"Smoleńsk" bez dotacji PISF-u

"Nienawiść" Smarzowskiego, "Excentrycy" Majewskiego, "Anatomia zbrodni" Bromskiego, "Chemia" Prokopowicza, "Rosa" Hasanovica i "Prosta historia o morderstwie" Jakubika to filmy, które w tym roku dofinansuje PISF. Dotacji nie otrzymał m.in. "Smoleńsk" Krauzego.

25 lutego odbyło się w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej posiedzenie liderów II etapu Programu Operacyjnego Produkcja Filmowa - Priorytet Produkcja Filmów Fabularnych. W drugim etapie oceniano 17 projektów filmowych, których producenci ubiegali się w sumie o niemal 49 mln zł.

Reklama

Komisja w składzie: Sławomir Fabicki, Anna Kazejak, Jerzy Skolimowski, Jerzy Stuhr, Grzegorz Łoszewski (w zastępstwie Roberta Glińskiego, który wycofał się z oceny na początku sesji) i Sylwester Chęciński zadecydowała o dofinansowaniu sześciu projektów filmowych na kwotę 15, 5 mln zł. Są to: "Nienawiść" Wojciecha Smarzowskiego (4 mln zł), "Excentrycy" Janusza Majewskiego (3 mln zł), "Anatomia zła" Jacka Bromskiego (2,5 mln zł), "Rosa" Denijala Hasanovica (2 mln zł) "Chemia" Dariusza Prokopowicza (2 mln zł) i "Prosta historia o morderstwie" Arkadiusza Jakubika (2 mln zł).

PISF podaje nazwy wyłącznie tych projektów, które otrzymały wysoką ocenę ekspertów i dofinansowanie. "Ze względu na fakt, iż system oceny eksperckiej w PISF ma charakter selekcji pozytywnej, publikacja nie zawiera projektów, które zostały ocenione negatywnie i nie otrzymały dofinansowania. Taki tryb informowania opinii publicznej o projektach służy nieprzekreślaniu szans producenta na pozyskanie finansowania z rynku lub innych źródeł na realizację projektów, które nie otrzymały dofinansowania PISF" - napisała Agnieszka Odorowicz w komunikacie opublikowanym na stronach PISF.

W czwartek media obiegła jednak informacja, że dofinansowania nie dostał "Smoleńsk" Ryszarda Krauzego, projekt filmu o katastrofie z 10 kwietnia 2010 roku. Informacje potwierdziła Agnieszka Odorowicz na Twitterze pisząc: "Film 'Smoleńsk' negatywnie oceniony przez ekspertów Instytutu. Podzielam ich opinię na temat jakości artystycznej scenariusza".

PAP dotarła do podsumowania dyskusji komisji eksperckiej dotyczącej filmu "Smoleńsk" Antoniego Krauzego. Producent filmu ubiegał się w PISF o 5 477 500 zł dotacji, która stanowić miała 50 proc. deklarowanego budżetu filmu. Ubiegający się o dotację może wskazać lidera jednej z sześciu komisji eksperckich oceniających filmy w PISF (w tym roku byli to Sylwester Chęciński, Sławomir Fabicki, Robert Gliński, Anna Kazejak, Jerzy Skolimowski, Jerzy Stuhr). Producent "Smoleńska" wskazał jako komisję pierwszego wyboru zespół kierowany przez Roberta Glińskiego. Gliński uznał jednak, że nie może być obiektywny w ocenie tego projektu filmowego. Ocena "Smoleńska" została więc powierzona zespołowi kierowanemu przez Sylwestra Chęcińskiego, który został wskazany we wniosku producenta filmu jako komisja drugiego wyboru.

W podsumowaniu dyskusji ekspertów o "Smoleńsku" przypomniano, że "komisja ekspercka pierwszego etapu oceniła scenariusz niejednoznacznie, stosunkiem głosów 2 (Sylwester Chęciński, Marek Lechki) do 1 (przeciw skierowaniu projektu do drugiego etapu był Roman Gutek). Komisja rekomendowała, aby ze względu na wagę tematu i dorobek artystyczny Antoniego Krauzego, wniosek został oceniony przez szersze grono ekspertów w drugim etapie oceny.

Komisja drugiego etapu uznała, że "film na tak ważny i bolesny temat dla wszystkich Polaków powinien powstać". Członkowie komisji podkreślają, że ich ocena scenariusza dokonana została wyłącznie według kryteriów artystycznych i warsztatowych, i że abstrahują oni całkowicie od "kwestii politycznych i debaty publicznej, która toczy się w tej sprawie w Polsce".

Komisja uznała, że scenariusz "Smoleńska" ma wiele warsztatowych wad, jest "fabularyzowaną publicystyką, która tonie w dialogach i monologach", w scenariuszu "przeciwstawne racje nie ścierają się, tylko są ilustrowane kolejnymi tezami, co nie pozwala na rozwój postaci, które pozostają jednowymiarowe". W filmie brakuje zwrotów akcji i dramaturgicznej kulminacji, a autorzy scenariusza zakładają swoistą "nadwiedzę" widzów, pozbawiając w ten sposób scenariusz prawdziwych konfliktów. "Rażą patetyczne dialogi i deklaratywne monologi wygłaszane ex cathedra" - napisano w sprawozdaniu.

Wątpliwości komisji wzbudziła zwłaszcza przedostatnia scena filmu, w której spotykają się duchy pomordowanych w Katyniu oficerów WP i ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. "Wprowadzenie tak jednoznacznej sceny symbolicznej na koniec scenariusza filmu aspirującego do konwencji sensacji, w dodatku mającej stanowić także film historyczny, razi brakiem spójności gatunkowej i mogłoby zostać uznane za nadużycie. Wierzymy, że to początek drogi do realizacji filmu o katastrofie pod Smoleńskiem. Przed autorami jeszcze wiele pracy nad scenariuszem" - podsumowała komisja.

Odwołania od decyzji o przyznaniu dotacji będą przyjmowane przez instytut do 26 marca. Przewiduje się, że na ewentualne korekty dyrektor PISF będzie dysponowała kwotą 3,8 mln zł.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Smoleńsk (film)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje