Julia Wróblewska: Co na maturze?

Tegoroczna maturzystka Julia Wróblewska egzamin dojrzałości zdawać będzie m.in. z języka hiszpańskiego, który uwielbia. Po maturze sama na dłużej wyjedzie do Hiszpanii, jednak nie będą to zwykłe wakacje. "Będę pracować, opiekując się dzieckiem" - wyznaje aktorka.

Julia Wróblewska jest zakochana w Hiszpanii

Jak zdradza  w rozmowie z PAP Life znana m.in. z filmu "Tylko mnie kochaj" czy serialu "M jak miłość" Julia Wróblewska, na maturze zdawać będzie język hiszpański, którego uczy się od sześciu lat i który bardzo lubi, podobnie jak podoba jej się sama Hiszpania.

Reklama

Okazuje się, że Wróblewska ma już plany na dłuższe wakacje, jakie wypadają maturzystom po przystąpieniu do egzaminu dojrzałości. Młoda aktorka, żeby podszkolić język, planuje na dwa miesiące przeprowadzić się na Półwysep Iberyjski "Nie da się lepiej nauczyć języka obcego niż w miejscu, w którym wszyscy w nim mówią. Jestem na takim poziomie, że porozumiem się. Zresztą jak już byłam w Hiszpanii, prawie w ogóle nie mówiłam po angielsku. Teraz chciałabym jeszcze bardziej podszkolić swój hiszpański. Kiedy będę tam na miejscu, zobaczę, jak tego języka używa się w praktyce" - tłumaczy PAP Life Wróblewska i zauważa, że akcent jest bardzo ważny.

"Zawsze chciałam to zrobić, być w ciepłym kraju, poznać innych ludzi, nową kulturę, a Hiszpanię wręcz kocham" - zapewnia Wróblewska, która - mimo młodego wieku - do Hiszpanii wybiera się sama... "Oczywiście, że się boję. Moi rodzice również się denerwują. Jednak to jest chyba jedyny sposób, żebym mogła dobrze podszkolić język" - zauważa w rozmowie z PAP Life Wróblewska.

Młoda aktorka na wyjeździe nie tylko będzie wypoczywać i uczyć się języka, ale też pracować. "Wyjeżdżam do rodziny, która ma dziecko, którym będę się opiekowała przez kilka godzin dziennie, za co dostanę pieniądze. W końcu za coś muszę się tam utrzymać. Także nie jadę tylko na wakacje, ale też do pracy" - wyjaśnia Wróblewska.

Po maturze i po powrocie z Hiszpanii Wróblewska planuje pójść nie tylko na iberystykę, ale również zdawać do szkoły aktorskiej. "Niestety, mało kto dostaje się tam za pierwszym razem. Dlatego zakładam plan B, żeby mieć coś poza tym życiem, które teraz prowadzę. Aktorstwo to nie jest praca na całe życie, a kiedy będę znała język, a ten zawsze jest przydatny, będę mogła znaleźć jakąś inną pracę. To jest takie zabezpieczenie" - kwituje Wróblewska.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Julia Wróblewska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje