Przegląd kina japońskiego

Pokaz "Brutalnego gliny" w reżyserii Takeshiego Kitano, zainauguruje w piątek, 25 listopada, w Warszawie przegląd o nazwie "Nie tylko Kurosawa. Kino japońskie pięciu dekad". Filmy będą pokazywane w kinie Iluzjon, które należy do Filmoteki Narodowej.

W programie znajdą się m.in.: filmy gangsterskie - o bohaterach uwikłanych w kontakty z Yakuzą, psychologiczne opowieści o życiu japońskich rodzin, historie o miłości oraz widowiskowe produkcje o potworach, m.in. o Godzilli, które - jak podkreślają organizatorzy przeglądu - "stały się nieodrodną częścią światowej popkultury". Współorganizatorami przeglądu są Ambasada Japonii i Fundacja Japońska.

Reklama

Pokazy potrwają do 16 grudnia. Zaprezentowanych zostanie ponad 20 filmów.

"Żaden nie będzie sygnowany nazwiskiem Akiry Kurosawy" - zwraca uwagę kierownik Działu Programowego Filmoteki Narodowej, Grażyna M. Grabowska. Jak tłumaczy, "'Unik' ten jest próbą odnotowania istotnych zjawisk i kierunków rozwoju powojennego filmu japońskiego, które - mimo że niezwykle interesujące - nie zaistniały w powszechnej świadomości kinomanów z taką siłą, jak dzieła Kurosawy".

Publiczność w Warszawie pozna lub przypomni sobie dzieła m.in. takich japońskich reżyserów, jak Takeshi Kitano, Yasujiro Ozu, Kon Ichikawa, Masahiro Shinoda czy Ishiro Honda.

Takeshi Kitano (ur. 1947), reżyser, scenarzysta, malarz, aktor, a także autor książek i poeta ma w dorobku m.in. Złotego Lwa w Wenecji za film "Hana-bi" (1997), przyznaną w Wenecji nagrodę za reżyserię ("Zatoichi", 2003) oraz trzy nominacje do Złotej Palmy w Cannes (np. za "Wściekłość" z 2010 r.).

Jego "Brutalny glina" (1989) to przejmująca opowieść o świecie wyzutym z wartości. Głównym bohaterem tej historii jest Azuma, policjant, który próbuje naprawiać bezwzględny świat przy pomocy równie bezwzględnych działań. Dzięki niekonwencjonalnym metodom pracy Azumy, wychodzi na jaw afera narkotykowa. Zamieszany w nią jest przyjaciel policjanta. Gdy zostaje odnalezione ciało mężczyzny, między policjantem a gangsterem należącym do Yakuzy, rozpoczyna się śmiertelny pojedynek. Piątkowy pokaz "Brutalnego gliny" dopełni słowo wstępne Henryka Lipszyca, wybitnego japonisty, tłumacza, dyplomaty, byłego ambasadora Polski w Japonii.

Inne filmy Takieshiego Kitano, które będą pokazane w ramach przeglądu to "Temperatura wrzenia" (1990, obraz osadzony w tradycji japońskiego kina gangsterskiego, dopełniony specyficznym humorem, co sprawia, że film robi wrażenie nieco surrealistycznego) oraz "Czy wreszcie coś osiągniesz?" (1994, oryginalna komedia, której bohater, młodzieniec uwikłany w skomplikowany układ współpracy z Yakuzą, trafia do szpitala, gdzie odbywają się zaskakujące eksperymenty medyczne).

Yasujiro Ozu (1903-1963) uznany został przez krytyków za jednego z "najbardziej japońskich" twórców filmowych, mistrza kina psychologicznego i wnikliwego badacza stosunków rodzinnych (najczęściej cichych konfliktów i dramatów). Warszawska publiczność obejrzy jego "Tokijską opowieść" z 1953 r. W filmie tym poruszony został "temat przepaści dzielącej starą i młodą generację" Japończyków. Główni bohaterowie, dwójka mieszkających na prowincji starych ludzi, wyruszają do Tokio, by odwiedzić swoje dzieci. Spotyka ich rozczarowanie - zapracowani młodzi nie mają czasu, by zająć się rodzicami. Za namową dzieci rodzice jadą do uzdrowiska Atami, jednak nie czują się tam dobrze. Postanawiają wrócić do Tokio. Matka spędza noc u synowej, ojciec upija się. Wizyta u kolejnego dziecka, w Osace, kończy się dla rodziców tragicznie - matka umiera. Ojciec ze stoickim spokojem przyjmuje swój los.

Kon Ichikawa (1915-2008) określany jest z kolei jako "gorzki moralista", dla którego najważniejszy był człowiek - osamotniony, pełen rozterek, osaczony przez świat współczesny, dręczony brzemieniem przeszłości. Obraz Ichikawy "Harfa birmańska" (1955), nominowany do Oscara, zaliczany jest do najbardziej znanych filmów antywojennych w historii światowego kina, to piękna, poetycka opowieść o japońskim żołnierzu-harfiście, który - wędrując po Birmie - spełnia ostatnią posługę wobec poległych kolegów.

Masahiro Shinoda (ur. 1931) wyreżyserował m.in. przejmujący dramat kostiumowy "Podwójne samobójstwo", w którym elementy filmowe połączono z teatralnymi. Film powstał w 1969 r. Reżyser sięgnął po twórczość klasyka XVIII-wiecznej literatury japońskiej, Monzaemona Chikamatsu. Bohaterem "Podwójnego samobójstwa" jest właściciel sklepu papierniczego - ojciec rodziny, zakochany z wzajemnością w pięknej kurtyzanie. Mężczyzna pragnie wykupić kurtyzanę z domu schadzek - do którego dziewczyna została sprzedana jeszcze jako dziecko, jednak okazuje się to niezwykle trudne. Kochankowie postanawiają popełnić samobójstwo.

Shinoda jest w kinie przedstawicielem japońskiej "nowej fali". Za "ojca japońskiej nowej fali" uważany jest natomiast Nagisa Oshima (ur. 1932), przez wielu krytyków okrzyknięty mianem twórcy skandalizującego. W Warszawie będzie można obejrzeć dwa słynne filmy Oshimy: "Imperium zmysłów" (1976) i nawiązujące do niego "Imperium namiętności" (1978).

"Zbuntowany reżyser, występujący przeciwko archaicznej obyczajowości w Japonii, zbulwersował publiczność naturalistycznym i okrutnym erotyzmem w 'Imperium zmysłów', filmie drastycznym zarówno w treści, jak i formie. Film był do tego stopnia skandalizujący erotycznie, że zdejmowano go z ekranów, a twórcom wytaczano procesy sądowe. Pikanterii sprawie dodawał fakt, że filmu nie sposób było łatwo zdyskredytować, jako 'dzieła chorej wyobraźni', ponieważ oparto go na wydarzeniach autentycznych, które rozegrały się w 1936 r. w Japonii" - pisze o "Imperium zmysłów", w skierowanym do widzów zaproszeniu na przegląd, Grażyna M. Grabowska.

Inni twórcy, których dzieła będą pokazane w Iluzjonie to: Umetsugu Inoue, Yoshishige Yoshida, Susumu Hani, Hiroshi Teshigahara (znakomity film "Kobieta z wydm", 1964), Toshiro Masuda i Shohei Imamura.

"Bardzo ważnym 'aneksem' do programu przeglądu", zapowiada Grabowska, staną się projekcje filmów pod wspólnym hasłem "Potwory made in Japan". Pokazane będą obrazy Ishiro Hondy (np. "Godzilla" z 1954 r., "Inwazja potworów" z 1965 r.), Juna Fukudy ("Terror Megagodzilli" z 1974 r., film zrealizowany z prawdziwą wirtuozerią techniczną) i Takao Okawary ("Powrót Godzilli", 1999). "Jakkolwiek widowiska te nie grzeszyły głębią przekazu, potwory japońskiego kina stały się nieodrodną częścią światowej popkultury" - przypomina Grabowska.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Nie | kino japońskie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje