Reklama

Jack Nicholson pojawił się publicznie po raz pierwszy od niemal dwóch lat

Aktor Jack Nicholson oglądał zwycięstwo Lakers 125:85 nad Memphis Grizzlies. Koszykarze z Los Angeles serię wygrali 4-2.

Aktor Jack Nicholson oglądał zwycięstwo Lakers 125:85 nad Memphis Grizzlies. Koszykarze z Los Angeles serię wygrali 4-2.
Jack Nicholson oklaskiwał LeBrona Jamesa /Kevork Djansezian /Getty Images

86-letni Jack Nicholson po raz pierwszy od prawie dwóch lat oglądał mecz "Jeziorowców" na żywo. Po raz ostatni widziano go publicznie właśnie na meczu koszykarskim jego ukochanego zespołu Los Angeles Lakers w październiku 2021 roku.

Tradycyjnie towarzyszył mu szelmowski uśmiech i okulary przeciwsłoneczne. Słynny aktor miał powody do zadowolenia, gdyż gospodarze wręcz rozgromili "Niedźwiadki" 125:85. Przy okazji był świadkiem pierwszej wygranej serii w play off Lakers we własnej hali od 2012 roku.

Reklama

Jack Nicholson wycofał się z życia publicznego

Jack Nicholson zakończył karierę aktorską w 2010 roku występem w komedii "Skąd wiesz". Rok później wziął udział w filmie poświęconym Rogerowi Cormanowi, u którego zaczynał karierę. "Na szczęście jestem już w takiej sytuacji, że nie muszę zrywać się co rano i biec do roboty" - odpowiadała wówczas na pytania, czy to już czas na emeryturę.

W kolejnych latach gwiazdor coraz bardziej wycofywał się z przestrzeni publicznej. 

W połowie kwietnia w mediach ukazały się najnowsze zdjęcia aktora. Nicholson został sfotografowany, gdy cieszy się świeżym powietrzem na balkonie swojej wartej dziesięć milionów dolarów posiadłości w Beverly Hills z widokiem na Franklin Canyon Reservoir. Miał na sobie luźną bladopomarańczową koszulę i workowate spodnie od dresu. Rozczochrane włosy powodowały, że wyglądał na rozkojarzonego.

Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu głos w sprawie Nicholsona zabrali jego dawni przyjaciele, którzy obecnie nie mają z nim kontaktu. Boją się, że sławny aktor powtórzy los Marlona Brando, który umarł jako pustelnik. Podejrzewają też, że gwiazdor może zmagać się z demencją.

Jack Nicholson: "Jego umysł jest w zaniku"

Znajomi Nicholsona w rozmowie z serwisem Radar Online przyznali, że 86-latek nie opuszcza już swojego domu. Zaszył się w luksusowej rezydencji przy ulicy Mulholland Drive w Beverly Hills. Prawdopodobnie mieszka sam. Opiekują się nim jego najmłodszy syn Ray oraz córka Lorraine (aktor ma sześcioro dzieci z pięcioma kobietami). Dzieci są podobno jego jedynym łącznikiem ze światem.

Przyjaciół Nicholsona zmartwiła jeszcze jedna kwestia. "Fizycznie jest w porządku, ale jego umysł jest w zaniku. To naprawdę smutne, że tak utalentowany aktor, jak Jack, odchodzi w ten sposób" - powiedziała osoba z jego dawnego otoczenia. Są podejrzenia, że gwiazdor cierpi na demencję i że to właśnie ta przypadłość zmusiła go do przejścia na aktorską emeryturę w wieku 73 lat.

"Jeśli ktoś powie: 'Jack jesteś kobieciarzem', nie zaprzeczam. Ale życie żigolaka zawsze kończy się źle. Czuję się niekomfortowo z powodu wszystkich tych seksualnych legend. Nie mam już tyle energii, żeby pracować i szaleć, dlatego podczas kręcenia kilku ostatnich filmów rzadko opuszczałem nocami hotel" - przyznał kilka lat temu w wywiadzie dla "The Sun" Nicholson, opowiadając o swojej sławie, karierze oraz zabawowym życiu.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jack Nicholson
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy