"Wojna" [recenzja]: Nie ma prostych odpowiedzi

Pilou Asbæk w filmie "Wojna" /materiały dystrybutora

Wielki w swej prostocie film o dylematach wojennych - czy można poświęcić jedno życie za inne? W jaki sposób zmierzyć się z popełnioną zbrodnią? I czy była ona rzeczywiście zbrodnią? Tobias Lindholm, duński scenarzysta, autor świetnego "Polowania", po raz kolejny w doskonałej formie.

Reklama

Nominowana do Oscara 2016 "Wojna" teoretycznie złożona jest z elementów klasycznych dla kina wojennego. Sierżant Claus (utalentowany Pilou Asbæk) dowodzi jednostką na prowincji w Afganistanie. Po śmierci jednego z żołnierzy, by podnieść morale innych, dołącza do codziennych patroli. Gdy pewnego dnia znajdą się pod ostrzałem, podejmuje decyzję, która postawi go przed sądem. Tymczasem w Danii czeka na niego żona z trójką dzieci, która toczy swoją własną wojnę z codzienną rzeczywistością.

Jest pole bitwy, jest stęskniona rodzina, jest w końcu dramat rozgrywający się na sali sądowej. Wielkość scenariusza i filmu Lindholma polega na prostocie i ciszy. W kluczowych momentach rezygnuje on ze zbędnych słów, pozostawiając sam obraz. Pozwala mu wybrzmieć, a nam - dopowiedzieć resztę. To jedne z najmocniejszych scen w "Wojnie".

Nie udałoby się to jednak bez Asbæka, który zagrał w poprzednim filmie Lindholma, "Porwanie". Buduje on postać lekko wycofanego, świadomego odpowiedzialności za życie swoich żołnierzy i za swoją rodzinę sierżanta, twardziela, lecz przede wszystkim człowieka potrafiącego okazać emocje. Człowieka, który nieoczekiwanie postawiony zostaje wobec dylematów, które - jakikolwiek nie byłby ich efekt końcowy - zaważą na życiu jego rodziny.

Reklama

"Wojna" nie daje prostych odpowiedzi. Nie epatuje akcją czy niepotrzebnymi obrazami przemocy. Brutalność jest tam, gdzie trzeba, by zrozumieć sytuację bohaterów. Lindholm pokazuje codzienność w bazie bez efektownych akcji. Mimo tego, towarzysząc żołnierzom w Afganistanie, czuje się nieustające napięcie. Spotęgowane zostaje ono na sali sądowej.

Tutaj "Wojna" dociera do punktu kulminacyjnego, w którym Lindholm potrafi opowiedzieć o ogromnym ciężarze, z jakim mierzy się rodzina Clausa i on sam bez epatowania łzami, emocjami czy tanim sentymentalizmem. Niezwykła dyscyplina, która sprawia, że sytuację bohaterów przeżywamy w dwójnasób. Mistrzostwo.

9/10

"Wojna" (Krigen), reż. Tobias Lindholm, Dania 2015, dystrybutor: Aurora Films, premiera kinowa: 10 czerwca 2016 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Wojna

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje