Reklama

Nie lubi targowisk próżności

Mirosław Baka? Twardziel, który za rzadko się uśmiecha - tak mówią o nim wielbiciele jego talentu.

Przyszedł na świat w 1963 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim i choć wychowywał się w górach, to w przyszłości chciał zostać marynarzem. Marzenie nigdy się nie spełniło, jednak miłość do morza i... kobiety sprawiła, że Mirosław Baka zaraz po ukończeniu PWST przeprowadził się do Gdańska.

Razem z ukochaną żoną Joanną Kreft-Baka mieszka tam do dziś. Jego recepta na sukces prywatny i zawodowy jest taka sama: trzeba się strać. Zapewne to właśnie dzięki tej dbałości i wielkiemu talentowi, udało mu się wcześnie rozpocząć karierę.

Reklama

Jeszcze w trakcie studiów występował w teatrze, pojawił się też w serialu "Ballada o Januszku". Przełomowa okazała się jednak dopiero rola w dramacie Krzysztofa Kieślowskiego.

Aktor fenomenalnie wcielił się w postać mordercy taksówkarza w "Krótkim filmie o zabijaniu". To właśnie wtedy przylgnęła do niego etykieta: specjalisty od trudnych charakterów.

- Wolę grać postaci szaro-czarne, niż biało-różowe. Zło zawsze bardziej fascynowało ludzi niż dobro. Dlatego wolę być dyżurnym cynikiem i czarnym charakterem polskiego kina, niż pełnić funkcję naczelnego amanta - mówi aktor.

Tak jak amantem, Mirosław Baka nigdy też nie chciał zostać celebrytą. Artysta konsekwentnie odmawia udziału w modnych show.

- Nie mam parcia na szkło i nie wiem czemu miałoby to służyć. Jak chciałbym nauczyć się tańczyć, to zapisałbym się na kurs. Nie lubię takich targowisk próżności - przekonuje.

Kurier TV
Dowiedz się więcej na temat: Mirosław Baka | twardziel | Lubień
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy