Perfekcyjny rok z perfekcyjną panią domu

Małgorzata Rozenek wydała kolejną książkę. Po "Perfekcyjnej pani domu" i "Perfekcyjnym ogrodzie" przyszedł czas na "Perfekcyjny rok z perfekcyjną panią domu". Autorka opowiada o pracy przy pisaniu najnowszej pozycji i zdradza, że już planuje kolejne.

Co panią skłoniło do napisania kolejnej książki? Kolejnej, bo to jest już trzecia w pani dorobku...

Reklama

Małgorzata Rozenek: - Mam nadzieję, że nie ostatnia, bo mam jeszcze dużo pomysłów. Co mnie skłoniło? To, że zarówno kiedyś byłam, jak zresztą do dziś sama jestem czytelniczką takich książek. W czasach, w których pracowałam w domu, tego typu pozycje naprawdę były jednymi z moich ulubionych. Uważam, że takie lektury są potrzebne. Jak się prowadzi dom, to pojawia się bardzo dużo pytań, na które szukamy odpowiedzi. Chcemy mieć sprawdzone informacje i takie poradniki właśnie je zawierają.

Co wyróżnia pani książkę?

- Przede wszystkim to jest książka, która zawiera informacje dla polskiego rynku, dla polskiej gospodyni. To są autentycznie wszystkie te rzeczy, które my znamy, np. składniki, które możemy z łatwością kupić. To jest nasza polska rzeczywistość. To, co najbardziej przeszkadzało mi w innych tego typu książkach to fakt, że bardzo często są przedrukami. I co z tego, że taki boraks świetnie nadaje się np. do czyszczenia żeliwnych patelni, jeżeli ja nigdzie tego boraksu nie mogę kupić, bo nawet nie wiem, co to jest. Bardzo mi zależało na tym, żeby ta książka była dostosowana na potrzeby naszego rynku. Zresztą nie tylko ta - moje dwie poprzednie książki wraz z tą najnowszą tworzą pełne kompendium dotyczące prowadzenia domu w Polsce.

Co pani sprawiło najwięcej kłopotu przy pisaniu tej książki?

- Wbrew pozorom pisanie tej książki sprawiło mi bardzo dużo radości - poprzednich dwóch zresztą też.

Kiedy zaczęła pani przygotowania do jej napisania?

- Trudno mi to jednoznacznie określić. Tak naprawdę mogę powiedzieć, że całe życie się przygotowywałam do stworzenia tych książek i do tych wszystkich następnych też. Dlatego, że to jest wiedza naszych mam, naszych babć, wszystkich kobiet, z którymi się spotykałam. Korzystałam również z informacji z internetu. Muszę przyznać, że mamy wiele wspaniałych stron internetowych, naprawdę inspirujących i pełnych bardzo ciekawych informacji. Martha Stewart, o której bardzo często wspominam, też była dla mnie źródłem sprawdzonych porad. Te moim zdaniem najważniejsze wskazówki są przeze mnie wyselekcjonowane i zebrane w jednym miejscu. Każda polska kobieta, żeby ułatwić sobie życie i oszczędzić czas, powinna mieć taki poradnik.

źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Czyli była pani otwarta na różne źródła?

- Ależ oczywiście, że tak. Przy promocji poprzedniej książki - która dotyczyła ogrodów, balkonów i tarasów - gdyby to miały być tylko moje rady, to napisałabym tylko o iglakach i hortensjach, bo to jest coś, co uwielbiam w ogrodzie. Każdy z nas ma inne potrzeby - inaczej wygląda dom prowadzony przez singla, inaczej prowadzony przez rodzinę z dziećmi. Każdy potrzebuje różnych porad. Ja uwielbiam czerpać z wiedzy innych osób. I właśnie to jest zbiór takich informacji.

Czy w obrazie perfekcyjnej pani domu jest miejsce dla mężczyzny i dzieci, którzy pomagają w codziennych domowych obowiązkach?

- To jest już piąty sezon "Perfekcyjnej pani domu" i prawie w każdym odcinku mówię, że za dom jest odpowiedzialny każdy, kto w tym domu mieszka. Płeć nie ma tu absolutnie żadnego znaczenia. Dom to też jest takie miejsce, w którym bardzo dobrze widać, jak szybko zachodzą zmiany kulturowe. Jak zaczynałam pracę nad programem, to największy kłopot miałam z przekonaniem mężczyzny, żeby pomógł. Musiałam pokazać mu, że to go wcale nie ośmieszy, że to nie uwłacza jego męskiej godności. Teraz takiego problemu w ogóle już nie ma. Powiedziałabym, że jest wręcz przeciwnie. Mężczyźni sami garną się do pomocy w domu. Mam wrażenie, że kiedyś faktycznie może to był problem, ale teraz w polskich domach króluje równouprawnienie.

Co więcej - panowie również zgłaszają się do pani programu...

- Tak, bo tak jak kiedyś nie wszyscy panowie przyznawali się do tego, że uwielbiają gotować - teraz jest to w dobrym tonie - tak samo jest z prowadzeniem domu. Znam wielu mężczyzn, którzy bardzo dobrze radzą sobie z jego prowadzeniem. Znam też kobiety, które sobie kompletnie z tym nie radzą. Faktycznie mężczyźni już nie mają kompleksów.

źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Już się nie wstydzą?

- Dokładnie. Uważam, że to świadczy nawet o ich męskości. W końcu biorą na siebie pewną odpowiedzialność i pomagają swoim kobietom. Wiedzą, że to jak wygląda ich dom zależy również od nich.

Wspomniała pani na początku, że ma jeszcze mnóstwo pomysłów na wiele książek - o czym będzie następna?

- Mam całą masę pomysłów i na pewno będą kolejne książki. Natomiast na takim etapie, na jakim jestem teraz, nie lubię mówić o pomysłach czy marzeniach. Wolę opowiadać o planach, które już realizuję i jak będzie kolejna książka, to na pewno z przyjemnością się podzielę.

Rozmawiała Paulina Persa (PAP Life).

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje