"W 80 dni dookoła świata": O PRODUKCJI

„Wszyscy znają „W 80 dni dookoła świata” i właśnie to było dla nas doskonałym punktem wyjścia, żeby stworzyć coś, czego jeszcze nie było.” – mówi Jackie Chan. Jedna z producentek, Phyllis Alia, dodaje „ to film przygodowy, komedia, love story, film o sztukach walki, film dla dzieci, film dla dorosłych, fantasy – wszystko w jednym. Uwielbiam jego oryginalność i magiczną aurę. Gwarantuje wycieczkę dookoła świata i poznawanie nowych kultur. Siedząc w kinie odbywamy przejażdżkę po Indiach, Chinach i całym mnóstwie egzotycznych miejsc, których większość kinomanów nie będzie miała okazji zobaczyć. A nic tak nie pobudza rodzinnej ciekawości i wyobraźni jak pomysł objechania świata w 80 dni.” Reżyser Frank Coraci wtóruje im: „Naszym głównym celem była epicka opowieść obdarzona poczuciem humoru, zabawny film, który pokaże widzom kawałek świata.”

Reklama

Jackie Chan, którego komediowo-sensacyjny styl widać w wielu scenach, dodaje: „Obaj z Frankiem lubimy rozśmieszać ludzi i myślę, że na tym filmie będą się śmiać. Poza tym, gdyby wszyscy rozumieli kultury i religie innych narodów, nie byłoby więcej wojen. O tym też mówi film – o zrozumieniu świata, który nas otacza.” Rob Schneider dodaje: „W 80 dni dookoła świata” ma współczesny odcień filmu akcji, ale umiejscowionego w świecie Juliusza Verne’a. Myślę, że Verne byłby bardzo zadowolony z tej wersji.”

Według innego z producentów Cary Granata „Frank Coraci to wizjoner. Wziął na warsztat klasyk Juliusza Verne’a i nasycił go taką energią i magią, że film aż wyskakuje z ekranu.” Alia potwierdza „Frank jest idealnym reżyserem dla tego filmu. Bardzo sprawnie miesza ze sobą akcję, przygodę i miłość, otrzymując w efekcie zwariowaną i pełną zwrotów akcji komedię.”

Od chwili, gdy zapoznał się z filmami o Jamesie Bondzie, Coraci uwielbiał wynalazki. „Pomyślałem „Zróbmy z Fogga wynalazcę, żebyśmy mogli zastosować parę świetnych gadżetów.” Doskonały komik brytyjskiej telewizji Steve Coogan, grający Fogga, z radością zgodził się na zmiany Coraciego w dość sztywnej sylwetce książkowego bohatera. „Verne z rozmysłem odmalowuje Fogga jako dosyć bezbarwną postać. Coraci chciał dodać mu trochę ognia, pasji na jakimś punkcie. To daje dużo możliwości komediowych, bo Fogg jest zarazem bardzo niepewny siebie.”

Międzynarodowa gwiazdorska obsada to zamierzony cel Coraciego. „Bohaterów filmu spotyka w podróży wiele niespodzianek, i chciałem, by poznawani przez nich ludzie byli taką niespodzianką. Najlepszym sposobem na to było zaangażowanie paru wielkich gwiazd w maleńkich rólkach, w których mogą śmiać się same z siebie i swoich wizerunków. Pewną zachętą była dla nich na pewno okazja do ciekawych podróży.” „Myślę, że te gwiazdy zwabił do nas rozmach filmu i przeczucie, że tu praca będzie się łączyła z dobrą zabawą. Znam Arnolda Schwarzeneggera od dawna i wiem, że będąc na planie zawsze jest zadowolony i lubi się śmiać.” Aktualny gubernator stanu Kalifornia wystąpi jako książę Hapi, do bólu próżny turecki władca, który zakochuje się w Monique. Legenda komedii John Cleese wcieli się w rolę „londyńskiego policjanta, bardzo staroświeckiego gościa, niezbyt rozgarniętego.”

Co całkowicie zrozumiałe, filmowcy objechali świat wkoło, poszukując odpowiednich plenerów. „Sami odbyliśmy swoją podróż dookoła świata – mówi Coraci – W ciągu 15 dni byliśmy w 18 krajach. Czułem się trochę jak Fileas Fogg. Prócz spełnienia funkcji praktycznej ta wycieczka przypomniała nam też, czym jest prawdziwa podróż. Potem, w trakcie zdjęć, przypominałem sobie „Hm, oni od dziesięciu dni przemierzają powozem Chiny. Są śpiący i poobijani. Moje doświadczenia podczas szukania plenerów bardzo pomogły mi odpowiednio wyreżyserować te sceny.”

Oczywiście obwożenie całej ekipy po świecie byłoby niemożliwe, wybrano więc kilka plenerów, które mogłyby ‘zagrać’ parę miejsc. Postanowiono np., że Tajlandia zagra Chiny oraz Indie. Potem ekipa ruszyła do Berlina, który doskonale sprawdził się w roli Londynu i Paryża. Producent Bill Badalato uważa, że „przy tego rodzaju filmach zawsze istnieje pokusa, by choć część ich nakręcić w studio. Ale kinomani są dziś bystrzy i szybko tu zauważą. Film to doświadczenie wzrokowe i widzowie doskonale wiedzą, czym różni się ujęcie w plenerze od dekoracji.”

Do roli Passepartout, lokaja Fogga, jego asystenta, obrońcy i wybawiciela, a pod koniec filmu nawet przyjaciela, reżyser i producenci upatrzyli sobie Jackie Chana, gwiazdę światowej sławy, utalentowanego sportowca i komika, otwartego i pełnego ciepła. Producent Hal Lieberman ocenia: „Chyba pierwszy raz zaproponowano mu rolę skierowaną nie tylko dla dorosłych, ale i dzieci, nie tylko rolę ‘fizyczną’, ale i aktorsko wymagającą. Spisał się fantastycznie.” Sam Jackie twierdzi, że woli być „traktowany jako aktor, a nie wyłącznie spec od kopniaków, także z tego powodu, że aktorzy tacy jak Al Pacino czy Dustin Hoffman mogą grać świetne role do późnej starości. A jak długo da radę boksować i kopać gwiazda kina akcji? Oprócz tego gram Chińczyka, który trafia do Anglii, czuje się tam jak ryba bez wody. A to przecież cały ja, więc nawet nie musiałem obmyślać roli. Wszyscy znają opowieść Verne’a, zagranie w niej to dla mnie zaszczyt.”

Jedyną rzeczą, którą Jackie musiał opanować do tej roli, był język francuski. W zamian uczył całą obsadę sztuczek kaskaderskich i sztuk walki. Opracowywał też choreografię walk. Wspólnie z Coracim obmyślili większość z najbardziej dynamicznych scen inspirując się stylem Charlie Chaplina, Bustera Keatona i Freda Astaira. W ciągu jednego dnia zdjęć bywało, że Jackie zmieniał 20 kostiumów i kilkadziesiąt par butów. „Dla mnie praca nad filmem to zawsze jest przyjemność. Podróżowanie przy okazji po świecie jest jeszcze przyjemniejsze, zwiedzam tyle nowych miejsc, uczę się tylu nowych rzeczy. Poza tym z radością zaprezentuję widzom odrobinę chińskiej kultury.”

W roli Fileasa Fogga Coraci od początku wyobrażał sobie tylko Steve’a Coogana. „Musimy uwierzyć, że Fogg był geniuszem, ale był też w nieświadomy sposób śmieszny.” Coogan mówi: „Wspaniale jest grać człowieka o sławnym nazwisku. To też spora odpowiedzialność, ponieważ ludzie wytworzyli sobie już jakiś obraz tego bohatera i ja muszę spełnić ich oczekiwania. Ale to akurat mnie pociąga. Fogg świetnie radzi sobie z maszynami, gorzej z kontaktami międzyludzkimi. Sztuka go nie bawi, uważa, że nauka jest odpowiedzią na wszystko, a cała reszta to detale.”

Ten punkt widzenia zmienia się pod wpływem pięknej francuskiej artystki Monique. „Monique, tak jak Fogg, wyprzedza swoje czasy. Ma w sobie pasję i śmiałość, by walczyć o swoje przekonania, ale także współczucie, czułość i humor.” Belgijka Cecile de France z entuzjazmem odniosła się do propozycji. „To prawdziwy film przygodowy, taki jak te, które oglądałam w dzieciństwie, i dzięki którym marzyłam o zostaniu aktorką.”

Producentka Alia porównuje ją do Ingrid Bergman czy Dorothy Lamour: „Cecile ma w sobie coś z aktorek tamtych czasów, które umiały zaistnieć na ekranie nie mówiąc ani słowa. Nie ma wielu młodych aktorek, które miałyby zarówno urodę i wdzięk, jak wyczucie komiczne w takim stopniu, jak ona.” Romans, który kwitnie między nimi, jest nieunikniony, ponieważ „Fogg stara się promować naukę, a Monique – sztukę.”

Bill Badalato dodaje: „Troje głównych bohaterów to trójka kompletnie różnych ludzi, i o tym właśnie mówi powieść. Każdy z aktorów, bardzo w duchu filmu, jest innej narodowości.”

Nagrodzony Oscarem za rolę drugoplanową w „Iris” Jim Broadbent gra tu „czarny charakter, nieprzyjemnego gościa, wrednego lorda Kelvina. Uważa on, że nauka i cywilizacja bardziej rozwinąć się nie mogą i taki stan mu odpowiada. „Ta rola ma w sobie, jak zresztą cały film, wariacki posmak filmu rysunkowego, z którym dotąd nie eksperymentowałem.”

Ewan Bremner, niezapomniany Szkot z „Trainspotting”, gra podstępnego inspektora Fixa. W słowach Bremnera „Fix to worek treningowy. W każdej scenie, w której się pojawia, ląduje na deskach. A co najlepsze, uważa, że całkowicie panuje nad sytuacją. Albo mnie zgniatają, przypalają ogniem, biją, ciągną, depczą i obijają, albo muszę wyskakiwać z okien i spadać z dachów. Jackie używa mnie jako tarczy i jako broni.”

700-osobowa ekipa rozpoczęła zdjęcia do filmu w przytłaczającym upale Tajlandii. Po paru męczących, ale pogodnie spędzonych tygodniach i przystanku w Bangkoku, Phuket i Krabi ekipa ruszyła do Europy. Jedną z kluczowych scen filmu jest moment rozbicia machiny latającej na schodach Akademii Nauk. Idealnie nadawał się do tego jeden z wielkich placów Berlina. Stojąca przy nim Opera doskonale zagrała Akademię Nauk, a do zakrycia zbyt nowocześnie wyglądających budynków scenograf skonstruował ogromną rzeźbę lwa na kółkach. Przesuwając ją kamerzyści mogli filmować plac z wielu stron. Uliczki francuskiego miasteczka zagrała jakby zapomniana przez czas niemiecka miejscowość Goerlitz. Także w Niemczech, choć już w studiu, powstały ujęcia San Francisco. Ekipa zwiedziła ogółem 10 krajów, Paryż, Austrię, Kornwalię, Hong Kong, kalifornijską pustynię i Wielki Mur w Chinach, uciekając się do technik komputerowych tylko w absolutnej konieczności.

Hal Lieberman uważa, że film ma szczególne znaczenie w trwającym właśnie okresie dość napiętej sytuacji na świecie. „Czasy są trudne, a nasz film mówi o uprzejmości, szczodrości i dowcipie na całym świecie. To miła opowieść, przekazuje miłą treść. Steve Coogan: „To film bardzo na czasie. Świat sporo ostatnio przeszedł, a my próbujemy zbliżyć ludzi do siebie. Ukazujemy bardzo pozytywny obraz świata jako globalnej wioski.”

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: W 80 dni dookoła świata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje