Reklama

"Tożsamość": KLASYCZNY THRILLER PSYCHOLOGICZNY

“Wykorzystaliśmy w Tożsamości kilka naprawdę odważnych pomysłów", mówi reżyser James Mangold. “Bawimy się tutaj konwencjami - zaskakujemy i szokujemy. Była to dla mnie jedyna okazja do pracy nad takim właśnie gatunkiem filmu, który uwielbiam - thrillerem z akcją rozgrywającą się w jednym tylko miejscu: Okno na podwórze Alfreda Hitchcocka; Obcy Ridleya Scotta i Coś Johna Carpentera. Sprawienie, aby tylko jedno miejsce akcji było dla widza interesujące przez cały film jest naprawdę sporym wyzwaniem.”

Reklama

Mrożąca krew w żyłach oryginalność scenariusza "Tożsamości" autorstwa Michaela Cooney’a była tym, co jako pierwsze przyciągnęło do projektu producentkę Cathy Konrad. “To klasyczny film - łamigłówka z zaskakującym zwrotem akcji. Było w nim także coś niebezpiecznego i destrukcyjnego,” mówi. “Poza tym, postaci stworzone przez scenarzystę były wyjątkowo świeże. Przeważnie, w takim gatunku filmowym, główni bohaterowie pełnią rolę służebną wobec akcji. W tym przypadku, jednak, to oni stanowią centrum akcji”.

Mangold i Konrad pracowali wraz z Cooney’em nad tworzeniem scenariusza. Dodali nowego wymiaru głównym bohaterom. “Tym, co było szczególnie ważne dla Jima było nadanie wszystkim postaciom ich własnego punktu widzenia oraz umieszczenie ich w trudnym dla każdego momencie w życiu,” mówi Konrad. “Materiał jest bardzo bogaty w szczegóły, ale zarazem wyjątkowo subtelny. Dowiedzieliśmy się bardzo wielu rzeczy o tych ludziach w stosunkowo krótkim czasie.”

“Chciałem, aby każda z postaci miała jakąś swoją pasję, jakąś tajemnicę,” mówi Mangold, “coś, czego się boją, co chcą ochronić, co ma na nich olbrzymi wpływ.”

Innym oryginalnym aspektem "Tożsamości", który zaintrygował Mangolda było to, że szokująca rewelacja zostaje wyjawiona na długo przed końcem filmu. Mangold lubi ten moment w filmie, “to uczucie, jakie występuje często w koszmarach sennych, kiedy wydaje się nam, że twardo stoimy na ziemi, a ta nagle zaczyna nam się ona usuwać spod nóg. Nie mogłam się doczekać tych scen i zobaczyć je już zmontowane na ekranie.”

“Film jest naprawdę perfekcyjnie zrealizowany,” obiecuje Konrad. “Publiczność nie będzie w stanie przewidzieć większości zwrotów akcji i niespodzianek, jakie dla niej przygotowaliśmy. Wszędzie będą szukać podejrzanych. Od pierwszych obrazów filmu mamy jakieś swoje podejrzenia, co sprawia, że już od samego początku dobrze się bawimy i zostaje postawione przed nami spore wyzwanie.”

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Tożsamość
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy