Zakończył się 11. festiwal Pięć Smaków

Hongkoński "Czysty interes", wietnamski "KFC" oraz indonezyjska "Marlina: zbrodnia w czterech aktach" - to zwycięzcy 11. Azjatyckiego Festiwalu Filmowego Pięć Smaków. Najlepsze filmy tegorocznej edycji ogłoszono w środę, 22 listopada, w Warszawie.

Za najlepszy film festiwalu uznano hongkoński "Czysty interes"

Pomysłodawca i dyrektor wydarzenia Jakub Królikowski podczas uroczystości zamykającej festiwal podsumował tegoroczną edycję imprezy jako rekordową pod względem frekwencji - zarówno na seansach festiwalowych filmów, jak i podczas spotkań z twórcami.

Reklama

Dyrektor Biura Kultury Urzędu m. st. Warszawy Tomasz Thun-Janowski podkreślił, że kino prezentowane na Pięciu Smakach - z "bardzo ważnego regionu, w którym produkuje się dużo ciekawych filmów" - jest szalenie inspirujące. Jego zdaniem Festiwal Pięciu Smaków i Warszawa mają dużo wspólnych cech. "Lubimy kino i jesteśmy częścią ważnej, światowej rodziny ludzi zakochanych w kinie. Warszawa wbrew temu, co można o niej tu i tam słyszeć, jest otwartą metropolią, która czuje się związana także przez kulturę - a może głównie przez nią - z całym artystycznym (...) światem" - powiedział.

W środę ogłoszono festiwalowych zwycięzców. Laureata tegorocznego Grand Prix wyłoniło People's Jury złożone z 11 pasjonatów kina, wybranych jeszcze przed rozpoczęciem imprezy - w składzie Jowita Agnieszka Czubek, Agata Herbich, Maja Jankowska, Julia Niedziejko, Katarzyna Karpińska, Patrycja Wysokińska, Dominika Drzastwa, Marcin Zwolan, Szymon Szeszuła, Michał Mielnik oraz Paweł Skrzypczak. Za najlepszy film festiwalu - czyli najbardziej wyróżniający się pod względem formalnym i tematycznym oraz poruszający aktualne problemy i poszerzający granice filmowej wyobraźni - gremium uznało hongkoński "Czysty interes" w reż. Genga Juna.

"Za odważną satyrę społeczną wbrew cenzurze, za stworzenie wyjątkowej przestrzeni filmowej, w której chińska prowincja staje się tłem dla ironicznej przypowieści o złu, za przewrotne wykorzystanie mydła jako broni masowego rażenia" - argumentowało swoją decyzję People's Jury.

Zwycięski film to, jak opisuje jedna ze współorganizatorek festiwalu Jagoda Murczyńska, bezpretensjonalny esej o życiu w prowincjonalnych Chinach, który opowiada o ludzkich przywarach, drobnych matactwach i grze pozorów. Produkcja utrzymana w stylistyce porównywanej przez krytyków do tej z filmów Kaurismakiego lub braci Coen, opowiada o ponurym chińskim miasteczku, którego krajobraz tworzą opadający tynk, koleiny i resztki śniegu. Wśród jego mieszkańców znajdziemy m.in. wędrownego akwizytora zachęcającego mieszkańców do kupna cudownie pachnących mydełek, skromnego buddyjskiego mnicha oferującego im bardzo święte talizmany oraz lokalnego leśnika drżącego z obawy, by żaden zmarznięty obywatel nie wyciął żadnego z drzew w jego rewirze.

Prócz tego People's Jury przyznało wyróżnienie. Otrzymali je twórcy body horroru "KFC". Wietnamski film w reżyserii Le Binh Gianga to opowieść o wcielonym źle, które krąży po ulicach Hanoi, porusza się karetką pogotowia i żywi ludzkim mięsem. Obraz został doceniony za "łączenie konwencji gatunkowej z bezkompromisową wizją aktorską", "popkulturowy potencjał i pionierski wkład w wietnamskie kino eksploatacji", oraz "przekraczanie granic smaku między Pepsi a Coca-Colą".

Najlepszy film spośród prezentowanych w Konkursie Głównym Nowe Kino Azji wybrało także jury NETPAC, międzynarodowej organizacji non-profit działającej na rzecz szeroko rozumianej promocji kina azjatyckiego. NETPAC Award for Best Asian Film, honorowa nagroda przyznana przez Sonali Joshi, Siddiqa Barmaka i Cuneyta Cebenoyana, powędrowała do indonezyjskiej reżyserki Mouly Suryi, autorki "Marliny: zbrodni w czterech aktach".

Jak podkreśliło jury w werdykcie, dla całego zespołu "wielką przyjemnością było oglądać, omawiać i debatować wokół jedenastu filmów pokazanych w sekcji konkursowej" "Wybór filmów prezentowanych w ramach Nowego Kina Azji najlepiej pokazuje, jak różnorodne i bogate jest współczesne kino azjatyckie. Byliśmy jednak całkowicie zgodni co do decyzji na temat tego, który film powinien otrzymać nagrodę" - powiedziała w imieniu jury NETPAC Sonali Joshi.

Zwycięski film - koprodukcja indonezyjsko-francusko-malezyjsko-tajlandzka - zdaniem kapituły "prezentuje jedyną w swoim rodzaju wizję, zarówno w aspekcie tematycznym, jak i stylistycznym" oraz "jest wyreżyserowany przez osobę niezwykle utalentowaną, która ma swój wyjątkowy, charakterystyczny głos".

"Rozpalone słońcem, puste wzgórza indonezyjskiej wyspy urzekają surowym pięknem. Dla mieszkającej samotnie młodej wdowy nie jest to jednak bezpieczne miejsce. Gdy do jej drzwi zastuka kilku bandytów, nikt nie usłyszy wołania o pomoc. Nie spodziewają się, że nad ranem kobieta opuści dom z głową jednego z nich zawiniętą w strzęp materiału" - opisuje film Murczyńska. "Podróż bohaterki, szukającej sprawiedliwości, złożona jest z prozaicznych, drobnych wydarzeń, składających się jednak na historię o kobiecej sile. Gdyby ktoś pokusił się o wymyślenie +Mad Maxa+ w wersji slow cinema, mogłaby to być właśnie 'Marlina'" - dodaje.

Festiwal zamknął pokaz "Hema Hema" w reż. Khyentse Norbu (znanego także jako Dzongsar Jamyang Khyentse Rinpoche) - filmu łączącego tradycje szekspirowskiej tragedii z buddyjskimi przypowieściami o śmierci i pożądaniu. Do czwartku potrwa wrocławska edycja Pięciu Smaków. 17 grudnia w Warszawie rozpocznie się impreza wyrastająca z Festiwalu Pięciu Smaków - poświęcony azjatyckiej muzyce Festiwal Radio Azja.

11. Azjatycki Festiwal Filmowy Pięć Smaków odbywał się w dniach 15-22 listopada. Łącznie podczas tegorocznej edycji imprezy prezentującej kino Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej pokazano ponad 40 filmów pełnometrażowych i dziewięć krótkich metraży. Prezentowane produkcje pochodziły m.in. z Indii, Japonii, Malezji, Tajwanu, Bangladeszu, Bhutanu, Wietnamu i Hongkongu.

Dowiedz się więcej na temat: Pięć Smaków

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje