Film o zespole Queen ma już pełną obsadę

​Gwilym Lee, gwiazda serialu "Jamestown", otrzymał rolę gitarzysty Briana Maya w długo oczekiwanej biografii zespoły Queen.

Gwilym Lee - to on zagra Briana Maya

Brytyjczyk dołączył już oficjalnie do szumnie ogłaszanej obsady produkcji. Legendarnego wokalistę Freddiego Mercury’ego ma zagrać aktor znany z serialu "Mr. Robot" Rami Malek. W perkusistę Rogera Taylora wcieli się młoda gwiazda "X-Men: Apocalypse" Ben Hardy. Basistę Johna Deacona zagra za to Joe Mazzello, któremu największą sławę przyniósł jak do tej pory występ w "Parku Jurajskim" (1993).

Reklama

Film nazwany roboczo "Bohemian Rhapsody" wyreżyseruje Bryan Singer, autor "Podejrzanych", "Walkirii" i kilku obrazów z serii "X-Men". Za scenariusz odpowiedzialny jest Justin Haythe. Produkcja filmu ma zacząć się jesienią tego roku.

To kolejna dobra wiadomość dla fanów zespołu Queen. Film bowiem przechodził swego czasu duże problemy realizacyjne. Pierwotnie zamiast Maleka miał zagrać Sacha Baron Cohen. Brytyjski komik ostatecznie jednak zrezygnował z projektu w wyniku artystycznych nieporozumień z May'em i Taylorem. May ostatecznie przekonał się do nowego wyboru producentów.

"Mamy naszą gwiazdę, Ramiego Maleka jako Freddiego. Myślę, że będzie niesamowity" - stwierdził gitarzysta w wywiadzie. - "Ma znakomitą prezencję i jest bardzo zaangażowany w ten projekt, co jest wspaniałe".

"Spędziliśmy z nim trochę czasu. On teraz oddycha Freddiem. Wspaniale się na to patrzy. Mamy też kapitalnego producenta Grahama Kinga, który jest chyba najlepszym niezależnym producentem w Hollywood. I to on poskładał tą ekipę. Mamy też wybitny scenariusz. W końcu" - dodał May.

Premiera "Bohemian Rhapsody" przewidywana jest na grudzień 2018 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Queen | Bryan Singer | Rami Malek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje