Sebastian Stankiewicz: Typ charakterystyczny

Role drugo- i trzecioplanowe to specjalność Sebastiana Stankiewicza. Oryginalna aparycja sprawia, że trudno przeoczyć go na ekranie. Przyznaje, że w kategorii aktorów charakterystycznych imponują mu Eryk Lubos i Janusz Chabior.

Drugi plan buduje pierwszy plan - przekonuje Sebastian Stankiewicz

"Dobrze się czuję w butach aktora charakterystycznego. Henryk Bista, wspaniały polski aktor, był mistrzem drugiego planu. Stworzył mnóstwo doskonałych ról. Wydaje mi się, że tak jak jest Don Kichot, to musi być też Sancho Pansa. Tak jak jest Don Juan, to musi być Sganarel. Tak jak jest główny bohater, to jest też kumpel głównego bohatera. Wydaje mi się, że - generalnie - drugi plan, tak naprawdę, buduje pierwszy plan" - mówi PAP Life Stankiewicz.

Jest korpulentny, jego fryzura to "krótko z przodu, długo z tyłu" (co wymusiła łysina), czasami z "wąsami na przedzie". Nie jest on amantem i też nie aspiruje do tej roli.

Reklama

Bista umarł w 1997 r. Kto więc jest punktem odniesienia dla Stankiewicza, jeśli chodzi o współczesnych aktorów? "Eryk Lubos czy Janusz Chabior - oni są świetnymi aktorami, mają świetne twarze, świetnie grają. Chciałbym być taki, jak oni. Może mi się uda za kilka lat" - wyznaje.

Obecnie Stankiewicza możemy oglądać w romansie science fiction "Człowiek z magicznym pudełkiem" w reżyserii Bodo Koxa, opowieści osadzonej w realiach Warszawy roku 2030. Kiedy Kox pracował nad scenariuszem, jedną z postaci stworzył z myślą o Stankiewiczu. "Bernard jest pracownikiem korporacji. Wprowadza Adama, głównego bohatera, w tajniki pracy w tej korporacji. Mieszka w schowku na szczotki. Mieszka tam dlatego, że był problem z kredytem we frankach. Na szczęście jego pracodawcy okazali się tak mili i wspaniali, że dali mu mieszkać w tym schowku. Bernard ma dużo dziwactw i lęków" - opowiada o swoim bohaterze Stankiewicz.

Aktor skończył 39 lat. Jest absolwentem Studium Animatorów Kultury we Wrocławiu, filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim i PWST we Wrocławiu. Dla filmu odkrył go Bodo Kox. To właśnie u niego debiutował w 2007 roku w nagradzanej niezależnej produkcji "Nie panikuj" - u boku Marcina Dorocińskiego. Do popularności Stankiewicza przyczynił się m.in. serial "Singielka".

Dowiedz się więcej na temat: Sebastian Stankiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje