Marzena Rogalska i Tomasz Kammel, czyli... Rogammel

Marzena Rogalska i Tomasz Kammel tworzą jeden z najsympatyczniejszych duetów telewizyjnych. Na co dzień są tak samo wyluzowani, otwarci i bardzo zabawni, jak na wizji. Zawodowo – soliści o silnych charakterach, prywatnie – szczęśliwi single.

Rogalska + Kammel = Rogammel

We wrześniu wasz duet będzie obchodził 3. rocznicę prowadzenia "PnŚ". W czym tkwi tajemnica sukcesu?

Tomasz Kammel: - To proste - nie wolno nam przeszkadzać.

Marzena Rogalska: - Zgadzam się z Tomkiem - trzeba tylko pozwolić nam gadać. Nauczyliśmy się działać jak jeden organizm. Wiesz, że doczekaliśmy się nawet nazwy: "Rogammel", niczym "Brangelina"? Bardzo nam się to podoba.

Co uważacie za swoją największą zaletę, nawzajem oczywiście?

Tomasz Kammel: - Jesteśmy trochę postrzeleni.

Marzena Rogalska: - Pamiętam, gdy pierwszy raz zobaczyłam w oczach Tomka błysk, gdy zgodziłam się na wszystkie jego propozycje, również te najbardziej szalone. Kluczowe jest, żeby partner wspierał, nie ograniczał, i tego się trzymamy. Radość ze współpracy - oto nasz sposób na udany duet.

Tomasz Kammel: - I choć oboje jesteśmy solistami, to wiemy, kiedy oddać głos drugiemu. Nie twierdzę, że jesteśmy doskonali, bo wypada być choć odrobinę skromnym.

Marzena Rogalska: - Chociaż na skromność nie umrzemy! A tak serio: doskonale się uzupełniamy. Są męskie tematy, w których oddaję głos Tomkowi i tylko czasem rzucam żarcik. Przy zagadnieniach typowo babskich, zaczyna Tomek: "Proszę państwa, oto temat, w którym będę paprotką". I gadamy o dobieraniu biustonosza, chodzeniu na szpilkach itp.

A najbardziej plastikowy temat, na który przyszło wam rozmawiać?

Tomasz Kammel: - Każdy temat może być ciekawy, trzeba tylko właściwie go przedstawić. Nie przepytujemy, a rozmawiamy. Marzenka mówi: "A moi znajomi..." i wszyscy z zaciekawieniem słuchają, a potem dyskusja mogłaby trwać i trwać. I doskonale się przy tym bawimy.

Marzena Rogalska: - Czasem czuję się, jak na "domówce".

Tomasz Kammel: - Luźna atmosfera bardzo mi odpowiada. Widzowie też ją czują, bo mówią, że jesteśmy bardzo domowi.

Marzena Rogalska: - Tęsknimy za telewizją w amerykańskim stylu, gdzie królują luz, improwizacja, a czasem nawet małe szaleństwo. Z takiej pracy wychodzimy jak na skrzydłach.

Reklama

Marzeno, za co podziwiasz Tomka?

Marzena Rogalska: - Zawsze wie, co powiedzieć. Jest świetnie zorganizowany i ma żyłkę biznesmena - genialnie zarządza marką pod nazwą: Tomasz Kammel. No i potrafi mnie rozbawić. Lubię momenty, gdy szczerze rozrechoczę się z jego żartu. I ta uczynność... Czekam, aż rzuci hasło: "Przychodźcie. Ja daję chatę, a wy gotujecie!". Przy okazji zdradzę ci sekret: Tomek nie potrafi gotować. Za to wydaje jedzenie niczym najlepszy podczaszy.

A ty czego mógłbyś nauczyć się od Marzeny?

Tomasz Kammel: - Jest empatyczna i genialnie rozmawia o uczuciach. Kocham, gdy pyta: "I co pan wtedy czuł?".

Marzena Rogalska: - Przyznaj, że na początku trochę się z tego śmiałeś, a teraz sam to ćwiczysz. Tomek jest świetnym doradcą. Podczas mojego 40-dniowego postu podpowiedział, że mam większe szanse, gdy ogłoszę to publicznie. A gdy się złamię, powinnam przelać pieniądze na rzecz osoby, której nie lubię. Dzięki temu wytrwałam.

Tomasz Kammel: - Właśnie! Muszę wspomnieć o rewelacyjnej kawie, którą przyrządza Marzena według kuchni pięciu przemian. To jedyna kawa, jaką piję. I zapomniałem o najważniejszym: Marzena ma ogromną wiedzę z historii filmu, teatru i sztuki. Sypie tytułami, zna wszystkich aktorów, zaśpiewa każdą piosenkę - jest jak szafa grająca.

O co najczęściej się kłócicie?

Tomasz Kammel: - My nigdy się nie kłócimy!

Marzena Rogalska: - Tomek zawsze jest gotów do rozmowy. Nie dąsa się, nie bawi w gierki. No, ale przecież on zawodowo uczy ludzi: jak gadać, żeby się dogadać. Jest w tym mistrzem.

Jakiś czas temu zapytałam Tomka o jego najmocniejsze i najsłabsze strony. Jak myślisz, co odpowiedział?

Marzena Rogalska: - Że nie potrafi śpiewać? Kiedyś założyliśmy się, że zaśpiewa na wizji "Mydełko Fa". To trzeba zobaczyć!

Tomku, zapytałam Marzenę, czy jest coś, za co cię nie lubi. Wiesz, co odpowiedziała?

Tomasz Kammel: - ?

"Kammel nawet nieupudrowany i z zarostem wygląda rewelacyjnie! To niesprawiedliwe!".

Marzena Rogalska: - Podtrzymuję to! On rano nie tylko świetnie wygląda i zaraża uśmiechem, ale też dba, by każdy czuł się dobrze. Ma wielką obsesję, by nieustająco był dobry nastrój.

Tomasz Kammel: - W końcu płacą nam za to, żeby bawić ludzi, wprowadzać ich w dobry humor. Kocham tę robotę, nic innego nie potrafię. Marzena też o wszystkich dba. Wiesz, że zna po imieniu każdego pracownika "PnŚ"? A jest nas kilkadziesiąt osób.

Jaki jest największy koszmar prowadzącego?

Tomasz Kammel: - Boję się niekompetencji, że ktoś udowodni mi, że czegoś nie wiem. Bardzo tego u siebie nie lubię, a mam tak już od dziecka.

Na co dzień to wy pytacie, a jak czujecie się po drugiej stronie?

Marzena Rogalska: - Wolę pytać, niż być przepytywaną.

Tomasz Kammel: - Nie znoszę " bylejakości", chodzenia na łatwiznę. Zdarza się, że dziennikarze przepytują mnie z mojej biografii, zamiast pomyśleć. Dlatego niechętnie zgadzam się na wywiady. Nie potrzebuję o sobie opowiadać. Wolimy skupiać się na życiu zawodowym. Mamy na to sporo czasu, bo jesteśmy bezdzietnymi singlami. Oboje jesteśmy też wielkimi szczęściarzami, bo robimy to, co kochamy.

Małgorzata Pyrko

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Kammel | Marzena Rogalska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje