Reklama

Program Kelly Clarkson zajmie miejsce "The Ellen DeGeneres Show"

Na początku tego miesiąca Ellen DeGeneres ogłosiła, że w przyszłym roku zniknie z anteny jej kultowy program. Jak uzasadniła, show, który prowadzi od 2003 roku, nie jest już dla niej wyzwaniem. Teraz stacja NBC ogłosiła informację na temat tego, kto zastąpi Ellen. Od jesieni 2022 roku miejsce zajmowane przez "The Ellen DeGeneres Show" zajmie "The Kelly Clarkson Show".

Na początku tego miesiąca Ellen DeGeneres ogłosiła, że w przyszłym roku zniknie z anteny jej kultowy program. Jak uzasadniła, show, który prowadzi od 2003 roku, nie jest już dla niej wyzwaniem. Teraz stacja NBC ogłosiła informację na temat tego, kto zastąpi Ellen. Od jesieni 2022 roku miejsce zajmowane przez "The Ellen DeGeneres Show" zajmie "The Kelly Clarkson Show".
Kelly Clarkson /Weiss Eubanks/NBCUniversal/NBCU Photo Bank /Getty Images

"Kelly i cały nasz zespół produkcyjny włożyli serce, wysiłek i niesamowitą pasję w stworzenie programu, który będzie współgrał z ludźmi w każdym wieku, z różnych kultur i o różnym pochodzeniu" - powiedziała w rozmowie z "Hollywood Reporter" Tracie Wilson, wiceprezes wykonawcza NBCUniversal Syndication Studios, uzasadniając decyzję o wyborze następczyni DeGeneres. Dodała też, że stacja wiąże z Kelly Clarkson ogromne nadzieje i ma wobec niej sporo planów.

Decyzja o zakończeniu nadawania "The Ellen DeGeneres Show" dla wielu jest efektem niepokojących doniesień o tym, że pracownicy realizującej go ekipy doświadczali mobbingu i molestowania, byli też zastraszani i upokarzani m.in. z powodu koloru skóry. W wyniku afery, jaka wybuchła po ujawnieniu tych faktów, pracę stracili producenci show, a sama DeGeneres w pierwszym odcinku nowego sezonu przeprosiła za te niedopuszczalne zachowania. Jednak potem, gdy po ogłoszeniu decyzji o zakończeniu emisji jej show w 2022 roku pytano ją, czy to ta afera wpłynęła na jej decyzję, gwiazda zaprzeczyła. Zapewniła, że jej odejście jest wynikiem zmęczenia i znużenia formułą programu.

Reklama

Fakt, że szefowie NBC wybrali właśnie Kelly Clarkson na następczynię DeGeneres może być dla tej drugiej gorzką pigułką. Według doniesień plotkarskiego magazynu "Globe", który powołuje się na relacje osób z otoczenia Ellen, słynna prezenterka nie przepada za Clarkson, a rosnąca popularność jej programu ją martwiła. "Kelly dokładnie rozumie, dlaczego jej program dociera do tak wielu osób. Jest szczera, rzeczowa i rozmawia ze swoimi widzami, jakby byli jej przyjaciółmi. Jasne, ma w swoim show sławnych gości, ale odnosi się do nich zupełnie inaczej niż Ellen. I w przeciwieństwie do Ellen, nie opiera się na armii wysoko opłacanych pisarzy komediowych, którzy wymyślają dla niej dowcipy" - mówi informator gazety.

Decyzję włodarzy NBC należy uznać za wyraz ogromnego zaufania do Kelly Clarkson. Jej show emitowany jest w tej stacji od września 2019 roku, można więc bez cienia przesady powiedzieć, że popularna piosenkarka wciąż jest w telewizji nowicjuszką. Czy oprócz pory emisji show przejmie też po Ellen tytuł ulubienicy Ameryki? O tym będziemy mogli się przekonać dopiero jesienią przyszłego roku.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Ellen DeGeneres
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy