Reklama

"Centrum świata": PRASA O FILMIE

W odróżnieniu od większości filmów opowiadających o seksie, w których świat widziany jest z pozycji jednej z osób dramatu, w Centrum świata mamy możliwość oglądania go z punktów widzenia obojga bohaterów. Temat filmu nie zaskakuje - samotny mężczyzna postanawia spędzić w Las Vegas weekend z prostytutką. Jednak dzięki artyzmowi Wayne'a Wanga cielesna gra bohaterów jest punktem wyjścia do psychologicznej analizy ich osobowości (...). Wrażliwa reżyseria Wanga umożliwiła aktorom grającym role główne stworzenie bardzo wiarygodnych postaci. Oboje są atrakcyjni, choć nie jest to stereotypowe piękno rodem z Hollywood. Parker subtelnie kreśli portret kobiety, która trudni się prostytucją dla pieniędzy, a jednocześnie jest troskliwa i uczuciowa. Reżyser pokazuje prostytucję jako kontrowersyjny, ale jednak mimo wszystko wolny wybór drogi życiowej. Florence nie jest przez nikogo wykorzystywana i w niczym nie przypomina prostytutek, które znamy z filmów - pasywnych, uzależnionych od narkotyków, głupich blondynek. Subtelna gra Petera Sarsgaarda w roli introwertycznego mężczyzny-dziecka robi chyba jeszcze większe wrażenie (...). Zdjęcia autorstwa Mauro Fiore są niezwykle wyrafinowane i urzekają niezwykle szeroką paletą kolorów i faktury. Montaż, którego autorem jest Lee Perry jest bardzo płynny i poetycki. Film ma bardzo ciekawą ścieżkę dźwiękową, która stanowi mieszankę muzyki dance, pop i folk.

Reklama

Dennis Harvey, "Variety" 23-29.04.2001

Żadnych rozmów o uczuciach, pocałunków w usta ani penetracji. Godziny pracy: od 10 wieczorem do 2 w nocy. Wynagrodzenie: 10 tys. dolarów za trzy doby. Umowa jasna, warunki określone, jak w każdym dobrym biznesie. W przypadku filmu Centrum świata chodzi o układ milionera z prostytutką. I nie, nie zobaczymy w filmie Julii Roberts. Do reżyserowanej przez Wayne'a Wanga współczesnej wersji Pretty Woman wielkie gwiazdy nie pasują. Wzorce epoki lat 80. poległy pod naporem rewolucji informatycznej i kobiet o przekonaniach Moniki Lewinsky. Dzisiejszy książę i kopciuszek to bohaterowie ery, w której każdy może zostać milionerem, a prostytucja to wolny wybór świadomych własnej wartości post-feministek. To również czasy telewizji na żywo, programów reality show, czasy, w których wielkie gwiazdy już się znudziły, a widz z większym zainteresowaniem obserwuje przeciętniaków. Książę i kopciuszek muszą więc być tylko typowymi przedstawicielami swojego pokolenia: wyglądają przeciętnie, zachowują się nijako, i choć zawodowo wykonują rzeczy nietuzinkowe, to mają do tego stosunek olewająco-obojętny (…). Amerykańscy krytycy nie docenili tego filmu. Skupili się na zbyt - ich zdaniem - śmiałych scenach erotycznych. Nie zauważyli krytyki rzeczywistości postfeminizmu i informatyki. Czasów, w których kobiety nie muszą już rezygnować z kobiecości, by spełniać swoje ambicje, a mężczyźni zamykają się w domach przy Internecie, bo są leniwi i nie wiedzą, jak się znaleźć w nowym, coraz bardziej zdominowanym przez kobiety świecie.

Małgorzata Zawadka, "Film" 2001/8

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Centrum świata
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy