Kristen Bell: Głos plotkary

Z okazji 35. urodzin przypominamy dotychczasowe ekranowe dokonania Kristen Bell, znanej przede wszystkim jako serialowo-filmowa Weronika Mars. Niewiele osób wie, że to właśnie jej głosem przemawiały tytułowa "Plotkara" i Anna z animacji "Kraina lodu".

Kristen Bell w scenie z filmu "Chłopaki też płaczą"

Kristen Bell - córka pielęgniarki i szefa redakcji informacyjnych w oddziale telewizji CBS w Sacramento - dorastała na przedmieściach Detroit. Na scenie zaczęła występować już jako 12-latka. Kilka lat po tych pierwszych doświadczeniach odwiedziła Hollywood, by na własnej skórze poczuć atmosferę tego miejsca i sprawdzić, czy chce na poważnie zająć się aktorstwem. Podczas tego krótkiego pobytu w "Fabryce Snów" doszła jednak do wniosku, że jeszcze nie czas na to. "Na tamtym etapie najważniejsza była dla mnie szkoła" - wspomina.

Reklama

Przyszła aktorka wróciła więc do Michigan - i na deski szkolnego teatru. Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczęła studia w prestiżowej Tisch School of the Arts na New York University. Na Broadwayu zadebiutowała 2001 r. jako Becky Thatcher w musicalowej wersji "Przygód Tomka Sawyera" (dla tej roli przerwała naukę, chociaż do obrony dyplomu pozostał jej jeden semestr). Rok później Broadway znów się o nią upomniał - Bell zagrała u boku Liama Neesona i Laury Linney w nowej adaptacji sztuki "Czarownice z Salem" Arthura Millera.

Chyba właśnie wtedy Kristen poczuła, że jest gotowa na podbój Hollywood. Przeczucie jej nie zawiodło. Po wyprowadzce z Nowego Jorku nie musiała długo szukać pracy. Zaczęła od epizodów w serialach "Świat gliniarzy", "American Dreams" i "Everwood". Za rolę w telewizyjnym dramacie "Wybór Gracie" (2004) - w którym zagrała nastoletnią córkę uzależnionej od narkotyków i alkoholu kobiety, walczącą o prawo do opieki nad młodszym rodzeństwem - zebrała świetne recenzje. I niemal natychmiast dostała propozycję zagrania głównej roli w serialu "Weronika Mars".

- Rola Gracie bardzo wiele mi dała, jeśli chodzi o warsztat - wspomina Bell. - Nie poszłam dalej tą ścieżką, czego zdarza mi się żałować. Mam na myśli projekty o nieco poważniejszym wydźwięku, podejmujące trudną tematykę.

"Weronika Mars" przyniosła Bell popularność. Od tego czasu młoda aktorka z powodzeniem łączy występy w serialach ("Herosi", "Plotkara") z pracą na planie filmowym ("Chłopaki też płaczą", "Pewnego razu w Rzymie"). Użyczyła też głosu Annie, głównej bohaterce animowanego hitu "Kraina lodu".

Mierząca zaledwie 153 cm wzrostu Bell pogodziła się już z tym, że zawsze będzie wyglądać na osobę o dziesięć lat młodszą niż wskazuje jej metryka. Większość jej koleżanek po fachu martwi się czymś zupełnie przeciwnym - ale aktorka zapewnia, że młody wygląd stwarza pewne problemy natury praktycznej.

- Jeśli aktor chce znaleźć swoją niszę, musi polubić rodzaj ról, w których się sprawdza - mówi. - Przykładowo - nie mogłabym zagrać żony Woody'ego Harrelsona, bo na ekranie wyglądałoby to jak pedofilia. A przecież aktorka w moim wieku z powodzeniem mogłaby zagrać jego żonę.

- Ostatnimi czasy pogodziłam się z tym, że wyglądam jak nastolatka. Był jednak taki okres, kiedy na siłę próbowałam się "postarzać". Bardzo zależało mi na tym, żebym wyglądała na tyle lat, ile faktycznie mam.

- Teraz jestem już z sobą w stu procentach pogodzona. Z czasem dojdę do tego, jakie wyjątkowe role szykuje dla mnie los - przekonuje 35-letnia dziś gwiazda.

Dowiedz się więcej na temat: Kristen Bell

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje