"Marszałek": Mariusz Bonaszewski roli Józefa Piłsudskiego

Zakończyły się zdjęcia do spektaklu Teatru Telewizji "Marszałek" w reżyserii Krzysztofa Langa. W postać Marszałka Józefa Piłsudskiego wcielił się Mariusz Bonaszewski. Premiera w TVP1 planowana jest 4 grudnia o godz. 20.25

Mariusz Bonaszewski w spektaklu "Marszałek"

"Nawet gdybyśmy my napadli na Hitlera, to też byłaby to wojna obronna" - te słowa Józefa Piłsudskiego z 1934 roku mogą stanowić motto dramatu Wojciecha Tomczyka. Autor opowiada o jednym z najmniej znanych momentów historii Europy XX wieku -  planowanej przez Piłsudskiego interwencji zbrojnej w Niemczech, około 1933 roku. Plany tej interwencji miały związek z rozwojem sytuacji wewnętrznej w Niemczech i narastającą agresją reżimu hitlerowskiego.

Reklama

W warstwie dramatu osobistego jest to historia ostatnich lat życia marszałka Piłsudskiego. Podstarzały, chory i zmęczony ma podjąć decyzję o rozpoczęciu blitzkriegu przeciwko Niemcom. Ta decyzja jest ryzykowna i może być tragiczna w skutkach. Marszałek ma wiele do stracenia, przede wszystkim swoje miejsce w historii. W gronie najbliższych współpracowników przedstawia swoją wizję polityki zagranicznej - swój polityczny testament. Przewiduje między innymi, że po jego odejściu, Polska będzie miała cztery lata spokoju, natomiast reszta zależy już tylko od jego następców.

Rola Mariusza Bonaszewskiego jako Marszałka Piłsudskiego oraz towarzyszącej mu plejady wybitnych polskich aktorów gwarantują wydarzenie kulturalne na najwyższym poziomie. W rolach byłych premierów występują: Andrzej Grabowski (Aleksander Prystor), Mirosław Baka (Walery Sławek), Adam Woronowicz (Kazimierz Bartel) oraz Grzegorz Mielczarek (Kazimierz Świtalski). Pozostałe kreacje stworzyli: Dorota Landowska (Marszałkowa), Rafał Królikowski (Bolesław Wieniawa-Długoszowski), Wojciech Zieliński (Józef Beck), Maciej Zakościelny (adiutant Mieczysław Lepecki), Stefan Pawłowski (Stach), Artur Barciś (Fryzjer) oraz Agata Skórska (Ludwika). 

Według Wojciecha Tomczyka, autora sztuki "niezwykłość tego przedsięwzięcia, tej pracy polegała na tym, że kiedy w Belwederze pojawił się Mariusz Bonaszewski w mundurze, to miało się poczucie, że wrócił Marszałek. Następnie zjawiła się też jego rodzina, współpracownicy. Odbywaliśmy autentyczną podróż w czasie. Jestem człowiekiem nieskłonnym do egzaltacji, ale to było przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Oczywiście, Krzysztof Lang to wszystko świetnie przeprowadził, a Adam Sikora sfotografował. Ale tym razem, nie lekceważyłbym roli Belwederu, jako równorzędnego współtwórcy spektaklu".

"Pomysł wojny prewencyjnej z Niemcami to mało znany, choć ważny epizod z historii II Rzeczpospolitej. Wojciech Tomczyk w sztuce Marszałek, hołdując arystotelesowskiej jedności czasu, akcji i przestrzeni, zręcznie przedstawił ten moment historyczny skupiając się na postaci Józefa Piłsudskiego. Muszę przyznać, że w czasie prób, ale przede wszystkim podczas zdjęć odkrywałem wraz z aktorami coraz to nowe sensy, zarówno polityczne, jak i psychologiczne dzieła Tomczyka. Znakomici aktorzy z Mariuszem Bonaszewskim na czele nadali postaciom ludzkie cechy, dzięki czemu sztuka stała się wielowymiarowa, a przez to jeszcze bardziej interesująca. Myślę, że Belweder - miejsce akcji sztuki był naszym prawdziwym genius loci" - dodał reżyser Krzysztof Lang.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Bonaszewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje