Reklama

"Maria Ciunelis od ról beznadziejnych". Nie tylko aktorka

Aktorka, scenarzystka i reżyserka, zna język migowy, ma na swym koncie role w filmach i serialach, m.in. "Dziewczęta z Nowolipek", "Pokuszenie", "Dzień świra", "Przez dotyk", "Dziewczyny ze Lwowa", "Stulecie Winnych", "Mecenas Porada". Maria Ciunelis otrzymała kiedyś od Jerzego Kamasa przydomek "od ról beznadziejnych". Skąd taki pomysł i dlaczego aktorka była rozczarowana współpracą z TVP?

Aktorka, scenarzystka i reżyserka, zna język migowy, ma na swym koncie role w filmach i serialach, m.in. "Dziewczęta z Nowolipek", "Pokuszenie", "Dzień świra", "Przez dotyk", "Dziewczyny ze Lwowa", "Stulecie Winnych", "Mecenas Porada". Maria Ciunelis otrzymała kiedyś od Jerzego Kamasa przydomek "od ról beznadziejnych". Skąd taki pomysł i dlaczego aktorka była rozczarowana współpracą z TVP?
Maria Ciunelis na planie spektaklu "Mord założycielski" - Teatr Telewizji (2008) /Robert Palka /Agencja FORUM

Nie można o niej napisać, że jest gwiazdą. "Staram się być normalną aktorką. Aktor - jak mówił Dejmek - jest do grania, a gwiazda jest do bycia i do blasku" - wyznała z rozbrajającą szczerością Maria Ciunelis w rozmowie z Robertem Mazurkiem w radiowej Dwójce (styczeń 2022).

"Jurek Kamas lubił nadawać przydomki i powiedział kiedyś o mnie: 'Maria Ciunelis od ról beznadziejnych'. Załamałam się wtedy i zapytałam, czy tak fatalnie gram? A on mówi: Nie, to jak Tadeusz Juda od spraw beznadziejnych. Jak ktoś nie wie, co zrobić z rolą, to myśli: 'Obsadźmy Ciunelis, ona coś wymyśli'" - dodała podczas rozmowy w audycji "Mazurek słucha".

Reklama

Maria Ciunelis: Być aktorką

Rodzina Marii Ciunelis pochodzi z Wileńszczyzny. Ona urodziła się 28 czerwca 1961 roku w Ostródzie. Aktorką chciała zostać już w szkole podstawowej. "Pociągało mnie takie wędrowne życie i brak monotonii" - mówiła w wywiadzie dla "Gazecie Olsztyńskiej". W szkole brała udział w konkursach recytatorskich i działała w grupie teatralnej. Początkowo miała wątpliwości, czy zdawać do szkoły teatralnej, bo chciała studiować pedagogikę specjalną, żeby pomagać niepełnosprawnym dzieciom. "Dzieci niepełnosprawne (...) w teatrze pokonują lęk i otwierają się przed światem" - stwierdziła.

Wydział Aktorski w warszawskiej PWST skończyła w 1984 roku. W tym samym roku zadebiutowała w teatrze, a rok później w filmie - rolą w głośnej "Siekierezadzie". Po debiucie jej kariera potoczyła się błyskawicznie. Od razu zagrała w tak znanych i cenionych produkcjach, jak "Ga, Ga. Chwała bohaterom", "Dziewczęta z Nowolipek", "W klatce", "Pora na czarownice", "Ostatni dzwonek", "Pokuszenie", "Przez dotyk" czy "Dzień świra".

Równolegle rozwijała swoją karierę teatralną. W latach 1984-85 występowała w Teatrze Polskim w Warszawie, od 1985 roku, czyli już od 37 lat jest związana z warszawskim Teatrem Ateneum. Grała tam w spektaklach najwybitniejszych polskich reżyserów, m.in . Adama Hanuszkiewicza czy Izabeli Cywińskiej.

Maria Ciunelis: Aktorka migająca

Do roli w sztuce "Dzieci mniejszego Boga" (1990) Maria Ciunelis nauczyła się języka migowego. Spektakl był pokazany później m.in. głuchej publiczności.

"To było najbardziej przejmujące doświadczenie w moim życiu. Zobaczyłam, że oni rozumieją, co ja migam. Cała sala szlochała, niesamowicie się wzruszyłam. Pomyślałam wtedy o słowach Tadeusza Łomnickiego, jaka jest różnica pomiędzy zawodowcem i amatorem: zawodowy aktor wzrusza, a amator - wzrusza się, ale wzrusza się tym, że wzruszył widownię. Miał rację" - wspominała w rozmowie z Mazurkiem.

Za rolę Sary w tym spektaklu Ciunelis otrzymała Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza oraz Wyróżnienie im. Aleksandry Śląskiej dla młodego artysty za najciekawsze dokonania teatralne. Po spektaklu "Dzieci mniejszego Boga" aktorka zaczęła pomagać w rehabilitacji osób głuchych.

Wkrótce samo aktorstwo przestało jej wystarczać i Maria Ciunelis zaczęła pisać scenariusze, zainteresowała się również reżyserią.

"To było trochę z łapanki. Raz na przykład reżyserowałam teatr telewizji, bo napisałam tekst i redaktor zapytał, czy nie chciałabym tego zrobić. I tak z próżności pomyślałam: Czemu nie?!" - opowiadała Mazurkowi.

Jako scenarzystka Ciunelis pracowała przy takich serialach, jak "Samo Życie", "Marzenia do spełnienia" oraz "Na dobre i na złe". Z kolei jako aktorkę mogliśmy ją podziwiać w serialach "Trzeci oficer", "Lekarze", "Dziewczyny ze Lwowa", "Przyjaciółki", "Komisarz Alex", "Stulecie Winnych".

Ostatnio pojawiła się gościnnie w serialu Polsatu "Mecenas Porada".

"Korona królów": Wielka awantura i skandal

W 2017 roku roku zdarzyła się dość nieprzyjemna sytuacja. Aktorka napisała scenariusz serialu "Korona królów", który wygrał konkurs i został zakupiony przez TVP. "Skończyło się to wielką awanturą i skandalem. Przeżyłam to bardzo i od tej pory już niczego nie napisałam" - powiedziała Mazurkowi Ciunelis.

"Mieliśmy inne wyobrażenie serialu. (...) Po jakimś czasie telewizja podziękowała nam za współpracę i rozwiązała z nami umowę [współautorką scenariusza była redaktorka z TVP - red.]. Przejęła to Ilona Łepkowska. Okazało się, że wszystko to, co napisałyśmy, wyrzucili do kosza i napisali swoją wersję scenariusza. Ich prawo, tylko że padało to, że oni muszą poprawiać po mnie. Mówiąc szczerze, prostowałam to, ale ostatecznie pozostałam jako pomysłodawczyni serialu i autorka scenariusza. To było bardzo złe doświadczenie" - wspomina aktorka.

"Przed emisją "Korony królów" w TVP1 zażądałam usunięcia mojego imienia i nazwiska jako współtwórcy scenariusza do emitowanych odcinków serialu, gdyż w żadnym stopniu nie jestem współautorką tych scenariuszy (...) Telewizja Polska nie uczyniła tego - napisała na Facebooku aktorka i dodała, że jest współautorką zupełnie innego scenariusza.

Ilona Łepkowska nie podjęła rzuconej jej przez Marię Ciunelis rękawicy. TVP wydała oświadczenie, że scenariusz autorstwa Marii Ciunelis był "receptą na kompletną klapę" i "dziurawą krypą, która zaraz zatonie".

Maria Ciunelis stwierdziła z kolei, że telenowela historyczna "Korona królów" w formie, jaka została zaprezentowana widzom Jedynki, narusza jej dobre imię i prawa osobiste. Dziś Maria Ciunelis nie chce już wracać do tego konfliktu.

Maria Ciunelis prywatnie

Marii Ciunelis nigdy nie zależało na sławie. Stoi na uboczu, spełnia się w teatrze i zajmuje się własnymi projektami. Wolne chwile spędza z rodziną - ma pięcioro dzieci, czterech synów i jedną córkę (pomiędzy jej najmłodszym i najstarszym dzieckiem jest aż 15 lat różnicy). Niedawno została babcią. Rzadko bywa na imprezach, nie przepada za wywiadami.

"Podziwiam kolegów, którzy ogarniają social media. Rozumiem, że w obecnych czasach to jest niezbędne, ale ja już jestem na to za stara i jest mi dobrze tak, jak jest. Trzeba mieć talent do promowania siebie" - wyznała z rozbrajającą szczerością Maria Ciunelis w rozmowie z Robertem Mazurkiem.


INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy