"Ostatnie tango w Paryżu": Hollywood krytykuje Bertolucciego

Ujawnienie przez reżysera "Ostatniego tanga w Paryżu", Bernarda Bertolucciego, kulisów słynnej sceny gwałtu w kultowym filmie z 1972 roku, wywołało krytykę ze strony Hollywood.

Scena z masłem z "Ostatniego tanga w Paryżu": Marlon Brando na Marii Schneider

Przypomnijmy, że "Ostatnie tango w Paryżu" opowiadało historię erotycznego związku owdowiałego Amerykanina Paula (Marlon Brando) i młodej Francuzki Jeanne (Maria Schneider).

Reklama

Najsłynniejszym i najbardziej skandalizującym momentem filmu była "scena z masłem". "Kelnerzy w restauracjach będą mi podawać masło z głupawym uśmieszkiem" - żalił się po premierze Brando. "Nigdy już nie używałam w kuchni masła. Tylko oliwę z oliwek" - mówiła potem odtwórczyni roli Jeanne - 19-letnia wówczas Maria Schneider. Bertolucci postawił na debiutantkę, ponieważ przypominała mu "Lolitę, tylko jeszcze bardziej perwersyjną".

"Scena z masłem", czyli skandalizujący moment analnego seksu, w trakcie którego bohater grany przez Brando wykorzystuje masło jako lubrykant, była pomysłem gwiazdora. "Tej sceny nie było w scenariuszu. Prawda jest taka, że Marlon ją wymyślił" - wyznała po latach Schneider. "Powiedzieli mi o tym dopiero przed kręceniem tej sceny. Byłam wściekła. Powinnam zawołać swojego agenta albo skonsultować się z prawnikiem, ponieważ nie możesz zmusić aktora do wykonania czegoś, czego nie ma w scenariuszu, ale w tym czasie jeszcze o tym nie wiedziałam" - przyznała Schneider.

"Marlon powiedział: 'Maria, nic się nie bój, to tylko film'. Ale w trakcie tej sceny, mimo że to, co robił Marlon, nie było prawdziwym [gwałtem], moje łzy były prawdziwe. Szczerze mówiąc czułam się upokorzona. W pewnym sensie zgwałcona zarówno przez Brando, jak i Bertolucciego. Po wszystkim Marlon nawet mnie nie przeprosił. Na szczęście, nakręciliśmy to za jednym podejściem" - wspomniała aktorka.

Po latach także Brando przyznał, że "Ostatnie tango w Paryżu" było wielką manipulacją Bertolucciego, dodając, że nie ma pojęcia o czym jest ten film. "To chyba taka psychoanaliza Bernardo Bertolucciego. Chyba mu nie wychodziła" - gwiazdor powiedział Lawrence'owi Grobelowi.

W wywiadzie wideo z 2013 roku, który pojawił się właśnie na YouTubie, Bertolucci potwierdził, że Schneider nie miała wcześniej pojęcia o pomyśle realizacji sceny gwałtu. Reżyser dodał, że czuję się winny wykorzystania młodej aktorki, dodał jednak, że nie żałuje, iż zdecydował się nakręcić kontrowersyjną scenę

Mimo iż wypowiedź Bertolucciego sprzed 3 lat jest tylko potwierdzeniem znanych ogólnie faktów dotyczących kulisów produkcji "Ostatniego tanga w Paryżu", Hollywood żywo zareagowało na opublikowany na YouTubie materiał.

Aktorka Jessica Chastain napisała o "zaplanowanym ataku" Bertolucciego na 19-letnią aktorkę; reżyserka Ava DuVernay uznała zachowanie Brando i Bertolucciego za "niewybaczalne", aktor Chris Evans zasugerował nawet, że obaj powinni trafić do więzienia.

 

Dowiedz się więcej na temat: Ostatnie tango w Paryżu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje