Reklama

Reklama

"Aleksander": REALIZACJA

Pewnego dnia, podczas burzy piaskowej w Maroku, kiedy piach wdzierał się do ust i oczu, Stone zadał retoryczne pytanie: „A kto powiedział, że będzie łatwo?”. Po 6 miesiącach zdjęć, a dla niektórych nawet 2 latach przygotowań, ekipa i aktorzy byli zgodni co do jednego : cel uświęca środki. Stwierdzili, że służyli w dwóch armiach: Oliviera Stone’a i Aleksandra Wielkiego.

Chociaż Stone przygotowywał się do filmu o Aleksandrze przez ponad 10 lat, źródła projektu sięgają jeszcze odleglejszych czasów: „Pierwszy raz usłyszałem o Aleksandrze mając 7 czy 8 lat, z książeczek dla dzieci. Potem pobiegłem obejrzeć film z Richardem Burtonem – chwytającą za serce historię o bohaterskim młodym człowieku, który wyrusza na podbój świata. Podobnie jak my, stopniowo pozbywa się złudzeń. Przeżywał gorzkie rozczarowania i wielkie zwycięstwa. Potrafił być nadzwyczaj delikatny i nadzwyczaj okrutny. Umarł jako idealista. Wtedy uwierzyłem w bohaterów.”

Reklama

„Aleksander został zapamiętany przez świat z dwóch powodów: dlatego, że podbił świat i nigdy nie poniósł militarnej klęski i dlatego, że był wizjonerem o wielkim sercu i nieprzeciętnym umyśle. – kontynuuje Stone. Być może był największym wojownikiem wszech czasów, większym od Achillesa i Herkulesa. Dojrzewał pod wpływem bohaterów mitologii greckiej, wierzył w nich, jak żadne inne dziecko, i z tej wiary wyrosły jego kolosalne aspiracje i przeznaczenie, które zrealizował.”

Ogromny wpływ na kształtowanie charakteru przyszłego króla miały, według reżysera, oczekiwania, jakie pokładała w nim matka, królowa Olimpias. „W naszym scenariuszu, Olimpias mówi do syna: ‘W tobie żyje światło tego świata. Gdy twoi towarzysze będą jedynie cieniami w zaświatach, ty zachowasz wieczną młodość i będziesz natchnieniem dla innych. Nigdy już nie pojawi się Aleksander, taki jak ty – Aleksander Wielki’. Uważam, że to Olimpias zaszczepiła w Aleksandrze przekonanie, że jego przeznaczeniem jest los taki, jak Achillesa, i że podobnie jak Achilles, umrze młodo. Coś za coś. Wielka sława, przedwczesna śmierć w przeciwstawieniu do długiego lecz anonimowego życia”.

Poważne przygotowania do filmu zaczęły się od współpracy z producentem Thomasem Schuely.

Stone: „Po paru falstartach, na poważnie zabraliśmy się za film w 1996 roku we współpracy z niezależną firmą producencką Cinergi i Laetą Kalogridis, młodą grecko-amerykańską scenarzystką. Napisałem nawet własny scenariusz, ale czułem, że moje zrozumienie postaci nie jest pełne. W 2000 roku przyszedł do mnie Moritz Borman, jako szef nowej potężnej firmy Intermedia. Zawsze pragnął pracować ze mną, ale tym razem, jakby ziściły się nasze marzenia, miał za sobą poważny kapitał i skłonny był go zainwestować w coś tak szalonego, jak Aleksander. Moritz pierwszego dnia uwierzył w ten projekt, po przeczytaniu pierwszej wersji scenariusza. postanowił postawić wszystko na Aleksandra.”

Borman: „Od razu wiedziałem, że film nie będzie lekcją historii, ale opowieścią o człowieku, którego łatwo można odnieść do czasów współczesnych”

Faktycznie, reżyser nie chciał, aby opowieść o Aleksandrze tkwiła jedynie w starożytności: „Aleksander znał wszystkie greckie mity, a potem urzeczywistniał je w prawdziwym życiu. To niewiarygodne, ile osiągnął w tak krótkim czasie, co uczyniło go legendą wszech czasów. Równocześnie ulegał pokusom, tak samo jak człowiek współczesny”.

Pracując nad scenariuszem, Stone zwrócił się o pomoc do wielu konsultantów, w tym biografa Aleksandra, Robina Lane’a Foxa z Oxford New School.

„Po raz pierwszy spotkałem się ze Stonem dwa lata temu w Londynie – wspomina Fox. Zbombardował mnie pytaniami, nad którymi później pracowaliśmy przez wiele miesięcy. Chciał wiedzieć wszystko, począwszy od tego, jak wyglądał u Greków bankiet z kolacją, jakie były ich obyczaje, skończywszy na tym, kim był Arystoteles dla Aleksandra.”

„Niektórzy historycy uważają, że Aleksander był mroczną postacią – przyznaje Fox, że był jedynie paranoicznym mordercą. Podczas kampanii Aleksandra zabito tysiące ludzi. Nie były to łagodne czasy. Ale jak wyjaśnić to, że tak wielu za nim podążało, ryzykowało dla niego życie? Skąd brała się u Aleksandra ta fantastyczna umiejętność przyciągania ludzi do siebie, do swojej armii, łącznie z tymi, których podbił? Jeśli nie umie się przekazać tej magii, to jest się skazanym na porażkę”.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Aleksander

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL