Komedia pełna estrogenu

Znany reżyserski duet - Tomasz Konecki i Andrzej Saramonowicz, twórcy m.in. komedii "Testosteron" już w czwartek rozpoczną zdjęcia do swojego kolejnego filmu "Lejdis". Na ekranie pojawią się m.in. Magdalena Różczka, Izabela Kuna, Edyta Olszówka i Anna Dereszowska.

Kulisy obrazu, twórcy oraz występujący w filmie aktorzy odsłonili dziś na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej w warszawskim Multikinie.

Reklama

"Lejdis" to zabawna opowieść o życiu czterech kobiet, które usiłują sobie poradzić z absurdalnością męskiego świata. Ostry kobiecy punkt widzenia, charakterystyczny, ciekawe interpretacje, determinacja, z lekkim zabarwieniem feministycznym, ciekawymi neologizmami i domieszką poczucia humoru Andrzeja Saramonowicza - taka będzie odpowiedź "estrogenu" na "Testosteron".

Główne bohaterki, czyli tytułowe "lejdis" to Łucja (Edyta Olszówka), Korba (Anna Dereszowska), Monia (Magda Różczka) i Gośka (Izabela Kuna). Panie znają się i przyjaźnią od dzieciństwa. Łucja samotnie wychowuje dorastającego syna (Stanisław Konecki), uczy w katolickim gimnazjum i uparcie wybiera sobie niewłaściwych facetów.

Korba to zdeklarowana singelka o niezwykle zmysłowej urodzie i ponadprzeciętnej inteligencji, pracuje jako korektorka piśmie kobiecym i jak ognia unika stałych związków. Monia z kolei to najmłodsza z wszystkich przyjaciółek i wydawałoby się najbardziej szczęśliwa. Ma męża milionera, w prawdzie ekscentryka, ale zakochanego w niej po uszy. Ma też zapatrzonego w nią, jak w obrazek ojca. Wydawałoby się, że to wszystko czego potrzebuje prawdziwa kobieta do pełni szczęścia, a jednak...

Ostatnia z filmowych "lejdis" to Gośka, która pracuje w ministerstwie rolnictwa i marzy by ze swoim mężem (Piotrem Adamczykiem) mieć w końcu dziecko. Mąż bohaterki jest europosłem i przez większą część roku mieszka w Brukseli. By zrealizować swe marzenie, zdeterminowana Gośka uparcie jeździ do małżonka, szczególnie chętnie kiedy wypadają jej płodne dni...

Wszystkie bohaterki, jak na prawdziwe kobiety przystało mają lekko wyidealizowaną wizję przyszłości z "prawdziwym" facetem u swego boku. Jednak jak to zwykle w życiu bywa, idealna wizja została mocno zweryfikowana przez los.

"Kiedy szykowałem się do napisania czegoś co miało się nazywać Progesteron, przeszukiwałem internet, aby znaleźć kobiety, które opisują swój świat. Znalazłem blog, który nazywa się lejdis.pl. i zachwyciłem się nim. Był interesujący na poziomie leksykalnym, błyskotliwej inteligencji, opisujący świat dla mnie bardzo niezrozumiały. Zdecydowałem się, że nawiążę kontakt z autorkami i napisałem do nic. Zaczęliśmy współpracę dwa lata temu, a efektem jest to, że siedzimy razem dwa dni przed zdjęciami. Blog był inspiracją do napisania scenariusza" - tłumaczy główny scenarzysta, Andrzej Saramonowicz.

Chociaż kobiety stanowią główny trzon "Lejdis", to jednak w tym obrazie nie zabraknie i mężczyzn. W męskiej części ekipy pojawią się m.in. : Tomasz Kot, Borys Szyc, Robert Więckiewicz, Tomasz Karolak i Rafał Królikowski.

"Po to by dowartościować główne bohaterki, każdej z postaci przydzielono po dwóch mężczyzn, którzy krążą wokół nich jak satelity. Tym jest film, relacjami męsko-damskimi, a co za tym idzie hormonami, w szczególności tym razem wyróżnia się nie testosteron, a estrogen". - dodał Andrzej Saramonowicz.

Za kostiumy aktorów będzie odpowiadać Dorota Roqueplo, która pracowała na planach "Mojego Nikifora" Krzysztofa Krauzego i "Placu Zbawiciela" Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego.

Praca na planie "Lejdis" ma trwać przez 40 dni, a ekipa będzie pracować w Warszawie i Brukseli. Premierę komedii pełnej estrogenu zaplanowano na na 1 lutego 2008 roku.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama