Jack Black królem polki

Jan Lewan to w Polsce postać mało znana, w Stanach Zjednoczonych jest on ucieleśnieniem spełnienia marzeń o amerykańskim śnie... realizowanym w rytmie polki. Skazanego za oszustwa finansowe, nominowanego do nagrody Grammy Lewana, sportretował Jack Black w filmie "Król polki".

Jack Black jako Jan Lewan

Urodzony w Bydgoszczy Jan Lewan, a właściwie Jan Lewandowski, wyemigrował do Kanady w 1972 roku, obywatelstwo amerykańskie uzyskał w 1986 roku. Wraz ze swoją orkiestrą stał się prawdziwą gwiazdą i niedoszłym królem polki, jego utwór "Ole, Ole" został nominowany do nagrody Grammy.

Reklama

Trasy koncertowe po Stanach i Europie, występy w najbardziej prestiżowych hotelach... Szybko jednak amerykański sen Lewana okazał się prawdziwym koszmarem. W tragicznym wypadku stracił dwóch bliskich kolegów, a jego syn trafił do szpitala w stanie krytycznym. To, jak sam przyznaje, był początek jego upadku. W 2004 roku Lewan został skazany za oszustwa - prokuratorzy stwierdzili, że okradł on około 400 inwestorów w ponad 20 stanach. Sędzia federalny, który skazał go na karę więzienia, nazwał jego zachowanie "nikczemnym". W więzieniu niemal stracił życie - współwięzień błędnie sądząc, że Lewan został skazany za molestowanie, podciął mu gardło.

W więzieniu król polki opisał swoje życie, z myślą o publikacji książki. Jego notatki zostały wykorzystane przy pracy nad filmem. Tam też nauczył się rapować, umiejętność tę wykorzystał w utworze "Rappin' Polka".

Jak opisuje "The Morning Call", po kilku latach od wyjścia na wolność Lewandowski przeszedł na emeryturę i już nie gra. Historia Polaka stała się scenariuszem samym w sobie. Na tyle ciekawym, że losy "Króla polki" zobaczymy na Netflixie - w postać muzyka, showmana i wątpliwego przedsiębiorcy wciela się Jack Black.

"Kiedy zobaczyłem dokument 'The Man Who Would Be Polka King;, od którego wszystko się zaczęło - to było jak nagłe olśnienie. Bawiło mnie to do łez. Zupełnie nie wiem czemu. Taniec, kostiumy, ale przede wszystkim te piosenki. Ta energia. Wiedziałem dokładnie, jak chcę to zagrać, jak należy zaśpiewać, zatańczyć. Poczułem, jakbym miał polkę we krwi, jakby to była część mojego DNA" - przyznaje Jack Black.

Jednak nie wszystkim podoba się pomysł zekranizowania tej historii. Na łamach "The Morning Call", 87-letnia Eleanore Ciuba, która wraz ze zmarłym mężem straciła dziesiątki tysięcy dolarów na rzecz Lewandowskiego, przyznaje, że "ten drań" nie zasługuje na uwagę. Sam Lewan przyznaje, że jest mu przykro z powodu tego co zrobił, a film uznaje za nowy początek, nie tylko dla niego, również dla polki...

Dowiedz się więcej na temat: Jack Black

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje