Reklama

Reklama

Reklama

Wakacyjne plany Anny Dereszowskiej

Pobyt za granicą, nurkowanie i Bieszczady, to tylko niektóre z wakacyjnych planów Anny Dereszowskiej. "Cieszę się na ten wypoczynek, ponieważ ostatnio miałam bardzo dużo pracy" - wyznaje aktorka.

Nagrałaś ostatnio audiobook powieści kryminalnej "Zimowy morderca" Krystyny Kuhn. Taka literatura jest ci bliska?

Reklama

Reklama

Anna Dereszowska: - W dorobku audiobookowym nie miałam wcześniej powieści tłumaczonej z niemieckiego, więc byłam ciekawa jaka to jest literatura. Tym bardziej, że prywatnie lubię czytać kryminały. 'Połknęłam' całego Stiega Larssona, z uwielbieniem pochłaniam literaturę Marka Krajewskiego. Bardzo dobrze czytało mi się też 'Zimowego mordercę'. Z chęcią sięgnę do innych książek Kuhn. Lubię nagrywać audiobooki, ponieważ mogę połączyć pracę z przyjemnością. I cieszy mnie coraz większa moda na ten rodzaj słuchanio-czytania.

Akcja "Zimowego mordercy" toczy się częściowo we Frankfurcie. Byłaś kiedyś w tym mieście?

- Tak, ponieważ jako dziecko często bywałam w Niemczech. Część rodziny mojej mamy stamtąd pochodzi. Ten kraj jawił mi się wówczas jako raj. W Polsce było szaro, brudno i ponuro. Pochodzę ze Śląska. Jedynymi kolorowymi sklepami były wtedy Peweksy i sklepy górnicze. Już po studiach miałam okazję pracować w Niemczech, grając w filmie 'Hardcover' i zauważyłam, że tam wszystko jest dopięte na ostatni guzik, ułożone, każdy ma przydzieloną rolę, wszystko odbywa się punktualnie. Odpowiada mi taka dyscyplina, choć uważam, że nasze słowiańskie szaleństwo też ma wiele zalet.

Śląsk słynie z dobrej kuchni. Masz swoje ulubione potrawy?

- Gdy jadę na południe Polski z wielką chęcią zaglądam do siostry, która choć obecnie mieszka w Krakowie, gotuje doskonałe śląskie potrawy. W domu preferuję lekkie dania, więc śląska kuchnia nie jest mi już tak bliska. Ale rolada z kluskami i modrą kapustą, to jest coś, na co zawsze się skuszę, gdy jestem w rodzinnych stronach (śmiech). Tam można też celebrować posiłki. W Warszawie jest jakoś inaczej. Tu nikt nie ma na nic czasu.

Jeździsz na Śląsk, żeby odpocząć, czy wybierasz inne strony?

- Chętnie jeżdżę do rodziców, którzy przeprowadzili się pod Bielsko. Tam jest moja ostoja, miejsce, gdzie mogę wypocząć. Wybieram się też często w Bieszczady, które kocham ponad życie. Nie lubię tłumów, więc chętnie odpoczywam w małych miejscowościach.

Wybierasz się na wakacje?

- Planuję dłuższy odpoczynek. Wkrótce wybieram się na dwa tygodnie za granicę, a we wrześniu pojedziemy na nurkowanie. Dwa lata temu zrobiłam odpowiedni kurs i wkręciłam się w ten sport. Latem pojadę też w Bieszczady. Cieszę się na ten wypoczynek, ponieważ ostatnio miałam bardzo dużo pracy. Mam za sobą dwie duże premiery teatralne, a jeszcze w tym roku szykuje się kolejna, na scenie Teatru 6.piętro. Zagram w jednoaktówkach Czechowa, w reżyserii Eugeniusza Korina, które zrealizujemy z okazji benefisu Andrzeja Grabowskiego.

Oprócz tego też dużo śpiewasz. Nagrywasz coś nowego?

- Przygotowaliśmy niedawno recital 'Kobieta - instrukcja obsługi', z którym teraz jeżdżę po Polsce. We wrześniu najprawdopodobniej wchodzę do studia w Zakopanem i wraz z zespołem Machina del Tango nagrywamy płytę. Bardzo się cieszę na ten wyjazd, ponieważ jest to też początek mojej współpracy z Hotelem Bukowina, do którego uwielbiam jeździć z córką.

Rozmawiała Dominika Gwit (PAP Life).

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bieszczady.

Reklama

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje