Zainspirowana doświadczeniami swej siostry w trakcie przygotowań do ślubu i wesela, reżyserka i scenarzystka Debbie Isitt poświęciła dwa lata na dokumentowanie miejscami niebezpiecznego, miejscami zaś rozśmieszającego ślubnego przemysłu. Dysponując tak bogatą dokumentacją i mając pomysł na paradokumentalne reality-show, Isitt zebrała grono błyskotliwych wykonawców, gotowych improwizować na planie, by wcielić się w swoich bohaterów. Ale poznawszy swoje role aktorzy nie stanęli przed kamerą. Pod kierunkiem pani reżyser – bez scenariusza – pracowali nad wykreowaniem spontanicznej, ale też poruszającej komedii o ślubach.