"Grinch - Świąt nie będzie": BAJKOWE MIASTECZKO

Zdjęcia do "GRINCHA" kręcono prawie całkowicie w studiach wytwórni Universal w Hollywood, na 11 scenach dźwiękowych, w tym również olbrzymiej scenie nr 12 o rozmiarach 9.000 m2. Na niej właśnie powstało całe miasteczko Ktosiowo (największy plan filmowy, który kiedykolwiek zbudowano w tym studio). Pomysłodawcą projektu będącego połączeniem geniuszu technicznego i błyskotliwej wyobraźni był scenograf Michael Corenblith. W czasie całej produkcji zużyto 600.000 metrów styropianu na wybudowanie wszystkich planów filmowych (w świecie Seussa, pozbawionym linii prostych, nie było miejsca na konwencjonalne metody konstrukcyjne). Czerpiąc wiele wskazówek z książek Dr. Seussa, Corenblith wprowadził do Ktosiowa wiele łuków, mostów, spiralnych kształtów, schodów, które w nieco mniejszym stopniu pojawiają się również w pomieszczeniach wewnętrznych.

Reklama

Wizja Ktosiowa, która powstała w wyobraźni Corenblitha, oparta była na jego przekonaniu, iż Geisel fascynował się architekturą średniowieczną (dowodów tego twierdzenia doszukał się w kilku jego książkach). I chociaż Geisel w swojej opowieści o Grinchu przedstawił Ktosiowo jedynie jako rząd domków przypominających stogi siana, na ekranie widzimy obraz wzbogacony o dodatkowe elementy. Pośrodku placu, w centralnym punkcie miasta umieszczono górującą nad otoczeniem prawie czternastometrową choinkę, od której promieniście, niczym kolce rozchodzą się wszystkie budynki.

Patrząc z lotu ptaka, wszystkie uliczki spiralą otaczają choinkę, sugerując, że tutaj właśnie skupiło się centrum całego świata. Budynki w Ktosiowie zostały zaprojektowane w taki sposób, że odzwierciedlają jego wieloletnią historię, podobnie jak miasta europejskie w lustrze historii odbijają losy swoich mieszkańcach, o których wiele mogą powiedzieć.

Jak mówi Corenblith: „Usilnie starałem się unikać tworzenia czegoś, co przypominałoby bajkowe miasteczka Świętego Mikołaja”. Wedle tej idei powstała wariacja stylów, odzwierciedlająca zmiany gustów i trendów w trakcie wieloletniego istnienia Ktosiowa. Plan filmowy przystrojony został 8.000 ozdobami, owinięty ośmioma kilometrami przewodów elektrycznych, na których umieszczono 52.000 świątecznych światełek".


W wielu książeczkach, będących tworem wyobraźnie Dr. Seussa, wyraźnie widać jak wielką fascynacją był dla niego geniusz hiszpańskiego architekta Antonio Gaudiego. Szczególne upodobanie miał również dla architektury marokańskiej i islamskiej. A zatem na planie filmowym z połączenia wielu stylów powstała Ktosiowa wersja ‘Światowej wystawy Expo’. Ratusz miejski w neoklasycystycznym greckim stylu zdobią przy wejściu zwierzęta, budzące skojarzenia z Nowojorską Biblioteką Publiczną.

Dom handlowy Ktosiorama przypomina znane paryskie domy z fasadami w stylu art nouveau, na ekranie pojawiają się także mieszkania rodem z nowoorleańskiej Dzielnicy Francuskiej, a budynek lokalnej poczty to już czysty styl Gaudiego.

Wnętrze jaskini Grincha, co prawda mniejsze w skali niż cały plan miasteczka Ktosiowo, powstało pod wpływem nie mniej charakterystycznych inspiracji. Najbliższym materiałem źródłowym były w tym przypadku prawdopodobnie Groty Carlsbad w Nowym Meksyku i chociaż plan jaskini (scena dźwiękowa nr. 28 wytwórni Universal) dawał przestrzenne wrażenie charakterystyczne dla wnętrza dużych budowli katedralnych, efekt ten zrównoważyły geometryczne elementy stalaktytów i stalagmitów.

Miejsca otaczające zewnętrzne części domostw Ktosiów łączą w sobie charakter domu rodem z „Psychozy” Hitchcocka i laboratorium z „Jurassic Park”.


Niewyczerpana pomysłowość twórców jeśli chodzi o zaprojektowanie, a następnie wcielenie w życie planów filmowych musiała zostać uzupełniona odpowiednimi dekoracjami i rekwizytami. Biorąc pod uwagę fakt, iż wszystkie elementy dodatkowe musiały zostać stworzone praktycznie od zera, a w dodatku musiały mieć „Seussowski” charakter, nie było to zadanie proste. Wiele czasu, a także działań na zasadzie prób i błędów zabrały prace nad stworzeniem tego, co rzeczywiście można by określić mianem „Seussowskiego” stylu. Zastanawiając się nad wszystkimi artystycznymi aspektami filmu, jeszcze na etapie przedprodukcyjnym, Ron Howard przeprowadził wiele rozmów ze swoim przyjacielem Georgem Lucasem. To on właśnie poradził mu, aby w filmie wykorzystać rekwizyty z lat 1950-tych i przez odpowiednie uformowanie nadać im pożądany wygląd. On sam postąpił podobnie kręcąc kolejne odcinki „Gwiezdnych Wojen” i jak twierdzi, zaoszczędziło mu to wiele wysiłku.

Tym sposobem urządzenia kuchenne w domostwach Ktosiów, to nie co innego jak oryginalne sprzęty marki Wedgewood, odpowiednio ‘ucharakteryzowane’ - pomalowane, z nowymi rączkami i kratkami. W podobny sposób producenci obeszli się z lodówkami, magnetofonami, adapterami oraz niezliczoną ilością innych rzeczy, które nabrały całkowicie nowego charakteru, będąc uprzednio wyszperanymi na targach staroci, wyprzedażach i w antykwariatach.


Dodatkowe zdjęcia, pod kierownictwem Todda Hallowella kręcono w kurorcie Solitude Ski niedaleko Salt Lake City w marcu 2000. To właśnie tam powstała finałowa scena, kiedy to Grinch, Cindy Lou i Maks pędzą z ogromną prędkością po zboczach Mont Zsypu, aby czym prędzej dostać się do Ktosiowa i zwrócić zagrabione wcześniej prezenty. Przy kręceniu sceny wykorzystano dodatkowo 150 ujęć na potrzeby efektów specjalnych, które mają wyolbrzymić obraz świata Dr. Seussa, rządzcysię nieco innymi prawami fizyki ...

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Grinch - Świąt nie będzie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje