Barbara Białowąs wytoczyła ciężkie armaty, by walczyć z gnuśnością polskich rom-komów. "Big Love" miał wlecieć jak szrapnel pomiędzy wrony, fala uderzeniowa stylistycznego i erotycznego rozmachu zadrzeć pruderyjnie obciągnięte sukienki "Lejdis". Rzeczone armaty walą owszem dość mocno, ale niestety na oślep.
Każdy śmielej poczynający sobie z formą debiut budzi moje żywotne zainteresowanie. Film, czego uparcie niektórzy filmowcy nie chcą dostrzegać, nie jest biednym kuzynem literatury, celującym w przezroczystym relacjonowaniu historii. Od samego początku kino próbowano nobilitować poprzez nazwiska scenarzystów i autorów pierwowzorów literackich powstających adaptacji. Szczęśliwie, niesforny bękart wizji i fonii zawsze zrywał się z tej kastrującej uprzęży.
Reżyserka "Big Love", będąca absolwentką kulturoznawstwa, ze specjalnością filmową oraz reżyserii, od jakiegoś czasu czyniła odważne deklaracje. Z jej słów wywnioskować można było, że "Big Love" będzie nastoletnim "Ostatnim tangiem w Paryżu" przyprawionym światłem stroboskopu i teledyskową stylistyką. I co? I wszystko to u niej znajdziemy, patrząc pod określonym kątem. Z "Tanga" pozostał seks - ładny, choć nawet w bardziej odważnych sekwencjach trudno pozbyć się wrażenia, iż stosunek odbywają (cytując Afrojaxa) "dwie delikatne róże". Z teledysku pozostały szybkie muzyka, cięcia i skróty. Dlatego próżno szukać tu elementów wymienionych w zapowiedzi prasowej: bohaterka nie zakłada zespołu i nie realizuje swoich muzycznych marzeń, ona w jednej chwili NIE MA, a w kolejnej MA zespół. Wszystko to tłumaczyć można jej obsesyjnym, toksycznym uczuciem wobec Maćka lub punktem widzenia więziennego psychologa, który podziela widz (spoilerów brak - tego wszystkie dowiadujemy się już w pierwszej scenie).
Odnoszę jednak wrażenie, że w "Big Love" te formalne sztuczki aplikowane są dla czystej warsztatowej zabawy. Oczywiście, poetyka teledysku bliska jest wszystkim, którzy w dzieciństwie łapali już przez satelitę Vivę zwei, ale trąci to stereotypem. Często zapomina się o tym, iż "kino jest formą, która myśli". Teledysk jest atrakcyjny, przykuwa uwagę i wywołuje zmysłowe skojarzenia, jednak bardzo rzadko udaje mu się udźwignąć ponad 1,5 godziny materiału. Nawet w klasycznym musicalu, sceny tańca i popisów wokalnych były ekscesem w narracji - atrakcyjnym wtrąceniem w korpus tekstu. Rozpisanie związku Maćka i Emilii na "numery" nie pozwala traktować ich poważnie, implikuje poważne braki charakterologiczne i gówniarstwo.
Taki zabieg powoduje to, że widz ocenia bohaterów z wyższością. Nie zdziwię się jeśli w komentarzach pod recenzjami zaroi się od epitetów oceniających Maćka i Emilię. Kolorowy wodospad tryskający z ekranu budzi pewną ekscytację, która wyczerpuje się po pewnym czasie w wyniku nadużycia, nie budzi jednak empatii.
A bez tego, trudno wyrazić wobec filmu coś innego niż obojętność, pomimo świdrującego spojrzenia Aleksandry Hamkało, przypominającej nieco, w jednej z ostatnich scen Evę Green.
4,5/10
"Big Love"
Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!
Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!






Ambasador
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~A.
obejrzałam. Poszłam głównie ze względu na Pawlickiego bo jak dla mnie ,wygląda z tym filmie nies...
~El Recenzento
interii i pośmiać się trochę. Portal który wyżej od tego filmu ocenia jakieś Los Numeros i inne ...
~Olka
~happy
który naprawde mi się spodobał, mimo iż był trochę niedopracowany.
~roger dat
walentynki. Może i retrospekcje coś wnoszą i nagie ciało Aktorki. Ale szczerze mówiąc tani polsk...
~ogladacz
ma sensu. Dlaczego nie ma sensu? Bo po kiego wala zrywac na sile z kims skoro w glebi sie tego n...
~fx
fabuła,koniec tez dziwny,nie wiadomo z czego on miał wynikac z zazdrości?próba zaistnienia, ale ...
~lady
dalej treść, realizacja filmu.... super Polecam
~m
gra obojga kochanków. Wielu wyszło z kina rozczarowanych, bo to film nie na walentynki, w końcu ...
~rafi
opuszczaj mnie". A mogło być np. tak. Piękna niunia Hamkało zostaje zgwałcona przez jakichś typó...
~lala
film nie pójdę. NUDA.
~Marzena
bo nawet nie wiedziałam że to Polski film, tak, w pospiechu w kinie kupowane były bilety dla 3 k...
~dex
~Paula
Według mnie film świetny i nie uważam, że jest pełen dziwnej miłości, bo taka naprawdę się zdarz...
~maryja
w moim odczuciu okazał się wielkim nieporozumieniem. Pełno w nim sexu, który właściwie jest prze...
~wena
realizacji nagich scen na ekranie...
~kinomanka
przesyt tego sexu oraz okropnej i dziwnej miłości.To bardzo ciężki i trudny film opowiadający o ...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »