Warszawskie teatry publiczne alarmują ws. Teatru Polskiego we Wrocławiu

Wieloletnia praca Teatru Polskiego we Wrocławiu jest zagrożona - alarmują warszawskie teatry publiczne w liście otwartym do ministra kultury i marszałka woj. dolnośląskiego. Artyści apelują, by ws. wyboru nowego szefa placówki nie pomijać stanowiska zespołu teatru.

Krystian Lupa chce w ramach protestu przerwać prace nad nowym spektaklem w Teatrze Polskim

"Teatr Polski we Wrocławiu jest jedną z najbardziej cenionych scen w kraju. Wiele z realizowanych w nim spektakli było punktem odniesienia dla ważnych dyskusji o polskim i światowym teatrze. Ta wieloletnia praca jest w tej chwili zagrożona, co budzi nasze głębokie zaniepokojenie" - czytamy w liście, który wystosowały Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy, Nowy Teatr, Teatr Ochoty w Warszawie, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera, Teatr Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza, Teatr Syrena, TR Warszawa, Teatr Współczesny w Warszawie, Teatr Żydowski im. Estery Rachel i Idy Kamińskich. 

Reklama

"Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym dotyczącym sposobu przeprowadzenia konkursu na dyrektora Teatru Polskiego, kryteria polityczne przeważyły w nim nad artystycznymi, co godzi w niezależność instytucji kultury i w wolność twórczą" - podkreślają sygnatariusze listu. 

Ponadto artyści warszawskich scen "wyrażają oburzenie" pomijaniem dorobku Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz ignorowaniem w procedurze konkursowej głosu jego zespołu.

Apel o ustosunkowanie się do zarzutów został skierowany do ministra kultury Piotra Glińskiego i marszałka województwa dolnośląskiego Cezarego Przybylskiego. W liście artyści zwracają się również z prośbą o mediację do prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, bo - jak podkreślają - ta sprawa "ma szczególne znaczenie dla wizerunku Wrocławia jako Europejskiej Stolicy Kultury". 

Pytane przez PAP o sprawę MKiDN odpowiada, że "organizatorem konkursu na dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu są władze samorządowe województwa dolnośląskiego". "To one odpowiadają za przebieg postępowania konkursowego oraz wszelkie związane z nim kwestie formalne i regulaminowe" - podkreślił rzecznik MKiDN Radosław Różycki.

W poniedziałek wieczorem komisja konkursowa wybrała aktora Cezarego Morawskiego na nowego dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Zdobył on 6 spośród 9 głosów komisji konkursowej. Z decyzją komisji konkursowej nie zgadza się zespół Teatru Polskiego, który rozważa ogłoszenie pogotowia strajkowego, a później strajku. Artyści chcą, by w teatrze pozostał obecny szef Krzysztof Mieszkowski, który jest jednocześnie posłem Nowoczesnej.

Rzecznik Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego Jarosław Perduta w rozmowie z PAP podkreślił, że konkurs na nowego dyrektora Teatru Polskiego został przeprowadzony zgodnie z zasadami. "Uczestniczyli w nim urzędnicy oraz przedstawiciele związku zawodowych i stowarzyszeń twórczych. Komisja konkursowa uznała, że aplikacja Cezarego Morawskiego była najlepsza spośród sześciu kandydatur. Nowy dyrektor został wybrany zdecydowaną większością głosów. Nowy dyrektor ma zapewnić teatrowi przede wszystkim stabilizację finansową, której teraz w Teatrze Polskim nie ma" - przypomniał Perduta. 

Rzecznik podkreślił, że Morawski nie został "narzucony" Teatrowi Polskiemu przez urzędników. "Gdyby marszałek chciał swojego dyrektora, to nie ogłaszałby konkursu, tylko zwrócił się do ministra kultury o nominację dla konkretnej osoby" - powiedział.

Dodał, że marszałek Cezary Przybylski będzie rozmawiał z nowym dyrektorem, aby ustępujący szef Teatru Polskiego mógł pozostać w tej placówce na stanowisku dyrektora artystycznego. Pozostawienie Mieszkowskiego na stanowisku dyrektora artystycznego to jeden z postulatów zespołu Teatru Polskiego.

Dowiedz się więcej na temat: Teatr Polski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje