"Piotruś i wilk": Kulisy produkcji

Dwie wystawy zorganizowane z okazji 60-lecia polskiej animacji, prezentujące jej historyczne i współczesne dokonania, otwarto w czwartek, 9 kwietnia, w Centrum Scenografii Polskiej (CSP) Muzeum Śląskiego w Katowicach.

Jedna z nich prezentuje oryginalne plany filmowe, w których powstawał animowany film "Piotruś i wilk" - laureat tegorocznego Oscara, druga jest poświęcona najciekawszym pracom filmowym wybitnego scenografa i reżysera Jerzego Zitzmana.

Reklama

"Obie tworzą panoramę tradycyjnych technik animacyjnych" - powiedziała PAP dyrektor Centrum, Ewa Moroń.

Ekranizacja baletu Sergiusza Prokofiewa z 1936 roku zdobyła w tym roku Oscara w kategorii krótkometrażowych filmów animowanych. Jest bardzo rzadko już dzisiaj realizowaną animacją lalkową, wykonaną w technice poklatkowej, wymagającą niezwykłych umiejętności warsztatowych i niezwykle żmudnej pracy.

Film będący wspólną produkcją polsko-brytyjską został w całości wyprodukowany w łódzkim Se-ma-forze pod kierunkiem Zbigniewa Żmudzkiego przez brytyjską firmę Break Thru Films.

Jak podkreśliła dyrektor Ewa Moroń, konstrukcja wykorzystanych lalek, w odróżnieniu od teatralnych, jest całkowicie ukryta w ich wnętrzu.

"Lalka jest elastyczna jak człowiek - ma elastyczne stawy, tułów, ogon. Te prace, które oglądamy, świadczą o najwyższej miary profesjonalizmie twórców" - powiedziała.

"Technika polega na benedyktyńskiej pracy animatorów - to niezwykle ważna funkcja. Żeby wytworzyć wrażenie ruchu lalka musi być układana w milimetrowych fazach ruchu, a każda z nich jest fotografowana. Tysiące zdjęć, które stwarzają wrażenie np. machnięcia łapą" - tłumaczyła.

To pierwsza poza Łodzią prezentacja scenografii "Piotrusia i wilka". Na ekspozycji można zobaczyć lalki Piotrusia, wilka, kaczki, zajrzeć w okna chaty Dziadka, przyjrzeć się z bliska starej wołdze i cyrkowemu wozowi. Są też zdjęcia dokumentujące pracę nad filmem, odsłaniające kulisy produkcji.

Druga z wystaw, "Życie na celuloidzie. Techniki animacji Jerzego Zitzmana", poświęcona jest najciekawszym pracom filmowym tego artysty, zrealizowanym w Studiu Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej.

Scenopisy filmowe Jerzego Zitzmana jeszcze za życia artysty zostały przekazane do zbiorów Centrum Scenografii Polskiej. Obecnie są po raz pierwszy prezentowane publiczności. Autorki wystawy zainscenizowały m.in. warsztat jego pracy - pulpity z dyskami animacyjnymi, na których plastyk rysuje poszczególne fazy ruchu postaci.

Jerzy Zitzman był założycielem Teatru Banialuka w Bielsku-Białej. Zapisał się w historii teatru jako reżyser i scenograf wielu wybitnych spektakli lalkowych, wprowadzając do nich elementy surrealistyczne, operując zestawieniami zaskakujących elementów i motywów.

Reżyseria i tworzenie sfery plastycznej filmów animowanych pozwoliło mu na dalsze przetworzenie wątków poruszanych w teatrze i dawało nowe możliwości warsztatowe. Jerzy Zitzman zrealizował w 

bielskiej wytwórni 34 filmy. Pierwszy w roku 1956, ostatni - w 1989. Muzykę do nich komponowali m.in. Krzysztof Penderecki i Waldemar Kazanecki.

Na wystawie, oprócz projektów postaci, można obejrzeć także unikatowe rysunki pochodzące ze scenopisów, m.in. z nakręconego w 1956 roku filmu "Pan Rzepka i jego cień".

"Realizacje Jerzego Zitzmana stanowią ważną kartę w historii polskiej animacji, a jego plastyczne interpretacje utworów Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Jeremiego Przybory czy Leszka Kołakowskiego stały się inspiracją dla następnych pokoleń reżyserów i scenografów" - podkreśliła Moroń.

Wystawy, których otwarcie wpisuje się w trzecią edycję Festiwalu Sztuki Filmowej "Celuloid, Człowiek, Cyfra", można oglądać do 15 czerwca. Zwiedzający mogą też obejrzeć "Piotrusia i wilka" oraz kilka wybranych filmów Jerzego Zitzmana.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: wystawy | Piotruś | wilk | kulisy | Centrum Scenografii Polskiej | Wilk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje