Porzuci aktorstwo dla polityki?

Rob Lowe, znany m.in. z roli Sama Seaborna w serialu "Prezydencki poker", rozważa porzucenie aktorstwa na rzecz kariery politycznej.

47-letni aktor, który w amerykańskim serialu wcielał się postać pracownika Białego Domu, chce zmienić fikcję w rzeczywistość. Zainspirowany swoją rolą, planuje zająć się działalnością polityczną.

Reklama

- Ludzie zaczęli mnie o to pytać i rzeczywiście - jestem zainteresowany. Kocham mój kraj i chciałbym mu służyć. Moje doświadczenie z politykami mówi, że większość z nich robi to z właściwych pobudek. Choć oczywiście w obu partiach nie brakuje idiotów - powiedział Lowe na konferencji prasowej podczas Hay Festival w Walii.

Aktor opowiedział również o ważnym dla niego spotkaniu z byłym prezydentem Stanów Zjednoczonych, Billem Clintonem, w słynnym Gabinecie Owalnym w Białym Domu.

- Pamiętam, kiedy byliśmy tam z twórcą 'Prezydenckiego pokera', Aaronem Sorkinem. Rozmawialiśmy z prezydentem i, zanim się zorientowaliśmy, Bill zaczął nam sprzedawać pomysły na scenariusz - dodał.

Rob Lowe zyskał popularność w latach 80., występując w kilku młodzieżowych przebojach, między innymi w "Klasie", "Ogniach świętego Elma" i "Youngblood". Sławę przyniosła mu również rola w serialu "Prezydencki poker", w którym aktor występował w latach 1999-2003.

"Prezydencki poker" opowiadał o administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych. Stacja NBC zaprzestała emisji serialu w 2006 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Rob Lowe | porzucić

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje