"Yuma": Nie tylko Gierszał

10 sierpnia na ekrany kin wejdzie "Yuma" - ekscytujące połączenie kina akcji, komedii i romansu z popisową rolą Jakuba Gierszała. U boku gwiazdy "Sali samobójców" wystąpiło grono utalentowanych aktorów młodego pokolenia m.in. Jakub Kamieński i Krzysztof Skonieczny.

Pierwszy ma na koncie występ w "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł" i role w polskiej obsadzie "Epoki lodowcowej".

Reklama

Drugi z powodzeniem realizuje się w teatrze i kinie ("W ciemności" Agnieszki Holland, "Tatarak" Andrzeja Wajdy), jednak prawdziwą sławę zyskał jako autor teledysków, uznawanych za najlepsze polskie klipy muzyczne ostatnich lat, m.in. "Defto", "Nie ma cwaniaka na Warszawiaka" i nagrodzonej Fryderykiem "Krzyżówki dnia" Brodki. Skonieczny jest też twórcą teledysku Kazika, który promuje film "Yuma".

W filmie Piotra Mularuka, Skonieczny i Kamieński zagrali przyjaciół i wspólników młodego króla "jumy". Obaj zgadzają się, że jest niewielu młodych aktorów, mogących dorównać charyzmą Gierszałowi, laureatowi tytułu Shooting Star 2012, przyznawanego najlepiej rokującym gwiazdom europejskiego kina.

"Bardzo fajnie było dać prowadzić się kapitanowi naszej drużyny, którym był Kuba" - stwierdza Skonieczny.

"Jakub rzeczywiście jest tak dobry, jak o nim mówią. A przy tym nie ma żadnych gwiazdorskich odpałów. To naprawdę super ziom!" - dodaje Kamieński.


Akcja filmu rozpoczyna się trzy lata po upadku PRL. Zyga (Gierszał) ma serdecznie dość oglądania kolorowego świata tylko w młodzieżowych pismach. Z pomocą kumpli, a także obrotnej ciotki (Katarzyna Figura), zostaje królem "jumy" - drobnych kradzieży w Niemczech. Proceder szybko się rozpowszechnia, miejscowość Zygi dokonuje prawdziwego skoku cywilizacyjnego, a lokalny król jumaków zyskuje powszechny szacunek i powodzenie u płci pięknej (o jego serce wojują w filmie Karolina Chapko i Helena Sujecka).

Wkrótce jednak młodym i gniewnym wspólnikom Zygi (Skonieczny i Kamieński) przestaną wystarczać markowe ubrania i elektronika. Gdy wejdą w drogę rosyjskim gangsterom pod wodzą nieobliczalnego Opata (Tomasz Kot), a regularnie okradani Niemcy wprowadzą szczelniejszą ochronę przed rabusiami, zabawa w policjantów i złodziei zmieni się w niebezpieczną rozgrywkę.

Piosenkę tytułową do filmu skomponował Kazik Staszewski, a na przebojowej ścieżce dźwiękowej "Yumy" znalazły się również największe hity lat 90., m.in. "Ice Ice Baby" Vanilla Ice, "Coco Jambo" Mr. President oraz hip-hopowy klasyk z 2004 roku "To my Polacy" grupy Pięć Dwa Dębiec.


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Dowiedz się więcej na temat: Yuma | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje