Keira Knightley nie płacze nad... rozlanym winem

Słynna tiulowa sukienka, w której Keira Knigtley brała ślub, nie jest już nieskazitelna. Wszystko przez wino... "Koleżanka przechodziła obok mnie na imprezie, potknęła się i wylała wszystko na kreację" - przyznała Knightley.

W maju ubiegłego roku aktorka wyszła za mąż za muzyka zespołu The Klaxons, Jamesa Rightona. Zdecydowali się na kameralną ceremonię we francuskim miasteczku Mazan, nieopodal Marsylii. Do ślubu panna młoda poszła w skromnej, tiulowej sukience bez ramiączek projektu Karla Lagerfelda, którą uzupełniła o bolerko z kolekcji Chanel oraz różowe baletki. Zamiast welonu gwiazda założyła delikatny wianek z kwiatów. Aktorka miała na sobie tę samą sukienkę w 2008 r. na jednej z imprez. Media były zachwycone bezpretensjonalnością Keiry. Podkreślano, że na ślubie wyglądała bardzo dziewczęco.

Reklama

W rozmowie z "Daily Telegraph" zdradziła, że pamiętna sukienka miała bliskie spotkanie z winem i jest teraz bardzo poplamiona. "Koleżanka przechodziła obok mnie na imprezie, potknęła się i wylała wszystko na kreację" - zrelacjonowała. "Jestem pewna, że plamy da się usunąć. Nawet jeśli nie, to najważniejsze, że zostały mi wspomnienia ze świetnej imprezy" - stwierdziła.

Innym ciekawym wątkiem rozmowy z Knigtley jest... piłka nożna. Aktorka przyznała, że uwielbia oglądać mecze w telewizji: "Piłka nożna to podstawowy powód, dlaczego mam w domu telewizor". Przypomnijmy, że Brytyjka zagrała m.in. w filmie "Podkręć jak Beckham" (2002).

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Keira Knightley

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje