Jason Statham: Pod napięciem

Jason Statham to jeden z niewielu współczesnych aktorów kontynuujących najlepsze tradycje kina akcji spod znaku Sylvestra Stallone'a i Bruce'a Willisa. Jak to się stało, że ten usportowiony Brytyjczyk, który świętuje właśnie 50. urodziny, trafił do kina?

Jason Statham na premierze swojego najnowszego filmu - "Szybkich i wściekłych 8"

Wielki błękit

Jason Statham urodził się 26 lipca 1967 roku w Chesterfield. Jest synem pary niezbyt utalentowanych wokalistów i tancerzy, dorabiających w klubach. Dosyć szybko wyprowadził się z domu, nie chcąc kontynuować drogi swojego ojca, który poza "sztuką" zajmował się głównie ulicznym handlem.

Reklama

W szkole podstawowej młody Jason poznał Vinny'ego Jonesa, którego kilka lat później ściągnął zresztą do kina. Początkowo to jednak Jones zainteresował Stathama swoją pasją, którą był futbol.

Przez kilka lat przyszły aktor uprawiał piłkę nożną, ale w międzyczasie zainteresował się innym sportem, który pochłonął go bez reszty. Mowa o skokach do wody, w których artysta osiągnął prawdziwe mistrzostwo, zajmując w 1992 roku 12. miejsce na mistrzostwach świata.

Celebrycka kariera Jasona rozpoczęła się w drugiej połowie lat 90., gdy podczas jednego z treningów na stadionie wypatrzył go agent, specjalizujący się we współpracy ze sportowcami. Dzięki niemu Statham podpisał swój pierwszy kontrakt z jedną z ubraniowych marek.

Bacon i Turkish

Podczas pracy dla niej, poznał Guy'a Ritchie'ego, planującego właśnie swój pełnometrażowy debiut. Gdy reżyser dowiedział się o przeszłości modela, pomagającemu niegdyś ojcu w sprzedaży na "czarnym rynku", postanowił powierzyć mu rolę Bacona w swojej komedii kryminalnej o dźwięcznym tytule "Lock, Stock and Two Smoking Barrels" (u nas funkcjonującej jako "Porachunki"). Obraz został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez widzów, jak i krytyków, dzięki czemu Statham postanowił kontynuować swoją przygodę z kinem.

Przełomem w jego karierze okazała się kolejna rola u Ritchie'ego. Tym razem wcielił się w ulicznego naciągacza i fascynata nielegalnych walk bokserskich w filmie "Przekręt" (2000). Dodatkowym plusem tej roli była praca u boku takich gwiazd kina, jak: Brad Pitt, Benicio Del Toro czy Dennis Farina, a także fakt, że "Przekręt" zarobił w kinach ponad 80 milionów dolarów.

W tym samym roku Statham wystąpił też w produkcji "Za wszelką cenę" w towarzystwie gwiazd muzyki: Ja Rule, Prasa i Faith Evans. Rok później mogliśmy oglądać go w komediodramacie "Mecz ostatniej szansy" z Vinniem Jonesem (z którym spotkał się na planie już po raz trzeci - po wspomnianych filmach Ritchie'ego).

Po tym obrazie Statham uznał, że jest już gotowy na podbój Hollywood, przeniósł się do Los Angeles, a jego pierwszymi rolami były drugoplanowe kreacje w: horrorze Johna Carpentera "Duchy Marsa" i sensacyjnym "Tylko jeden" (oba z 2001 roku).

Filmowe serie

Ważniejszy dla artysty był jednak z pewnością rok 2002, gdy zaangażowano go do roli Franka Martina w obrazie akcji "Transporter". Na planie niezwykle przydała się sportowa przeszłość Stathama, a także jego umiejętności w zakresie sztuk walki (uczył się kung fu, karate i kick-boxingu). Dzięki nim przy większości niebezpiecznych scen nie musiał korzystać z pomocy kaskaderów.

"Transporter" okazał się sporym sukcesem i zaowocował trzema sequelami - w 2005, 2008 i 2015 roku. W tym ostatnim - o podtytule "Nowa moc" - w roli Franka Martina Stahama zastąpił już jednak Ed Skrein.

W międzyczasie aktor zagrał także w filmach: "Włoska robota" (2003), obrazie inspirowanym klasycznym kryminałem z 1969 roku (wcielił się w nim w "Przystojnego Roba"), "Zakładnik" Michaela Manna (jedynie epizod) i "Komórka" (oba z 2004 roku), gdzie po raz pierwszy powierzono mu rolę "czarnego charakteru".

W 2005 roku - oprócz kolejnego "Transportera" - mogliśmy go też oglądać w thrillerze "Teoria chaosu", u boku m.in. Ryana Phillippe i Wesley'a Snipesa oraz w niezależnym melodramacie Huntera Richardsa - "London" Pojawił się też po raz kolejny - tym razem w absolutnie głównej roli - u Guy'a Ritchie'ego w jego kolejnej produkcji zatytułowanej "Revolver". Obraz okazał się jednak komercyjną i artystyczną porażką.

Artysta powetował ją sobie udziałem w kolejnym filmie akcji - "Adrenalina" (2006), w którym jako Chev Chelios musiał prowokować różne sytuacje, powodujące wydzielanie się tytułowego hormonu. Produkcja doczekała się sequela w 2009 roku o wiele mówiącym podtytule "Pod napięciem".

Niezniszczalny

2007 rok nie był już tak udany dla Stathama - zagrał w niespecjalnie dobrym filmie akcji "Zabójca", na planie którego po raz kolejny spotkał się z Jetem Li oraz w produkcji fantastyczno-przygodowej "Dungeon Siege: W imię króla".

Następnie skupił się na obrazach, w których mógł zaprezentować swoje możliwości kaskadersko-motoryzacyjne. Poza trzecią już częścią "Transportera", pojawił się więc w "Angielskiej robocie", opartej na faktach opowieści o napadzie na bank na londyńskiej Baker Street w 1971 roku, oraz "Death Race: Wyścigu śmierci" (wszystkie z 2008 roku), gdzie zagrał mistrza wyścigów NASCAR, niesłusznie skazanego za morderstwo i zmuszonego do udziału w tytułowych zawodach.

Kolejna propozycja dla Stathama padła z ust samego Sylvestra Stallone'a. Gwiazdor "Rocky'ego" i "Rambo", widząc rosnącą sławę Brytyjczyka, zaproponował mu udział w swoim projekcie, będącym swoistym hołdem dla gwiazd kina akcji lat 80. i 90. W "Niezniszczalnych" udało się Sly'owi zebrać takie sławy, jak Dolph Lundgren, Mickey Rourke, a nawet Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger. Wraz z Jetem Li (po raz kolejny) Statham reprezentował "młode gwiazdki" tego typu produkcji.

Film okazał się olbrzymim sukcesem kasowym, dlatego bez zastanowienia zgodził się na występ w jego sequelach w 2012 i 2014 roku. Są zresztą duże szanse, że już za kilkanaście miesięcy znów będziemy go oglądać jako Lee Christmasa.

Szybki i wściekły

W 2010 roku Statham zagrał też w amerykańskim remake'u dzieła, które, podobnie zresztą jak oryginał, wyreżyserował Géla Babluani zatytułowanym "13". Obraz mimo gwiazdorskiej obsady (m.in. Mickey Rourke, Ray Winstone, Michael Shannon, Alexander Skarsgard, a nawet 50 Cent) okazał się jednak wyraźnie słabszy niż jego starszy o 5 lat pierwowzór.

Następnie Stathama można było oglądać w "Elicie zabójców" (2011), gdzie partnerowali mu Robert De Niro i Clive Owen. W międzyczasie premiery miały też dwa inne obrazy z jego udziałem: thriller "Blitz" oraz film akcji "Mechanik: Prawo zemsty", w którego sequelu o podtytule "Konfrontacja" artysta wystąpił w zeszłym roku. Aktor wcielił się też w tytułową rolę w produkcji Taylora Hackforda ("Adwokat diabła", "Ray"), będącej ekranizacją prozy Donalda E. Westlake'a , zatytułowanej "Parker" (2012).

W 2013 roku gwiazdor dołączył do kolejnej filmowej serii. Jako Deckard Shaw stał się głównym przeciwnikiem ekipy Dominika Toretto (Vin Diesel) w "Szybkich i wściekłych". Artysta powtórzył swoją rolę w "Szybkich i wściekłych 7" (2015) i tegorocznych "Szybkich i wściekłych 8" - najbardziej kasowych częściach cyklu, które zarobiły ogółem ponad 2,7 mld dolarów.

Prywatnie Statham związany był z modelką i aktorką Kelly Brook oraz piosenkarką Sophie Monk. Od 2010 roku spotyka się z gwiazdą filmów: "Transformers 3" i "Mad Max: Na drodze gniewu" - Rosie Huntington-Whiteley. W 2016 roku para zaręczyła się, a nieco ponad miesiąc temu urodziło się ich pierwsze dziecko, Jack Oscar Statham.

W zeszłym roku aktor urodziny świętował m.in. w towarzystwie... Cristiano Ronaldo. Jak będzie tym razem?

Dowiedz się więcej na temat: Jason Statham

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama