Rita Hayworth: Jej twarz zdobiła bombę atomową

Rita Hayworth w najsłynniejszej filmowej kreacji z filmu "Gilda" /Everett Collection /East News

W czasach, kiedy rozwód był skandalem, Rita Hayworth pięć razy wychodziła za mąż.

Reklama

Zanim stała się ikoną Ameryki, Rita Hayworth miała czarne włosy, o 2,5 cm niższe czoło i hiszpańskie nazwisko. Zarabiała na życie, tańcząc w barach. Jej kariera to świetny przykład american dream - od zwykłej dziewczyny do gwiazdy filmowej.

Urodziła się jako Margarita Carmen Cansino w 1918 r. na Brooklynie w rodzinie związanej z show-biznesem. Jako 3-latka rozpoczęła naukę tańca. Pięć lat później rodzina przeniosła się do Hollywood, a ojciec, Eduardo Cansino, dawał gwiazdom filmowym prywatne lekcje tańca.

Reklama

Gdy z nastaniem Wielkiego Kryzysu skończyła się dobra passa, Eduardo zaczął w przygranicznych barach Meksyku i Ameryki występować z córką jako duet The Dancing Cansinos. Choć Rita miała 12 lat, wyglądali bardziej na męża i żonę niż na ojca i córkę. Ten niejasny układ przyciągał publiczność...

Kilka lat później 16-letnią Ritę wypatrzył producent jednej z hollywoodzkich wytwórni. Podpisała pierwszy kontrakt filmowy, dzięki czemu uniezależniła się od swojego ojca.

Jako 18-latka pierwszy raz wyszła za mąż za 22 lata starszego Edwarda Judsona.Troskliwie zajął się jej karierą, by - jak się miało okazać - wyhodować sobie kurę znoszącą złote jajka. Namówił ją, by przyjęła brzmiące anglosasko panieńskie nazwisko matki - Hayworth - i przefarbowała włosy na rudo. Poddała się też bardzo bolesnej elektrolizie, by na stałe zmienić linię i kształt brwi - dzięki temu jej czoło wydawało się wyższe, czyli bardziej "amerykańskie".

W latach 30. nikogo nie oburzał rasistowski podtekst tych ingerencji. Przeciwnie: wytwórnia starała się nagłośnić przemianę egzotycznej Latynoski w Amerykankę w stylu glamour - i na tym zbudować karierę Rity Hayworth. Wysiłki się opłaciły. Ognista Rita, po serii pomniejszych ról, w 1939 r. zagrała drugoplanową rolę niewiernej żony w "Tylko aniołowie mają skrzydła" u boku Cary’ego Granta. Zyskała pochlebne recenzje, a jej kariera nabrała tempa: została okrzyknięta amerykańską boginią miłości, posypały się większe role.

Status gwiazdy zyskała, gdy zagrała w "Marzeniach o karierze" u boku Freda Astaire'a. Wybitny tancerz w swojej autobiografii napisał, że właśnie ona była jego ulubioną partnerką taneczną. Ale sama Rita za tańcem nie przepadała. Wolała aktorstwo. Lubiła sławę i błysk fleszy, chętnie współpracowała z prasą i fotografami - na zdjęciach wyglądała drapieżnie, emanował z niej seksapil. Stała się obiektem pożądania mężczyzn, nazywano ją rudą perłą Hollywood i ognistą boginią.

Na znak uwielbienia dla seksbomby żołnierze na... bombie atomowej, którą potem eksperymentalnie zdetonowali na atolu Bikini, nakleili zdjęcie Rity promujące "Gildę". Ten film, który był największym sukcesem w jej karierze, stał się zarazem jej przekleństwem. "Mężczyźni idą do łóżka z Gildą, a budzą się ze mną" - mówiła gorzko.

Najdłuższe z jej pięciu małżeństw trwało 5 lat. Pierwszy mąż, agresywny brutal, uciekł z jej pieniędzmi. Po rozwodzie szukała szczęścia w ramionach reżysera Orsona Wellesa. Choć byli królem i królową Hollywood, a na świecie szybko pojawiła się mała Rebecca, ich związek nie był sielanką. Ponoć Welles potrafił w środku nocy wpaść do sypialni w towarzystwie fotografów, by dowieść, że Rita wyrwana ze snu jest równie piękna jak w pełnym makijażu.

Gwoździem do trumny była ich wspólna praca nad "Damą z Szanghaju". On reżyserował, ona grała główną rolę. Gorzkniejącemu Wellesowi, nazywanemu krnąbrnym geniuszem, już wtedy coraz trudniej było przekonać szefów wytwórni do swoich pomysłów. Sfrustrowany, nie mógł znieść gwiazdorskiego statusu żony, pupilki Hollywood. Do roli kazał Ricie ściąć rude loki i przefarbować się na blond. Musiała grać wbrew wizerunkowi, za który kochała ją widownia. To był dla ich związku koniec.

Nieoficjalnym powodem rozstania był romans Rity z księciem Alym Khanem. Wzbudzał święte oburzenie, gdyż kochankowie, którzy wciąż byli w poprzednich związkach, w najlepsze podróżowali razem po Europie. Prasa była zbulwersowana - publicznie wypominano Ricie rozwody, zdradę, rozwiązłość, i to z muzułmaninem!

Wybaczono jej, gdy wyszła za mąż i urodziła drugą córkę, Yasmin Agę Khan, zostając matką księżniczki. Na dwa lata przerwała karierę, by zająć się dziećmi. Khan nie zerwał jednak z wizerunkiem playboya: rzadko bywał w domu, pokazywał się z innymi kobietami. Skończyło się rozwodem.

Czwartym mężem Rity był zadłużony po uszy, uwikłany w ciemne sprawki piosenkarz Dick Haymes, który omal nie zrujnował jej kariery. Za jego namową wdała się w spór z wytwórnią i w ciągu czterech lat nie zagrała w filmie. Nigdy już nie wróciła na aktorskie szczyty - problemy finansowe zmusiły ją do przyjmowania propozycji, które nie były na miarę jej talentu.

Ostatnie małżeństwo, z producentem-pracoholikiem Jamesem Hillem, też okazało się pomyłką. Po rozstaniu zniknął z pieniędzmi Hayworth. Gdy wreszcie udało jej się wyzwolić spod wpływu manipulujących nią mężczyzn, pojawiły się pierwsze symptomy choroby. Chciała spróbować swoich sił w teatrze, ale nie była w stanie zapamiętać kwestii. Coraz gorzej radziła sobie też przed kamerą. Prasa pisała o "zamroczonej" Hayworth - kłopoty z pamięcią, dezorientację i zmiany nastrojów przypisywano jej alkoholizmowi. Odwróciło to uwagę od prawdziwego problemu - zbyt późno zdiagnozowanej choroby Alzheimera, która zaczęła się u niej prawdopodobnie już po 40-tce.


W ostatnich latach schorowaną i nieco zapomnianą gwiazdą zajmowała się młodsza córka. Hayworth umarła w 1987 r. Pod koniec wymagała ciągłej opieki i była już całkiem pozbawiona pamięci o swoim słodko-gorzkim życiu.

Dowiedz się więcej na temat: Rita Hayworth

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje