Światowa premiera filmu o Andrei Bocellim

We Florencji odbyła się światowa premiera filmu fabularnego o tenorze Andrei Bocellim. "Muzyka ciszy" w reżyserii Michaela Radforda to adaptacja książki śpiewaka pod tym samym tytułem. Jej bohaterem alter ego muzyka - Amos Bardi.

Bohaterem "Muzyki ciszy" Amos Bardi - alter ego Andrei Bocelliego

Na uroczystej projekcji był wraz z Bocellim autor filmu Michael Radford. Obecni byli również: odtwórca roli tenora, brytyjski aktor i muzyk Toby Sebastian, znany z "Gry o tron", a także włoska aktorka Luisa Ranieri, grająca jego matkę. W rolę nauczyciela muzyki wcielił się Antonio Banderas. Obok międzynarodowej obsady także sam tenor pojawia się na chwilę na ekranie.

Reklama

Film został nakręcony w Rzymie, a także w kilku miejscach w Toskanii - w Volterra, Lajatico i w Montecatini Val di Cecina, gdzie Bocelli dorastał. "To opowieść o jego życiu. Bocelli pozostawił nam całkowitą swobodę i pozwolił robić, co chcemy" - powiedział brytyjski reżyser. Jak wyjaśnił, starał się poznać bohatera swego filmu "nie zbliżając się za bardzo do niego". Gdy się to zrobi - dodał - "trudno być neutralnym". "Ale i to w przypadku Andrei jest trudne, bo przebywanie z nim jest bardzo ciekawe" - podkreślił Radford.

Sam bohater filmu przyznał, że mało interesował się pracą na jego planie, bo - jak stwierdził - to nie jego świat.

Film przedstawia dzieciństwo włoskiego śpiewaka, który urodził się z niezwykłym głosem, ale jednocześnie borykał się z ciężką chorobą oczu i z tego powodu przeszedł wiele operacji. Całkowicie wzroku pozbawił go następnie... cios piłką. Kolejne lata zaprezentowane na ekranie pokazują jego determinację i walkę z wyzwaniami aż do pierwszych wielkich sukcesów na scenie.

Po niedzielnej premierze film przez trzy dni, do 20 września, będzie prezentowany we włoskich kinach, także dla osób niewidomych i głuchych, dzięki specjalnemu przewodnikowi audio i napisom.2 października "Muzykę ciszy" wyemituje telewizja RAI.

Bocelli przyszedł na pokaz filmu o swoim życiu tuż po wyjściu ze szpitala, gdzie trafił po upadku z konia. Pytany o to, jak się czuje, odpowiedział: "To już był mój pięćdziesiąty upadek z konia, odkąd byłem dzieckiem".

Dowiedz się więcej na temat: Andrea Bocelli

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje