Maria Pawłowska: Zna płynnie trzy obce języki

Ma różne pomysły na życie. Zna płynnie kilka języków, fascynuje ją ekonomia. Jest również aktorką i wkrótce zobaczymy ją w "M jak miłość" oraz nowym serialu "Lekarze na start".

Maria Pawłowska

Kogo będziesz grać w "M jak miłość"?

Maria Pawłowska: - Anię, która w nietypowych okolicznościach pojawi się w życiu Marcina, granego przez Mikołaja Roznerskiego. Poznają się przypadkowo na... moście. Moja bohaterka będzie przekonana, że Chodakowski zamierza popełnić samobójstwo i przeprowadzi dramatyczną akcję ratunkową. Potem ich drogi się rozejdą, ale w kolejnych odcinkach los ponownie ich połączy. Ania ma pewne tajemnicze porachunki, przed którymi Marcin pomoże jej uciec.

Dostałaś również świetną rolę w serialu "Lekarze na start"!

- Daga to intrygująca dziewczyna. Pewnie wzbudzi wśród widzów skrajne emocje. Żeby dostać to, czego pragnie, potrafi oszukiwać i wymyślać różne fortele. Kieruje się podwórkowymi zasadami, wychodzi z założenia, że jeśli nie wyrwie czegoś zębami, to wyrwie to ktoś inny. Jednocześnie ma dobre serce, empatię i racjonalne podejście do zawodu lekarza. Cieszę się, że ją gram, bo zazwyczaj przypadają mi role grzecznych panienek.

Reklama

 A co z twoją pracą w teatrach?

- Na razie trwa przerwa wakacyjna. Gdy się skończy, jakoś będę musiała połączyć występowanie na scenie z pracą na planie. Gram w stołecznym Teatrze Ochoty i w Teatrze Soho, występuję też w Teatrze STU w moim rodzinnym Krakowie.

Masz też inne zajęcia.

- Bardzo dużo projektów realizuję z moim mężem Michałem Poznańskim, który jest z wykształcenia aktorem, ale poszedł inną drogą niż ja. Używa gier komputerowych do tworzenia filmów animowanych dla dzieci. Piszemy razem scenariusze, organizujemy reklamę. Dzieje się!

Aktorstwo to pasja od dziecka?

- Zawsze ciągnęło mnie w tę stronę, ale interesowało mnie mnóstwo innych rzeczy. Chciałam zostać piosenkarką, tancerką i kelnerką. Myślałam też o zawodzie architekta i ornitologa. Ostatnio zafascynował mnie świat finansów. Zastanawiam się nad studiami podyplomowymi, ale ciągle brakuje mi czasu.

Masz sporo zainteresowań.

- To nie wszystko. Przez trzy lata mieszkałam we Francji. Moi rodzice są naukowcami i tata jako fizyk nuklearny dostał tam pracę. On rozszczepiał atomy, a ja z bratem poszliśmy do tamtejszej szkoły podstawowej. Zostałam rzucona na głęboką wodę. To była superprzygoda. Znam płynnie francuski, angielski i włoski. W związku z tym przyszła mi kiedyś myśl, żeby zostać może jeszcze tłumaczem symultanicznym.

Kuba Zajkowski

Dowiedz się więcej na temat: Maria Pawłowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje