Reklama

Reklama

"7 psychopatów": O PRODUKCJI

Pomysł na "7 psychopatów" pojawił się w głowie Martina McDonagh mniej więcej sześć, może siedem lat temu. Miałem pomysł na wątek dotyczący jednego z psychopatów - wspomina scenarzysta i reżyser Martin McDonagh, którego pełnometrażowy debiut fabularny "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" stał się jednym z największych filmowych wydarzeń 2008 roku. Niedługo później zaczęły powstawać pozostałe historie. McDonagh czerpał inspirację z klasycznych dzieł filmowców, którzy ukształtowali jego wrażliwość artystyczną - "Badlands" i "Niebiańskich dni" Terrence'a Malicka oraz "Dzikiej bandy" i "Pata Garretta i Billy'ego Kida" Sama Peckinpaha. Przygotowując się do okresu zdjęciowego, cały czas próbowałem znaleźć odpowiedni sposób ukazywania przeciwstawnych światopoglądów i ekstremalnych opozycji, od których współistnienia zależała wartość całego projektu.

Reklama

McDonagh napisał "7 psychopatów" w tym samym czasie, w którym stworzył scenariusz do "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" (nakręcony na jego podstawie film z Colinem Farrellem przyniósł mu nominację do Oscara w kategorii "Najlepszy Scenariusz Oryginalny" oraz Nagrodę BAFTA; wcześniej zdobył Oscara za krótkometrażowy "Six Shooter"). Wówczas był już znanym irlandzkim dramaturgiem, miał na koncie dwie Nagrody Laurence'a Oliviera oraz cztery nominacje do Nagrody Tony za sztuki "The Beauty Queen of Leenane", "The Lonesome West", "The Lieutenant of Inishmore" oraz "The Pillowman".Na pełnometrażowy debiut reżyserski wybrał "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj", choć już wtedy wiedział, że kiedyś zrealizuje również "7 psychopatów". Ten projekt był zbyt obszerny, zbyt wielowątkowy, bym mógł zrealizować go tak, jak chciałem - musiałem najpierw oswoić się z procesem filmowym. "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" był mi o wiele bliższy, ponieważ podobne tematy realizowałem w teatrze, poza tym - osadzony w jednym miejscu - wspomina McDonagh. Z kolei "7 psychopatów" jawiło się jak wielkie filmowe puzzle - nie sądzę, bym był w stanie nakręcić ten film bez doświadczenia zdobytego na planie "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj".

Producent Graham Broadbent uważa, że to właśnie "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" dało McDonagh pewność siebie potrzebną do nakręcenia "7 psychopatów". Wspomina moment, kiedy reżyser przyszedł do niego ze scenariuszem projektu. Oryginalny, świetnie napisany pomysł, pełen humoru i suspensu - zachwyca się Broadbent. Widz nie wie, dokąd zmierza fabuła, scenariusz ciągle skręca w niespodziewane uliczki. To naprawdę fantastyczna lektura. Scenariusz "7 psychopatów" zawiera w sobie mnóstwo czarnego humoru, który jest jednym z podstawowych wyznaczników twórczości McDonagh. Poczucie humoru kontrastuje z mroczniejszymi elementami, ale cały trik polega na tym, by mrok nie przeważył szali - opowiada reżyser. Staram się opowiadać przede wszystkim historie prawdziwych ludzi, poszukuję w ich czynach humanizmu, czułości, odruchów serca. Myślę, że "7 psychopatów" posiada wszystkie te elementy... to tak naprawdę opowieść o przyjaźni.

Martin McDonagh dodaje, że najistotniejszy jest dla niego proces przenoszenia słów zapisanych na kartach scenariusza na ekran kinowy, współpraca z aktorami i wszystkie aspekty pracy na planie. Jednocześnie przyznaje, że najtrudniejszymi scenami były te "oparte całkowicie na dialogach oraz grze aktorskiej". Reżyser musiał zdefiniować, kim jest psychopata i stworzyć na tej podstawie siedem mocnych, zupełnie różnych od siebie postaci.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: 7 psychopatów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy