Ewa Kasprzyk: Na ślubie musi być wesoło

W komedii "Narzeczony na niby" Ewa Kasprzyk pojawia się na ślubie bohaterów granych przez Sonię Bohosiewicz i Tomasza Karolaka. Śluby i wesela mają to do siebie, że obfitują w zabawne wydarzenia. Kasprzyk ma doskonałą pamięć do takich sytuacji.

Ewa Kasprzyk na planie filmu "Narzeczony na niby"

"Miałam najpierw ślub w urzędzie stanu cywilnego. Byłam jeszcze wtedy w Teatrze Wybrzeże. No i ustawiła się kolejka moich kolegów z gratulacjami. Jeden z już nieżyjących muzyków, zresztą bardzo cudowny człowiek, zamiast powiedzieć do mojego męża 'Gratuluję', powiedział mu 'Dziękuję bardzo'. Tak, jakby wybawił go z kłopotu" - Ewa Kasprzyk z rozbawieniem wspomina swój ślub z Jerzym Bernatowiczem.

Reklama

Aktorka przytacza jeszcze jedną anegdotę z życia prywatnego. "Mąż mojej koleżanki, który był Hiszpanem, chciał się popisać znajomością języka polskiego i wzniósł toast. Zamiast 'Na zdrowie!', na początku imprezy powiedział 'Do widzenia'" - śmieje się Kasprzyk.

Okazja do wspominania niezwykłych ślubno-weselnych zdarzeń pojawiła przy okazji nadchodzącej premiery filmu "Narzeczony na niby". Bohaterka kreowana przez Kasprzyk, Maria, pojawia się na ślubie Barbary (Sonia Bohosiewicz) i Bartka (Tomasz Karolak). "Na planie do tego stopnia było śmiesznie, że będąc w kościele, zapomnieliśmy wszyscy, gdzie jesteśmy i zaczęliśmy bić brawo" - mówi Kasprzyk.

"W przeciwieństwie do moich różnych ról matek, które nagminnie gram w kinie, tutaj się w ciotkę. Maria jest osobą dość pogodną i dowcipną. Nie mogę powiedzieć, że jest to jakaś duża rola" - stwierdza aktorka. Maria ocenia, komentuje i wszystko wie najlepiej. Jest ciotką głównej bohaterki, Kariny (Julia Kamińska). Co ciekawe, jej męża Mariusza gra Andrzej Grabowski.

"Narzeczony na niby" to komedia romantyczna. Karinę dotyka seria nieszczęść. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i "podkolorować" rzeczywistość. Niestety uruchomiony festiwal małych i dużych kłamstw wymknie się jej spod kontroli, doprowadzając do wielu przezabawnych sytuacji. W konsekwencji wszyscy bohaterowie filmu, będą musieli zrobić porządek zarówno w swoim życiu, jak i w swoich sercach. Cała historia filmu rozgrywa się na zapleczu muzycznego talent show. "Narzeczonego na niby" to reżyserskie dzieło Bartka Prokopowicza. Film trafi na ekrany kin 12 stycznia.

Dowiedz się więcej na temat: Narzeczony na niby

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje