Partię Komunistyczną organizacji młodzieżowej "Komsomol", wyłapywały owych "styliagów" z ulic, by obciąć im włosy i porozdzierać szwy ich spodni.

Kiedy Partia Komunistyczna i Komsomol zbierały ochotników do pracy na budowach na Syberii - "przodowników budowy Systemu Komunistycznego" - zgłosiło się wielu gorliwych młodych ludzi. Dla niektórych pomysł takiej misji był niezwykle ekscytujący. Dla innych był to sposób ucieczki od przygnębiających warunków życia. Na Syberii wszyscy ci ochotnicy żmudnie budowali lepszą przyszłość, lecz musieli żyć w jeszcze gorszych warunkach niż te, które pożegnali. Spali w lepiankach i wagonach kolejowych, byli wiecznie głodni, a to, co jedli nie było zbyt odżywcze, choć i tak karmiono ich lepiej, niż ludzi w obozach pracy przymusowej.

Ja również, gdy miałem 23 lata, rzuciłem pracę i pojechałem na budowę na stepach Kazachstanu. Z perspektywy brzmi to zaskakująco, ale w owym czasie byłem szczęśliwy i dumny ze swych osiągnięć.

7. TRAKTOWANO NAS JAK DZIECI

Życie w Związku Radzieckim było rutynowe i uporządkowane, jak życie w sekcie religijnej.

Państwo ignorowało ludzi jako jednostki i nie dbało o względy osobiste poszczególnych osób. Pozostawało jedynie ciężko pracować, czcić mądrość Partii Komunistycznej i modlić się o świetlaną przyszłość. Partia miała o wszystko zadbać. Każdy miał mieć opiekę. Każdy zależał od Państwa. Rząd gwarantował minimalny standard życia: bezpłatną opiekę medyczną, żłobki, przedszkola, i bezpłatną edukację. Państwo budowało i przydzielało bezpłatne mieszkania, zapewniało transport, każdemu należał się bezpłatny pogrzeb.

W ten sposób, stopniowo osłabiano inicjatywę, zanikała samodzielność, tłamszono ducha przedsiębiorczości, podkopywano ducha samowystarczalności. Zamiast tego, rósł konformizm. Ludzie stawali się coraz mniej różni, a coraz bardziej służalczy; hipokryzja kształtowała ich mentalność, gdy swe prawdziwe myśli i poglądy - czyli zakazaną prawdę - zachowywali dla siebie, zaś publicznie wygłaszali stek oficjalnych kłamstw.

8. NASZ JĘZYK BYŁ SZTUCZNY

Jako obywatele radzieccy, karmieni byliśmy ideologicznymi mitami, sloganami politycznymi i sztucznym językiem. Widzieliśmy go na każdym kroku. Plakaty propagandowe porozklejane były na ulicach, murach fabryk i bloków mieszkalnych, w korytarzach biurowców i szkół.

Sztywnego, sztucznego, nasączonego ideologią języka używali nauczyciele w szkołach, dziennikarze w gazetach, prezenterzy w radiu i telewizji. Nawet naukowcy publikujący w dziedzinach takich, jak chemia i fizyka, zmuszeni byli cytować "odpowiednie fragmenty" z marksistowsko-leninowskich nauk. Oto przykłady takich sloganów:

Partia Komunistyczna jest naszym Przywódcą i Nauczycielem, Ludzie i Partia to jedno

Nasza Przyszłość to Komunizm, ZSRR to Braterstwo Narodów, Religia Opium dla Mas

Kto nie pracuje, ten nie je, Praca uszlachetnia i czyni bohaterem, Dwa różne światy - dwa różne dzieciństwa (o życiu na Zachodzie), Kapitalizm to sprzeczność pracy i kapitału nie do pogodzenia, Kapitalizm gnije od wewnątrz i wkrótce sam z siebie runie, Wojny o Wyzwolenie to nasz Międzynarodowy Obowiązek

Te slogany leżą u podłoża wszystkich filmów animowanych znajdujących się na tej płycie DVD. W zasadzie, te propagandowe kreskówki stanowią swego rodzaju filmowe ucieleśnienie ideologii, którą przesiąknięte było życie w Związku Radzieckim. Jak starałem się wykazać, dla milionów obywateli radzieckich - włączając w to także miliony telewidzów - widok takich politycznych stereotypów był "naturalną" częścią życia codziennego. Twórcy kreskówek nie byli wcale inni. Choć wielu było wspaniałymi artystami, i choć większą wagę przykładali do poprawy artystycznych walorów swej pracy, niż do jej politycznego przesłania, to byli oni tak samo nasiąknięci i obeznani z ideologią, którą podszyte były ich filmy, jak ich widzowie.

Dr Igor Kokarew zrobił doktorat z Filozofii na Akademii Nauk Społecznych w Moskwie w 1973 roku. Uczył socjologii filmu w Rosyjskim Państwowym Instytucie Filmowym i w Wyższej Szkole Ekonomii.

Dowiedz się więcej na temat: Animowana Propaganda Radziecka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje